ROZDZIAŁ I (Cyla)

95 10 0
                                        

Piątek

Obudziłam się cała spocona. Oparłam dłonie o twarz, zamknęłam oczy i zaczęłam uspokajać oddech. Gdy się uspokoiłam, usiadłam na łóżku i rozejrzałam się po nowym pokoju. Westchnęłam głośno, przetarłam znowu twarz i wstałam. Zeszłam na dół. Brat stał w kuchni i przygotowywał śniadanie. Podeszłam do niego cicho i przytuliłam od tyłu.

Lekko przestraszony drgnął, odwrócił głowę i spojrzał na mnie. Pod oczami miał ciemne okręgi, najwidoczniej też nie spał za dobrze.

- Co mała? Ciężka noc? - Kiwnęłam głową, dalej wtulona w jego plecy, czując to, chłopak odwrócił się przodem do mnie i odwzajemnił przytulasa.- Moja też nie była najlepsza. - Zaśmiał się nieco sztucznie. - Głodna?

Skinęłam głową i niechętnie odczepiając się od niego, odeszłam i usiadłam przy starym, drewnianym stole w prowizorycznej jadalni. Rozczarowana rozejrzałam się po całym pomieszczeniu i próbowałam sobie wyobrazić, że z tego nudnego miejsca powstanie coś ciekawego. Może kiedyś... Powoli zaczęłam sobie wyobrażać przytulne miejsce do życia. Miękką kanapę, ładnie ozdobiony kominek i leżącego przed nim kota. W tym momencie brat wyrwał mnie z mojej krainy marzeń.

- Jedz, zanim ci wystygnie. - Powiedział, kładąc przede mną talerz.

Spojrzałam na swój talerz i zobaczyłam trzy wielkie gofry w kształcie serca obsypane borówkami, malinami i polane jogurtem. Szybko się uczy.. Tym razem przynajmniej jogurt, a nie karmel i czekolada jak ostatnio. Spojrzałam na niego, lekko się uśmiechnęłam i skinęłam głową. Na co ten też się uśmiechnął i zadowolony zaczął jeść swoje gofry.

Gdy zjadłam posiłek, ten wstał i zabierając mój talerz, pogłaskał mnie po włosach.

- Leć umyć zęby, zaraz wychodzimy. - Stwierdził, zadowolony patrząc na moją zdziwioną minę. Przechyliłam lekko głowę na bok i spojrzałam na niego pytająco. - No co się tak patrzysz? - Zaśmiał się. - Jedziemy do sklepu, kupić jakieś fajne dodatki. Pomożesz mi ogarnąć tą chałupę. - Powiedział, rozglądając się po domu.

Na te słowa uśmiechnęłam się szeroko. On zawsze wiedział, jak poprawić mi humor. Kiwnęłam głową na znak zgody.

- Ja już jestem gotowy, leć się ogarniać. Masz pół godziny. - Powiedział głośno, kierując się z powrotem do kuchni.

Wstałam i ruszyłam na górę. Weszłam do pokoju i rozejrzałam się zawiedziona. Do mnie też by się coś przydało, trochę tu szaro. Westchnęłam i zaczęłam szukać pudła z ubraniami. Gdy je znalazłam, wyciągnęłam moje ulubione spodnie i bluzkę. Wzięłam je razem z kosmetyczkę i ruszyłam do toalety. Stanęłam przed lustrem i zaczęłam robić lekki makijaż. Jedyny plus tego nudnego pokoju to ta łazienka. Pomyślałam poprawiając włosy, które jak zwykle nie chciały współpracować. Wróciłam do pokoju założyłam biżuterię, wzięłam słuchawki, telefon i ruszyłam z powrotem na dół. Brat gdy tylko mnie zobaczył, wstał z kanapy.

- Gotowa? - Skinęłam głową w odpowiedzi. - To leć do auta, zaraz będę, tylko pójdę na chwilę do łazienki. - Puścił do mnie oczko, podał mi kluczyki i ruszył w stronę łazienki.

Przewróciłam oczami. Poszłam do auta, otworzyłam drzwi i wsiadłam. Włożyłam kluczyk do stacyjki i wyciągnęłam telefon, szykując się do połączenia z radiem. W tym czasie Kamil wrócił, zamknął drzwi od domu i wsiadł do auta. Spojrzał na mój telefon, a potem na mnie.

- A ty, na co tak czekasz? - Zapytał mimo że doskonale znał odpowiedź. Spojrzałam mu głęboko w oczy, na radio i znowu na niego. Widząc iskrę w moich oczach, zaczął się śmiać i uruchomił silnik. - Zadowolona? - Zapytał, dalej się śmiejąc.

NIEMA MIŁOŚĆWhere stories live. Discover now