Co do gęsi?!

29 3 8
                                        

                  Nie tak Dazai wyobrażał sobie swój dzień. Ani trochę. Był w stanie przewidzieć wiele rzeczy, które mogły się zdarzyć podczas spaceru; przewrócone drzewo, nagły deszcz czy burza, pies, Chuuya. Cholera, nie zaskoczyłby go nawet nagły atak na miasto. Ale nigdy w życiu nie przewidziałby, że zaatakuje go gęś. Nie miał pojęcia skąd przyszła, po prostu znienacka się pojawiła i od razu rzuciła się na niego. Gęsi udało się ugryźć jego kostkę, zanim zrobił unik. Ugryzienie było silne i Dazai poczuł, że polało się trochę krwi. Niestety dla niego, gęś nie miała zamiaru się poddać. Natychmiast za nim podążyła, kłapiąc dziobem za każdym razem gdy się zbliżyła. Dazai próbował ją zgubić, ale gęś była nieustępliwa. Dazai próbował się nawet schować, mając nadzieję, że to ją zdezorientuje i pójdzie w innym kierunku, ale ptak nie dał się zwieść tak łatwo. Znalazła jego kryjówkę w mgnieniu oka i natychmiast naskoczyła na niego. Ledwo udało mu się uniknąć gęsiego ataku, odtrącając przy okazji zwierzę i zaczął uciekać. Znowu. Oczywiście, gęś poszła w jego ślad. Nic nie wskazywało na to, że w najbliższej przyszłości da mu spokój. Dazai nie musiał spoglądać za siebie, aby wiedzieć, że siedzi mu na ogonie. Zdradziło to agresywne gęganie i odgłos trzepoczących skrzydeł. Jak tylko gęś się zbliżała, kąsała jego płaszcz i ciągnęła najmocniej jak się tylko dało, zmuszając go do szarpania się z ptakiem, próbując się go pozbyć, co tylko jeszcze bardziej rozwścieczało zwierzę. W efekcie gęś zaczęła atakować także od góry, skacząc na niego, zaciekle ciągnąc za włosy i ubrania. Tak jakby chciała, żeby poszedł w innym kierunku. Dazai'a zapewne rozbawiłby ten pomysł, gdyby nie był zajęty odganianiem tego pomiotu Szatana. Na jego szczęście, budynek, w którym znajdowała się Uzbrojona Agencja Detektywistyczna był tuż za rogiem. Dazai przyspieszył, myśląc tylko o tym, aby znaleźć się w środku. Doskoczył do drzwi, gwałtownie je otwierając, nawet nie patrząc na gęś. Bez tchu, oparł się o ścianę, żeby się choć trochę uspokoić. Mógł usłyszeć gęganie i drapanie zza drzwi, ale na szczęście gęś została na zewnątrz, więc był bezpieczny od jej pazurów gniewu i ząbkowanego dziobu. Odetchnął głośno z ulgą i ruszył po schodach do biura agencji.


                   - Spójrzcie tylko kto w końcu zdecydował się pokazać! - Dazai usłyszał jak tylko wszedł do biura. To był Kunikida, widocznie zdenerwowany tym, że Dazai znów się obijał. Mężczyzna już miał dodać coś jeszcze, zapewne o nakładzie pracy jakie zostawia im lenistwo Dazai'a, ale się powstrzymał kiedy zobaczył w jakim stanie Dazai był. Zresztą tak jak wszyscy w pomieszczeniu. Wpatrywali się w jego lekko porwany płaszcz, luźno wiszące bandaże, rozczochrane włosy, wszystko zwieńczone kilkoma zadrapaniami i siniakami. Dopiero teraz przeszło mu przez myśl, że mógł choć trochę podprowadzić się do porządku, ale jego umysł był zbyt zajęty dziękowaniem za bezpieczeństwo budynku.

- Co się stało? - Kunikida postanowił w końcu zapytać, przerywając ciszę. Dazai już chciał odpowiedzieć, gdy usłyszeli głośne uderzenie dochodzące z jednego z okien, któremu towarzyszyło dźwięk drapania i syczenia.

- To - wskazał na rozwścieczoną gęś, która desperacko próbowała dostać się do środka. Wszyscy spojrzeli najpierw na ptaka, potem na Dazai'a, w szoku, niedowierzaniu i niewielką dozą rozczarowania. Tylko Kenji był podekscytowany widokiem gęsi, machając jej nawet na powitanie.

- Gęś? - Atsushi zapytał, zdezorientowany.

- Skąd ona przyszła? - Tanizaki dodał.

- Co jej zrobiłeś? - kontynuowała jego siostra.

- Zaatakowała mnie, przyszła znikąd, to jest gęś, one tak mają - Dazai odpowiedział krótko - w każdym razie, może byśmy ją po prostu zignorowali i skupili na czymś innym? W końcu musi się znudzić.

Co do gęsi?!Where stories live. Discover now