Słońce zawisło wysoko na niebie, rzucając złote promienie na brukowaną ścieżkę, wijącą się przez spokojną nadmorską wioskę. Powietrze było gęste od gorąca, ale chłodny, morski wiatr łagodził jego uścisk, niosąc ze sobą zapach soli i liści palmowych.
Dziewczyna szła pewnym krokiem. Na plecach niosła kosz pełen świeżych ziół i owoców, a w rękach trzymała skrzynię z warzywami, starannie zawiniętą w lniane płótno. Na jej pasie lśniła czarna katana — ostrze o eleganckim kształcie, z czerwonymi, spiralnymi wzorami na pochwie. Był to nie tylko symbol walki, ale i dziedzictwo, które nosiła z dumą.
Jej imię znało wielu w tej wiosce. Choć była młoda, miała w sobie coś… niepokojącego. Spokój, który potrafił zamienić się w burzę. Jej spojrzenie – przenikliwe, jakby zawsze widziała więcej, niż ludzie chcieli pokazać.
Przechodziła właśnie obok starej tablicy komunikacyjnej, przystając odruchowo. Często pojawiały się tam ogłoszenia, informacje o dostawach… i listy gończe. Oparła skrzynię o ławkę i poprawiła włosy, które wiatr rozwiał na jej twarzy. Jej palce delikatnie dotknęły pochwy miecza, jakby odruchowo szukając znajomego chłodu stali.
Spojrzała w górę. Większość twarzy na tablicy była jej obojętna — kolejni piraci, których imiona nic jej nie mówiły. Ale wtedy… coś ją zatrzymało.
Zawiesiła wzrok.
Monkey D. Luffy
„Kapitan Piratów Słomkowego Kapelusza”
Nagroda: 300 000 000 beli
Młoda twarz, szeroki uśmiech, rozczochrane włosy, a w oczach... coś dzikiego. Szaleństwo? Wolność? Nadzieja?
Jej oczy zwęziły się nieco, jakby próbowała zajrzeć głębiej niż papier pozwalał. Coś w tej twarzy poruszyło w niej nieznane struny. Nie strach. Nie podziw. Ciekawość.
— Ciekawe... — wyszeptała do siebie, z półuśmiechem.
W tle szumiał wiatr, tym razem jakby silniejszy. W powietrzu było napięcie. Niewidoczna ręka losu właśnie przestawiła pierwszą figurę na szachownicy.
Nie wiedziała jeszcze, że to nazwisko, ten uśmiech i ten pirat zmienią wszystko.
Dziewczyna wpatrywała się w list gończy jeszcze przez chwilę, jakby chciała zapamiętać każdy szczegół. Znała to imię z gazet – Monkey D. Luffy. Kapitan statku, który siał zamęt wszędzie, gdzie się pojawił, a jednocześnie… budził coś w ludziach. Nadzieję? Wiarę, że świat może wyglądać inaczej?
Czytała o jego walce z Arlongiem, o wydarzeniach na Alabasce, o tym, jak rozbijał system i zarażał innych swoim marzeniem.
Marzenia.
Westchnęła cicho, pozwalając sobie na moment słabości. Gdy tylko zamykała oczy przed snem, widziała siebie stojącą na pokładzie statku, wiatr we włosach, dalekie wyspy przed sobą. Zostawić tę wioskę. Nie wracać. Nie dlatego, że ją nienawidziła. Po prostu... to nie było miejsce, w którym mogła żyć w pełni.
Marzenia o morzu nosiła w sercu odkąd jej ojciec zniknął wśród fal. Wyruszył lata temu, obiecując, że wróci. Z opowieściami, z muszlami z dalekich krajów, z historiami o potworach morskich i wyspach, gdzie niebo świeci w innych kolorach. Nie wrócił.
A jednak... zostawił jej coś więcej niż tylko pustkę. Zostawił potęgał — niepokój, pragnienie, głód przygody.
Reader uśmiechnęła się delikatnie do siebie. Nie z goryczą. Z odrobiną zazdrości. Zazdrościła tym piratom. Ich wolności. Ich odwagi.
I wtedy... rozległ się dźwięk dzwonu. Głośny, wyraźny, odbijający się echem między domami i palmami.
— O nie... — szepnęła, jakby nagle przypomniała sobie, że należy do świata, który ma harmonogramy i obowiązki.
YOU ARE READING
Roronoa Zoro - Reader One Piece
ActionReader - to ty Historia książki opowiada o dziewczynie o imieniu, Reader ( czyli twoje imię ) . Dziewczyna ma niesamowity miecz, przeklęty miecz gdzie nikt nie powinien wiedzieć o jego istnieniu. Dziewczyna poznaje załogę słomiastych, a przy tym je...
