~ Sweet Stalker ~

797 32 226
                                        


Z góry przepraszam za wszystkie błędy <3


San wbiegł do szatni, cały spocony i zdyszany, ale ze zwycięskim uśmiechem na twarzy. Jego przyjaciele z drużyny piłki nożnej wbiegli tuż za nim, krzycząc i wiwatując.

- San znowu ich rozjebałeś! - Jungkook, jego najbliższy przyjaciel wiwatował. Wszyscy chłopcy w szatni zaczęli krzyczeć imię Sana, a ten zaśmiał się, ale czuł jak jego ego rośnie jeszcze bardziej.

Właśnie wygrali kolejny turniej, a wszystko głównie za sprawą Sana, który strzelił najwięcej goli i był ich gwiazdą gry, jak zawsze.

- Dobra chłopaki, biore szybki prysznic i musimy iść na matme. - Choi wyjął ręcznik z plecaka idąc do innego pomieszczenia i poszedł do jednej z kabin prysznicowych.

Rozebrał się i puścił chłodną wodę, która sprawiała że jego umięśnione ciało relaksowało się. Przez chwilę po prostu stał pod prysznicem i pozwalał wodzie przemyć jego ciało, nieświadomy, że w kabinie obok ktoś jest.

A to nie był byle kto. Jung Wooyoung opierał się o ścianę kabiny, oddychając szybko, ale cicho tak żeby nie został usłyszany.

Od dawna podkochiwał się w Sanie, tak jak pół szkoły. Tylko, że on wiedział że nie ma u niego żadnych szans. Wyglądał jak niewinny nerd, który nigdy nie dotknął nawet dziewczyny. I najważniejsze, był chłopakiem.

Poprawił okulary, które zjechały mu lekko z nosa i słuchał jak woda z prysznica kapie na ziemię. Mógł zobaczyć tylko stopy Sana, ale to wystarczyło żeby jego szalona wyobraźnia poszła za daleko.

Może wyglądał jak aniołek, ale nie był nim. Zachowywał się jak totalny dziwak, ale miał to gdzieś. Nie miał zamiaru zapomnieć o swojej miłości, dlatego stalkował go na każdym kroku.

San umył wodą twarz i włosy, rozglądając się za jakimś żelem pod prysznic, przecież musiał jakoś usunąć zapach potu. Ale nie mógł go znaleźć.

- Kurwa...Ej jest tu ktoś i ma żel pod prysznic w swojej kabinie? - San spytał głośno, a Wooyoung w tym momencie zamarł. Musiał się powstrzymać przed podniecaniem się niskim głosem starszego i zastanawiał się czy się ujawnić.

- Ja mam, kabina obok ciebie. - Jung odezwał się a jego ręce drżały na samą myśl, że właśnie odpowiedział Choi Sanowi. Otworzył drzwi i wysunął rękę ze swojej kabiny, co San też zrobił i wziął od niego żel, delikatnie dotykając jego dłoni przy tym.

- Dzięki stary - powiedział San wracając do swoich spraw.

Wooyoung nie mógł oddychać normalnie. Jego pierś unosiła się nerwowo. Czuł jak para osiada na jego włosach, skrapla się na szyi. Był całkowicie ubrany, lekko drżący, jakby stał na granicy czegoś, czego jeszcze nie rozumiał, ale czego pragnął całym sobą.

Zamknął oczy, chcąc zatrzymać w pamięci każdy szczegół tego momentu. Woda szumiała, kabina obok trzeszczała cicho pod kroplami, a świat zwęził się do tej jednej chwili.

Zaraz jednak usłyszał zakręcanie kranu i to jak San wychodzi z pod prysznica. Był lekko zawiedziony, że zaraz zostanie sam. Mógłby słuchać jak San bierze prysznic cały dzień, wyobrażając sobie jak dołącza do niego.

Choi wytarł się i założył czyste ubrania, wychodząc z łazienki i wracając do swoich kumpli, którzy już przebrani czekali na niego.

Wyszli z szatni i kierowali się do szafki Sana. Musiał wziąć jeszcze książkę z matmy. Przez cały korytarz było słychać ich głośne rozmowy i śmiechy jak zawsze, a dziewczyny piszczały i chichotały widząc ich, szczególnie Sana któremu kouszlka lekko przylegała do klatki piersiowej.

| Sweet Stalker | Woosan oneshot • Historias para obsesionarse. Descúbrelo ahora