~1~

19 2 0
                                        

Więc mam na imię Mary (chociaż wolę Mar) Raven, tak moje nazwisko dosłownie na polski oznacza kruk/wrona jak kto woli. Od roku mieszkam z moimi czterema głupimi braćmi:

-William'em, który jest najstarszy, przejął majątek oraz firmę ojca i jest opiekunem prawnym trójki z nas (w tym mnie)

-Jason'em jest drugi najstarszy już sam na siebie zarabia, ale dalej wykorzystuje majątek ojca, bo sam tak dużo nie zarabia by dalej uchodzić za tego jednego bogatego dzieciaka.

-Liam rok ode mnie starszy, jeden z bliźniaków (myśli że jest tym ładniejszym). Nie zostawił sobie całkiem naturalnego koloru włosów bo zrobił sobie czerwone pasemka.

-Drake jest tak samo jak ja osobą nie binarną więc bardzo dobrze się dogadujemy. Moja ulubiona zajebiście wyglądająca w sukience osoba (nie wiem czy moja wypowiedź ma jakikolwiek sens)

                                                                     ***

Mniejsza z tym, jest dzień po zakończeniu roku szkolnego od września idę do 高等学校(Kōtō gakkō) czyli do szkoły średniej wyższego stopnia lub po prostu szkoły średniej.

Tak mieszkamy w Japonii, przeprowadziliśmy się tu nie dawno mniej więcej pół roku temu czyli w połowie roku szkolnego. Moja najlepsza przyjaciółka Yuri wyprawia dzisiaj wieczorem imprezę nad jeziorem.

Zapomniałxx powiedzieć że jestem wieźmą ognia czyli umiem nim manipulować, tak samo jak lawą i magmą oraz jestem na nie odpornx.

Założyłxx się z Yuri że dam radę stworzyć ogień z kupki piasku co będzię łatwę, ponieważ potrafię to zrobić bez niczego. Ogólnie Yuri jest zakochana w moim gejowskim bracie zwanym w szkole i na ulicy Doragon co oznacza smok ale o tym później. Dobra trza się jakoś ubrać. Jest lato, więc zakładam moje ulubione granatowe spodenki do kolan oraz luźną białą (lekko za dużą) koszulkę, a do torby wrzucam czarną bluzę i ciemne dżinsy na przebranie. Wychodzę z mojego pięknego pokoju ze ścianami obklejonymi plakatami Haikyuu i Black Butler. Schodzę na dół witam się ze swoimi braćmi (tutaj chodzi o bliźniaki) i ich kolegami z klasy, którzy swoją drogą też będą na imprezie, po czym idę do garażu i odpalam mój piękny ścigacz. Jest on czarny z namalowanymi przeze mnie fioletowymi płomieniami. Widzę w oknie William'a ale nie zwracam na niego uwagi i jeszcze raz sprawdzam czy mam wszystko.

-Telefon,portfel,ciuchy na prebranie,awenturyn,opal...- wymieniam a, gdy jestem pewna, że wszystko mam zamykam torbę, składam nóżkę od ścigacza i jadę leśną drogą nad jezioro. Podjeżdżam pod domek letniskowy Yuri, parkuję po czym wchodzę do środka. W środku zastaje Yuri rozwieszającą lampiony, zamiast po prostu powiesić lampki na baterie.

-O Mar już jesteś!- krzyczy po czym zeskakuje z drabiny.

-Tak jestem zaraz zapalę te lampiony, bo chyba nie chcesz zapalać ich zapalniczką.-odpowiadam jej, po czym podchodzę do każdego z nich i zapalam. Jest ich siedem więc jeden zapaliłam trochę bardziej czerwonym niż zwykły ogień, drugi zwykłym, trzeci trochę bardziej żółtym, czwarty zielonym, piąty morskim, szósty niebieskim a siódmy fioletowym. Yuri odpowiada mi tylko szerokim uśmiechem, po czym formuje w rękach białe chmurki, które przy pomocy jej brata wiszą w powietrzu wokół lampionów co daje piękny efekt. Pomagam im jeszcze przy piciu i przekąskach po czym idę rozpalić ognisko. Po czym znowu słyszę tą dwójkę głupków w mojej głowie. Max zaczyna krzyczeć na Alex ponieważ jest zazdrosny że częściej używam mocy ognia niż ziemi. Tia jestem odmieńcem mam można powiedzieć głosy w głowie, które uważają że są twórcami mocy czterech żywiołów ale jak na razie jest ich tylko dwoje, Alex jest twórczynią mocy ognia, a Max jest twórcą mocy ziemi. Wracając dzisiaj mam zamiar w końcu spiknąć Drake'a z Nolan'em więc będzie ciekawie. Ja nawet w szklanej kuli widziałxx ich razem, a dobrze wiem że lecą na siebie nawzajem. O wilku mowa przyjechali bliźniaki na motorach wraz z kumplami i moim przyszłym bratem. Pobiegłam przytulić Nolan'a co z tego że jest w moim wieku kiedy wygląda jak by był w wieku Jason'a, po za tym i tak mam zamiar go spiknąć z moim bratem. Chociaż boję się że Yuri to popsuje bo jest zakochana w Drake'u. Podchodzę do Yuri i zaczynam konwersację.

-Nie chcę żebyś była zawiedziona czy coś, ale...- Yuri patrzy na mnie ze zdziwioną miną.

-O co chodzi Mar? - Pyta.

-No bo jesteś zakochana w Drake'u prawda? - Yuri przytakuje. Za nim daje radę jej powiedzieć Drake zaczyna drzeć się na całą okolicę "JESTEM GEJEM" a Yuri wygląda jakby się miała rozpłakać.

-Dobra przestań udawać dobrze wiem, że ostatnio byłaś na randce z Jeshī.- mówię a Yuri strzela buraka po czym odchodzi mówiąc, że idzie coś zjeść. Ja za to idę znaleźć Millie, ale zaczepia mnie Liam i pyta, czy wiem, gdzie jest Tori. Gdy odchodzi zamiast niego przychodzi Ben-brat Yuri.

-Siemka Mar- Wita się i kładzie rękę na moim ramieniu.

-Cześć Ben jak się masz? - Pytam po czym rozpalam mały ogień na swojej ręce, ponieważ zrobiło się dość ciemno.

-Wszystko dobrze, a u ciebie? - Pyta a po chwili podchodzi do nas Millie.

-Witam wzorowych uczniów! - Mówi podniesionym głosem a my odpowiadamy jej uśmiechem. 

_____Where stories live. Discover now