1

105 3 0
                                        

               Min Yoongi był kompletnie znudzony. Kochał występować na scenie, ale after party i rozdania nagród były kompletnie nie dla niego. Nienawidził ich całym sercem, tak jak zmuszania do rozmów z ludźmi, którzy liczą tylko na jakiekolwiek korzyści ze znajomości z nim. Nie wiedział, co mógł im dać. Pieniądze? Większość z nich już je miała. Nie powinni potrzebować więcej, ale kapitalizm jest okrutnym przeciwnikiem.

               Yoongi patrzył na zegarek, starając się nie okazywać swojego znużenia zbyt otwarcie. Wiedział, że to by pogrążyło go do końca. Niestety, na długo nie udało mu się zachować opanowania, kiedy nagle ktoś potknął się i wylał na niego swojego szampana. Wziął głęboki wdech, przymykając powieki, aż wreszcie uniósł wzrok na intruza, który postanowił naruszyć jego przestrzeń osobistą.

               Kim Namjoon, we własnej osobie, stał przed nim i uśmiechał się lekko, jakby nic się nie stało, ukazując przy tym dołeczki w policzkach.

- Wybacz. - powiedział - Jesteś tak malutki, że nie zauważyłem cię tutaj, Suga.

Min wziął kolejny wdech, starając się nie dać wyprowadzić z równowagi.

- Idź. Po prostu zejdź mi z oczu.

- A może mogę ci to jakoś wynagrodzić?

- Schodząc mi z oczu. - odpowiedział Yoongi, patrząc na niego lodowatym wzrokiem.

- Nie myślisz tak.

Min przewrócił oczami.

- Naprawdę? Wydaje mi się, że lepiej wiem niż ty, o czym myślę. Na przykład, uważam, że twoja gęba przeszkadza mi w relaksie w tym momencie. - burknął na niego.

- Naprawdę jestem aż tak brzydki?

Nie, pomyślał Yoongi, nie jest brzydki, ale jest wkurzający.

- Jesteś paskudny. A teraz wybacz, idę stąd.

Przepchnął się przez tłumek gapiów, którzy robili tylko zdjęcia i szeptali między sobą. Yoongi już wiedział, że Kim Namjoon, RM, czy jakkolwiek ten typ się nie nazywał - będzie najbardziej wkurzającą osobą w jego życiu i nie zatrzyma tego zbyt łatwo. 


***


              Po dotarciu do swojego apartamentu, padł na łóżko i westchnął głośno. Ilość reporterów wszędzie dookoła była przytłaczająca, ale taka cena sławy. Nie zamieniłby tego na swoją starą pracę dostawcy. Ledwo w niej przetrwał. Dosłownie i to nie tylko przez słabą pensję. Pamiętał dobrze, jak jadąc skuterem wpadł pod samochód. Ramię bolało go do tego czasu, ale nie zamierzał nic z tym robić. Przecież nie umrze od tego. Nic poważnego mu nie było.

             Po kilku minutach leżenia w miejscu, usłyszał swój telefon i stęknął głośno. Nie chciał teraz rozmawiać z kimkolwiek. Kim wymęczył go dostatecznie podczas imprezy, wylewając na niego drinka i jeszcze obrażając go, jakby był tylko nic nieznaczącym dzieciakiem. Mógł się założyć, że nie było między nimi nawet zbyt wielkiej różnicy wieku, a w Stanach przecież nie obowiązują te same zasady co w Korei. Nie musiał mówić do niego z przesadzonym szacunkiem, tylko dlatego, że ten był nie-wiadomo-kim.

- Tak? - odebrał wreszcie po pewnym czasie, a po drugiej stronie już usłyszał, jak jego manager się uruchomił:

- Słyszałem, że impreza poszła ciekawiej niż się spodziewałem.

Przewrócił oczami, ale wiedział, że Michael tego nie zobaczy, więc odpowiedział:

- To jest akurat informacja, którą różnie można zinterpretować.

- Pokłóciłeś się z  Kim Namjoonem.

Suga podniósł się do siadu.

- Skąd wiesz? - spytał, czując, że już nie spodoba mu się odpowiedź.

- Pełno filmików na Twitterze i Instagramie. Wyglądaliście jak dwa skłócone, pijane dzieciaki.

Yoongi westchnął.

- Nie byłem pijany, ale chyba zaraz się upiję. Dupek wylał na mnie drinka i jeszcze nazwał malutkim. - przyznał, przeczesując włosy ręką - Nie wiem, jak miałem na to zareagować, ale się wkurzyłem i powiedziałem mu, żeby sobie poszedł.

- Cóż. Teraz wszyscy was tagują razem na zdjęciach. Nie wiem, czy osiągnąłeś zamierzony cel...

- Nie. Chciałem tylko chwilę spokoju, a nie być osaczonym. - prychnął Min.

- Spróbuję załagodzić sytuację. Ty odpocznij. Weź leki.

Yoongi uśmiechnął się pod nosem.

- Wiem. Wezmę. Dzięki za troskę.

Wiedział, że Michael też teraz złagodniał. Usłyszał to w jego głosie, kiedy powiedział mu:

- Dobranoc, Suga.


Trochę długo mnie nie było, co? Mam nadzieję, że to opowiadanko przyjmiecie ciepło, nawet jeśli to nie Yoonminy. Miałem ochotę na coś nowego, świeżego. Odejście od normy. Jeśli chodzi o Yoonminy to nie poddaję się! Dalej są moim ulubionym shipem! Po prostu chciałem trochę zabawy z innym... I'm a hoe T.T

Haters | NamgiStories to obsess over. Discover now