1.
I beg to serve, your wish is my law
Now close those eyes and let me love you to death
Shall I prove I mean what I'm saying, begging
I say the beast inside me is gonna get ya, get ya, get
Let me love you too
Let me love you to death
Type O Negative („Love You To Death")
Zaczęło do mnie docierać, że to wszystko nie jest snem w chwili, gdy potworna istota brutalnie ułożyła na kamiennym stole, małego, grubawego faceta i obcięła mu nogę. Kość udowa jest gruba, a jednak potworowi wystarczyło jedno cięcie. Na dodatek, ciosu nie zadano żadnym narzędziem. Z łapy okropnej istoty wysunęło się coś na kształt spiłowanego szpona i właśnie ten wyrostek przeciął skórę, mięśnie i z niepokojącym mlaśnięciem wsunął się głębiej w ciało. Ofiara mogła w tym czasie tylko charczeć, bo stwór drugą łapę trzymał na jej gardle. Usłyszałem zgrzyt, trzask i noga nagle odpadła od reszty ciała. Trysnęła krew i bestia z wyraźną satysfakcją wsadziła swój pysk w strumień czerwieni. Wgryzła się w poharatane udo, cmokając przy tym jakby wysysała małża ze skorupy, aż wreszcie wyszarpnęła z nogi coś, co przypominało ciemną nitkę. Ułamek sekundy później, kiedy bestia wciągała zdobycz jak makaron, zrozumiałem, że była to gruba, rozciągnięta żyła. Właśnie wtedy zacząłem krzyczeć, chcąc przebudzić się z koszmaru.
2. (Wcześniej)
Patrzyłem na rozkładaną, papierową mapę, porównując ją z apką w telefonie, ale nic z tego nie wynikało. Było gorąco, wilgotno, bez śladu cienia, a my z Winnie tkwiliśmy w wypożyczonej toyocie pośrodku drogi donikąd. Byłem już tym wszystkim zmęczony.
– Winnie, do jasnej cholery! Po prostu odpuśćmy – powiedziałem po dłuższym milczeniu.
Czułem jak pot spływa mi z wargi na brodę.
Moja kumpela wciąż nie odpowiadała. Raz po raz zaciskała tylko małe dłonie na kierownicy samochodu. Zupełnie jakby miało to rozwiązać nasz problem. Nigdzie nie było widać żywej duszy. Byliśmy gdzieś w połowie drogi między Rethymnonem, a Heraklionem, na bezdrożach wschodniej części Krety. Na oko jakieś sto kilometrów od naszego przytulnego hotelu z basenem i klimatyzacją oraz całkiem niezłym, darmowym piwem przy barze. Teraz trafiliśmy na prawdziwe pustkowie. Dookoła wznosiły się pagórki porośnięte suchą trawą, z których wyrastały poszarpane, skalne ściany. Nasza asfaltówka wiła się między nimi niczym długa, niedożywiona żmija. Skalne zbocza tu i ówdzie otoczono poniszczonymi siatkami, które miały powstrzymywać osuwiska. Mimo to, musieliśmy już kilka razy omijać rozrzucone na drodze, potężne głazy, których żadna ze służb dotąd nie usunęła.
Silnik wypożyczonej toyoty nieustannie warczał i parskał, a auto co chwilę niepokojąco podskakiwało. Winnie uparcie wbijała wzrok w przednią szybę. Na zewnątrz kolejny raz rozległo się rozdzierające wycie, od którego wszystkie włosy stawały nam dęba. Normalnie, słysząc coś takiego, pewnie umarłbym ze strachu, ale od niedawna wiedziałem już, że niepokojące dźwięki wydają ukryte pośród skał, kozy.
– Winnie – zacząłem raz jeszcze. – Chciałaś dobrze, i ja to wiem. Sam napaliłem się na to zioło i mając je, pewnie rozkręcilibyśmy wieczorną bibę... ale Winnie! Na miłość boską! Ciśniemy tym gruchotem już trzecią godzinę, a od trzydziestu minut nie mamy pojęcia dokąd jechać. Na dodatek, bez zasięgu nie da rady nigdzie zadzwonić i nikogo tu nie znamy, bo jesteśmy na wakacjach. Stara... ja to wszystko rozumiem, ale nie możemy tkwić w tym miejscu w nieskończoność.
Starałem się mówić bardzo spokojnie, bo wiedziałem, że moja kumpela jest cholernie uparta i zawsze robiła na przekór każdej dobre radzie. W końcu Winnie spojrzała na mnie wymownie. Spróbowała zdmuchnąć kosmyk włosów z czoła, ale pasemko zbyt mocno się przykleiło i cała ta operacja wyglądała dość komicznie.
YOU ARE READING
Kanibal Cafe
HorrorHistoria w odcinkach (fantasy, gore, thriller, horror, erotyka, przygoda, romans). Jest takie miejsce. Mówią o nim Kanibal Cafe. Nie chcecie się tam znaleźć. A jednak, czasami, kiedy ktoś jest w życiu bardzo zagubiony, trafia właśnie tam. To miejsc...
