I

216 4 0
                                        


Wieczór był duszny od perfum, szelestu drogich tkanin i głosów bogaczy, którzy rozmawiali o pieniądzach tak, jak inni o pogodzie. Arianna stała przy balustradzie na piętrze, obserwując tłum gości niczym drapieżnik — z chłodnym dystansem. Związała włosy w wysoki kok, na sobie miała czarną, prostą sukienkę z rozcięciem na udzie i cienkie szpilki. Nie chciała tu być.

Zeszła właśnie z treningu. Jej ręce nadal drżały lekko po ciosach, a bark bolał po sparingu. Wolałaby siedzieć z Nero w ogrodzie i czyścić broń niż słuchać, jak matka krytykuje sposób, w jaki trzyma kieliszek.

Wtedy go zobaczyła.

Wysoki. Garnitur jak z włoskiego żurnala. Ciemne włosy, delikatne pasma siwizny przy skroniach. Szklanka whisky w ręku. Oparł się nonszalancko o marmurową kolumnę, jakby cały ten świat należał do niego. A może… należał?

Ich spojrzenia się spotkały.

Serce Arianny zadrżało. Coś w nim było znajomego, ale nie potrafiła tego nazwać. Może głos podświadomości. Może ostrzeżenie.

— Kto to? — zapytała chłodno, nie odwracając wzroku.

— Lorenzo De Luca — odpowiedział jej ojciec, który nagle pojawił się obok. — Nowy wspólnik z Mediolanu. Bardzo wpływowy. Bardzo ważny. Uśmiechnij się do niego, Ari.

Jej usta pozostały nieruchome. Upiła tylko łyk szampana.

Lorenzo ruszył w ich stronę. Krok pewny, spokojny. Spojrzenie — wprost w nią.

— Signor Moretti — skinął głową ojcu, a potem przeniósł wzrok na Ariannę. Ujął jej dłoń i, ku jej zaskoczeniu, pochylił się i pocałował ją w knykcie.

— Incantevole… — powiedział miękko. — Piacere, bambina mia.

Zamrugała.

Bambina mia?

Czy on… się do niej zwracał?

Zadrżała — nie od dotyku, lecz od tonu. Był tak intymny, jakby znał ją od lat.

— Arianna — odpowiedziała krótko, mierząc go chłodnym spojrzeniem.

— Wiem — uśmiechnął się, a jego oczy błysnęły czymś, czego nie potrafiła rozszyfrować.

Nie ruszył się. Nie odwrócił wzroku.

Nawet Nero, który czekał na nią przy drzwiach tarasu, wstał i spojrzał w jego stronę z napięciem.

Instynkt podpowiadał jej jedno: ten mężczyzna jest niebezpieczny.

Ale nie mogła oderwać od niego wzroku.

---

IN THE SHADOW OF DARKNESSStories to obsess over. Discover now