Właśnie wybieram się z moim kumplem Akarim i moją kolerzanką Yaz do paryża czekamy na lotnisku i jemy śniadanie rano baliśmy się ,że się spóźnimy dlatego nawet nie zdążyliśmy zjeść a tak w ogóle to Akari zabiera nas tam bo ma tam tatę ale nie chciał lecieć sam .
Po godzinie czekania na samolot weszliśmy do niego i się rozsiadliśmy
Akari siedział ze mną a Yaz musiała z jakąś dziewczynką w wieku ośmiu lat istny koszmar bo nie cierpię dzieci w samolocie tylko rzygają beczą i marudzą .
Ej Akari - pytam
Co? - Akari uśmiecha się i odwraca w moją stronę .
Jak udało ci się lecieć przecież ty nie masz osiemnastki żadne z nas nie ma - bo my mamy po piętnaście lat tylko on ma szesnaście .
No rodzice mi zarezerwowali - spojrzał się na mnie jakbym był ufolutkiem z innej planety i odwrucił się.
Nie przepadam za lataniem samolotem a nawet nie nawidze tego nie wiem dlaczego poprostu mam wrażenie ,że samolot się rozwali i runiemy w dół tylko ja przeżyje i będzie mnie zgniatać skrzydło samolotu jednak nigdy to się nie stało.
Ej chłopaki - powiedziała Yaz z miną tak błagalną jakby stało się coś okropnego Odwóciliśmy się do niej .
Ja nie chcę z nią siedzieć ona zaraz żygnie kopie mnie nogami i roskłada wszędzie sfoje żeczy - powiedziała to jakby bała się ,że dziewczynka usłyszy jednak ona wrzeszczała bawiąc się lalką barbie . Było mi żal Yaz ,że musi z nią siedzieć jednak nawet jakbym miał okazję nie zamieniłbym się z nią miejscem . Gdy lądowaliśmy miałem ochotę zwymiotować tym całym samolotem ale nie zrobiłem tego bo nawet nie miałem do czego . Wyszliśmy i szliśmy w stronę domu Akariego w Paryżu jego dom był jednym z najbliższych wierzy Eiffla a z lotniska Akari zamówił taksówkę tak żebyśmy mogli się jeszcze przejść i rozprostować nogi po drodze Yaz chciała zahaczyć o wierze Eiffla ale mieliśmy bagaże i byliśmy wykończeni a szczerze mówiąc byłem bardziej zmęczony tą dziewczynką która mlaskała kopała mi w fotel ciągle pószczała bąki i piszczała normalnie miałem ochotę ją udusić.
20:10 wtorek Paryż
Na kolację wybieraliśmy się do słynnej restauracji Guy Savoy która w 2020 została uznana za najleprzą w Paryżu . Było lato ale nie był to najcieplejszy wieczór ubrałem bluzę i razem z Yaz która rozmawiała przez telefon ze sforą przyjaciułeczką z którą oczywićie musiała podzielić się każdym doświadczeniem to było wkurzjące bo przy tym robiła naprawdę irytujący głos . Wyszliśmy przed dom i czekaliśmy na Akariego który nie mógł znaleść tabletek na uczulenia a miał ich sporo .
Yaz popatrzyła na mnie z kocim uśmiechem który święcił ,że ma jakiś plan zwykle te plany nie wychodziły ale i tak upierała się o wykonanie jej planu .
Niech zgadnę masz jakiś plan który żekomo wypali? - powiedziałem mróżąc wrednie oczy .
Tak ale tym razem wypali chcesz się założyć o stuwę ? - powiedziała i uśmiechneła się jeszcze bardziej .
Nie .- odparłem .
No chodź bo bez ciebie plan nie wypali!- Yaz upierała się .
Pokiwałem głową najpierw ,że nie ale za chwilę ,że tak i wtedy Yaz złapała mnie za rękaw i poprowadziła za otwożone prawie na całą szerokość dżwi od domu .
Tak więc mam taki plan ,że wyskoczymy zza dżwi jak będzie szedł Akari i go wystraszymy ja na niego wystocze a ty złapież za nogę - patrzyła na moje nie zadowolenie i zamrugała parokrotnie długimi żesami - proszę nie bądz mięczak!
Wtedy poczułem na sobie spojrzenie odwrócilem się i spojżałem na Akariego i jego zmieszaną minę ze mrużonymi oczami .
Ile macie lat żeby tak zsraszyć ludzi ? - powiedział - a gdyby zamiast mnie wyszła moja babcia i zeszła na zawał?- Akari pokręcił głową - chodźmy .
To Yaz bawi się w dziecko .. - powiedziałem ze wstydem ,że zgodziłem się na ten jagrze niesamowity plan ale odpowiedziała tylko cisza a przez resztę drogi już nic nie mówiłem tylko Akari i Yaz co chwilę się śmiali i rozmawiali o czymś. Gdy doszliśmy ja i Yaz poszliśmy do pierwszego wolnego stolika położyliśmy kórtki i milczliśmy
- idę do łazienki - oznajmiła Yaz która idąc rozglądała się w poszukiwaniu toalety.
Zostałem sam wyjąłem telefon z automatu weszłem na Facebooka jednak na de mną stała jakaś dziewczyna miała długie kruczoczarne włosy i zielone oczy powiedziała coś po francusku ale nic nie zrozumiałem zrobiło mi się głupio bo tylko patrzałem na nią jak jakiś NPC to musiało wyglądać żałośnie powiedziała coś jeszcze raz widać było że jej też jest głupio chciałem powiedzieć coś w stylu bonjoir ale gdyby zaczęła się ze mnie śmiać bo coś przekręciłem zabił bym się ze wstydu wydusiłęm z siebie tylko przepraszam łamiącym się głosem uśmiechnęła się chciała coś powiedzieć ale nie zdążyła bo przyszedł Akari stuknął ją w plecy odwróciła się i zaczęli rozmawiać po francusku oczywiście bardzo chciał bym wiedzieć o czym ale już nie chciałem pytać bo okazało się ,że próbowała mi wytłumaczyć jak małemu dziecku a tak przynajmniej powiedzieł to Akari ,że stolik był zajęty przenieśmiśmy się do innego Akari zamuwił nam parę najleprzych dań.
23 : 56 Obok domu Akariego
Gdy wracaliśmy Yaz znowu błagała nas żebyśmy poszli zobaczyć wieże Eiffla ale byliśmy za bardzo zmęczeni oraz najedzeni tak też od razu kierowaliśmy się do domu przyjaciela . Miałem spać w pokoju gościnnym Yaz też ale po jakimś czasie powiedziała ,że boi się jakiś koszmarów i (jak dla mnie) tym pretekstem poszła do Akariego .
Położyłem się i patrzyłem w sufit odtwarzając w głowie cały dzień ale przede wszystkim w mojej głowie siedziała ta dziewczyna była a bardziej wydawała się taka miła normalnie ja bym był naprawdę zdenerwowany ,że ktoś ukradł mi tak to dobre słowo ukradł mi moje miejsce , popijając herbatkę zasnąłem .
VOUS LISEZ
Paryżanka - love story
Roman pour AdolescentsPiękny Paryż romantyczne i wspaniałe miasto z równie pięknym językiem . Ta książka opowiada o mini love story głównego bohatera o imieniu Derek i pewniej paryżanki z ogromną pewnością siebie . Jednak sprawy zaczynają się komplikować bo główny boha...
