Cambridge, Wielka Brytania
Siedziba Society Corporation
21 lipca, godzina 0:27
Ellory Grant dopijał trzecią już z rzędu kawę, śledząc z uwagą świecące lampki, kreślące się na ekranie monitora wykresy i tańczące ciągi liczb. Myślami błądził gdzieś w objęciach ukochanej żony, ciepłej pierzyny i błogiej ciszy, których w tej właśnie chwili, pragnął ponad wszystko. Nadziei dodawała ostatnia godzina przed końcem zmiany. Jeszcze tylko krótki raport, przekazanie najważniejszych informacji następcy, bezpieczny powrót i mógł realizować swoje marzenie.
Grant od lat pracował w Wydziale Kontroli Bezpieczeństwa Society Corporation. Choć nie był najstarszy stażem, jego doświadczenie i odpowiedzialność sprawiały, że koledzy i koleżanki traktowali go z należytym szacunkiem. Dla młodych był wyrocznią i otwartą księgą, z której czerpali wiedzę garściami. Mimo znacznej nadwagi i wiecznie przepoconej koszuli, zmierzwionej zbyt ciasnymi szelkami, Grant miał dobroduszny charakter i wiecznie ciepły uśmiech, którymi jednał sobie wszystkich współpracowników. Zawsze służył pomocą, gotowy chociażby wysłuchać udręczonej duszy. Nigdy nie tracił optymizmu, wierząc że z każdej, nawet najgorszej sytuacji jest jakaś ścieżka wyjścia.
Podchodził do siebie z należytym dystansem. Żartował z nadwagi i innych przypadłości, które traktował za negatywne. Takie jak choćby powolność. Określał, że jest „Kuleczką z tempem między ślimakiem a żółwiem".
Zakrztusił się fusami. Odstawiając machinalnie kubek na biurko, poplamił koszulę kropelkami kawy. Nie zwrócił na to uwagi, bowiem nagle dostrzegł coś, co wprawiło go w osłupienie. Zmarszczył brwi i zastukał w klawisze klawiatury.
- Co jest, ktoś robi sobie ze mnie jaja? O tej porze? - Grant odwrócił się na krześle i stuknął ręką w drukarkę faksu – ten zaterkotał i z wolna zaczął wypluwać dokument. Spojrzał na zegarek. Było dokładnie w pół do pierwszej w nocy. Kiedy faks zamilkł, na ekranie monitora wyświetlił się komunikat o ukończonym zadaniu. Mężczyzna sięgnął po kartkę i przekrwionymi oczami przebiegł powierzchownie po treści. Niedowierzał. Przetarł dłonią twarz i raz jeszcze skupił się na wiadomości.
- O rzesz ty, kurwa mać!
Grant wyprostował się i wystukał na klawiaturze kilka komend. Na ekranie monitora wyświetliły się komunikaty. Potwierdzały najgorsze.
- Ja pierdolę... i co teraz?
YOU ARE READING
Siberium
Mystery / ThrillerKorporacja rządowa zrzeszająca światowej klasy naukowców z różnych dziedzin nagle traci kontakt z tajną bazą badawczą w głębi Syberii. John Vikmann, człowiek od zadań specjalnych, staje na czele ekspedycji mającej na celu dotarcie do stacji i wyjaśn...
