Dziś był pierwszy dzień kiedy znowu przyjechałam do taty do Los Angeles. Uwielbiałam tu przyjeżdżać. Przyjeżdżałam tu tylko na dwa miesiące wakacji. ( Zdecydowanie za mało. )Moi rodzice się rozwiedli jak miałam sześć lat. Na co dzień mieszkam z mamą i wkurzającym starszym bratem. Bardzo pragnęłam zamieszkać na stałe tu z tatą. Gdy jestem w domu mamy czuje się niechciana.
Znana 6:
Ja: Wyjdę za 10 minut.
Chad: Dobra, będziemy czekać tam gdzie zawsze.
Odłożyłam telefon na stół i wróciłaś do jedzenia posiłku.
- Wychodzę ze znajomymi. -Powiedziałam.
- Czyli z kim? - Zapytał ojciec.
- Z Chadem, Lucasem, Simonem, Vanessą i Niną.
- Mhmm, no dobra. baw się dobrze.
- Dzięki. A i powiedz Leo, że ma mi oddać te dwadzieścia dolarów, bo mnie nie słucha.
- Lissy. Proszę Cię on Ci odda. - Westchnął.
- Czekam już ponad dwa miesiące.
- Dobra pogadam z nim potem.
- Trzymam Cię za słowo. - Powiedziałam i zerknęłam na zegarek. Była za pięć trzynasta. - Czas na mnie, lecę pa. - Powiedziałam, nie patrząc na niego i wybiegłam z domu biorąc deskorolkę. Postawiłam rzecz na ziemie i odepchnęłam się jedną nogą. Wyciągnęłam telefon z kieszeni szortów, i wybrałam numer Chada. Odebrał za trzecim sygnałem.
- Lis, czekamy gdzie ty jesteś?
- Jadę, gadałam jeszcze z tatą. - Powiedziałam.
- Po co dzwonisz? - Zapytał.
- Pod którym garażem jesteście?
- Buraka.
- Dobra. Zaraz będę. - Powiedziałam klikając czerwoną słuchawkę.
Dojechałam pod miejsce gdzie zawsze się spotykaliśmy. Weszłam po górce ze żwiru i kierowałam się pod garaż ,,Buraka''. Tak nazywaliśmy właściciela tego garażu, ponieważ zawsze, gdy nas widział czerwienił się jak burak. Sama nawet nie wiem czemu. Gdy moim oczom ukazała się piątka osób siedząca na przeciwko bramy wjazdowej od razu przyśpieszyłam.
- Cześć! - Przywitałam się z nimi, a Vanessa razem z Niną od razu do mnie przybiegły i mnie objęły. Chłopaki kiwnęli głowami i wstali z miejsca. - Ej, udusicie mnie dziewczyny.
- Sorka. - Powiedziały w tym samym czasie wypuszczając mnie z objęć.
- Ślicznie dzisiaj wyglądacie. - Powiedziałam. Nina miała na sobie białe trampki i to tego samego koloru krótki kombinezon i czapkę z daszkiem. Jej rude włosy były zaplecionego warkocza, który sięgał do pasa. Natomiast Vanessa ubrana była w szare szorty, tego samego koloru top na ramiączkach, czarne Vansy i tego samego koloru bluzę z kapturem. Włosy miała rozpuszczone, sięgały jej do ramion.
- Dzięki. - Powiedziała Vanessa tarmosząc moje długie blond włosy. Była wyższa, miała około metr siedemdziesiąt pięć. Ja z moim metrem sześćdziesiąt musiałam wyglądać komicznie.
- Ty też. - Powiedziała Nina drapiąc się po karku i zagryzając dolną wargę. - Te żółte szorty, różowa koszulka i niebieskie skarpetki.
Nie byłam raczej osoby, która przejmowała się tym w co jest ubrana. Chodziłam w byle czym, miało być wygodne. Oczywiście nie miałam nic przeciwko żeby raz na jakiś czas się wystroić, ale głownie chodziłam w tym co wpadnie mi w ręce.
Parsknęłam śmiechem.
- Dziękuję. Czuje się zaszczycona tym, że największa znawczyni mody jaką znam powiedziała, że ładnie się ubrałam.
- Dobra chodźcie do chłopaków, bo Chad zaraz nie wytrzyma. Co nie Lis? - Powiedziała Vanessa poruszając brwiami, a na jej twarzy zagościł uśmiech od ucha do ucha. Z resztą tak jak na Niny.
- Rzuciłam deskorolkę gdzieś na bok i rozłożyłam ramiona. Chłopak rzucił się w nie podnosząc mnie do góry i obracając wokół własnej osi. Postawił mnie na ziemie i przyciągnął mnie do siebie. Zamkną mnie w mocnym uścisku i wyszeptał mi do ucha.
- Teraz zostajesz w Los Angeles do końca wakacji. I nigdzie nie jedziesz.
- Zobaczę.
- Miłość rośnie wokół nas. - Podśpiewał Lucas, a ja razem z Chadem odkleiliśmy od siebie i zaśmialiśmy się.
- Głupku, my się przyjaźnimy.
- Ta ta, wmawiaj to sobie Lissy! - Krzykną Simon, który stał po drugiej części gdzie znajdowały się garaże.
I właśnie dlatego tak kochałam tu przyjeżdżać.
Cześć, to moja pierwsza książka jaką napisałam, było by mi miło gdybyście napisali co bym mogła zmienić albo poprawić. Do następnego! ❤
YOU ARE READING
Just out of friendship
Teen Fiction16-letnia Lissy Wilson razem ze swoim wkurzającym starszym bratem przyjeżdża na wakacje do ojca. Lissy gdy była mała jej rodzice się rozwiedli. Razem z bratem mieszkają z matką. Dziewczyna bardzo nie przepada za mieszkaniem z mamą. Lissy zmierza si...
