~1~

7 1 0
                                        

- Siema - witam się ze swoim najlepszym przyjacielem.

- Siema. Kto dzisiaj? - pyta, mając na myśli, którego z dłużników ścigamy tym razem.

  Nie trzeba było dużo czasu, aby na myśl przyszedł mi Stone - pięćdziesięciodwuletni mężczyzna, mający u nas dług wynoszący ponad siedemdziesiąt tysięcy złoty. Tony mieszka w kamienicy nieopodal naszej aktualnej lokalizacji, co idealnie zgrywa się z moimi zamiarami.

  Ruszyłem przed siebie, wiedząc, że Steve podąży tuż za mną. 

- Dzwoń po chłopaków. Niech przyjadą Vanem na Teen Street 32 za dwadzieścia minut.

- Pan Stone? - spytał prześmiewczo.

  Oboje wiedzieliśmy, że mężczyzna nie ma zamiaru oddać nam tego, co do nas należy, co wiązało się z jednym - jego śmiercią. 

- Tak. Trzeba to w końcu załatwić. 

  Mój przyjaciel bez kolejnych zbędnych pytań wyciągnął z kieszeni swojego garnituru komórkę i wykonał telefon do jednego z naszych znajomych. Po kilku sekundach oczekiwania zaczął mówić:

- Zgarnij ekipę i bądźcie za dwadzieścia minut pod blokiem na Teen Street 32 - powiedział szybko i zakończył rozmowę. 

  Skinął mi głową w sygnale, że wszystko jest załatwione, po czym bez słowa kontynuowaliśmy drogę przez stary, zaniedbany park. Zazwyczaj on był naszym miejscem spotkań z powodu małego zainteresowania ludzi. Niegdyś miejsce to było bardzo popularne, jednak jego sława skończyła się po serii morderstw sprzed trzech lat. Po tych zdarzeniach park zaczęło odwiedzać coraz mniej osób, a z czasem strasznie zarósł roślinnością, przez co stracił swój urok oraz resztki odwiedzających. Nam jednak było to na rękę. 

  Zerknąłem w prawo na Steve'a. Był on wysokim blondynem o niebieskich oczach i muskularnej budowie ciała. Wiecznie ubrany w idealnie skrojony garnitur ściągał na siebie wiele spojrzeń. Nigdy bym tego nie przyznał na głos, ale nie wiem co bym bez niego zrobił. I nie mam na myśli tylko tego, że jest moją prawą ręką i załatwia większość spraw organizacyjnych gangu. Mam na myśli to, że jest moim przyjacielem. Był ze mną w czasie dla mnie trudnym, a później pomógł mi się podnieść i razem weszliśmy na szczyt.

  ***

  Podszedłem do drzwi czarnego samochodu i zapukałem w szybę. Gdy ta się otworzyła na miejscu kierowcy ujrzałem mojego ojca. Rozejrzał się i bez słowa podał mi i Steve'owi po pistolecie, po czym zamknął szybę.

Spojrzałem na Rogersa.

- Wchodzimy.

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Nov 05, 2023 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Give me the money [or love]Stories to obsess over. Discover now