calosc bedzie pisana w jednym pov chyba ze mi sie odwidzi to sami se zobaczycie or something no milego czytania uwu owo kawai baka hihihigghnjroithir
Nazywam się Yuki. Jestem pol japonką mieszkającą w USA razem z ojcem ktory nie zyje i macochą ktora jest dla mnie okropna. W szkole jestem nikim, az zostalam kims. Smieciem zostalam. Sądzilam ze nic nie jest w stanie zmienic mojego losu az do tego dnia.
- Pakuj sie, wyjezdzamy - weszla z impetem ta stara jędza wydzierając sie
- C-co ale gdzie? - zapytałam wyraźnie zaskoczona, nigdy nie jeździłyśmy na jakieś wycieczki
- Do Korei, twój ojciec w spadku zapisał tobie willę z dostępem do morza, a ja chcę na tym skorzystać - no jadne, tylko pieniądze i luksus były dla niej ważne
- Spakuje się jak wyjdziesz - odpowiedziałam jej już zirytowana jej obecnością i rozpoczęłam pakowanie
Zajęło mi to mało czasu bo od czasu śmierci ojca, macocha nie kupowała mi wiele ubrań. Liczyła się dla niej tylko jej własna dupa. Po około godzinie byłam już spakowana i gotowa do wyjazdu.
- Jak już gotowa to czemu nie złazisz - powiedziała do mnie jędza z niezadowoloną miną
- No przepraszam, czekałam aż usłyszę, że ty schodzisz
- Idź do samochodu, jedziemy na lotnisko
*pare h pozniej, nie wiem ile sie leci z usa do korei*
Byłyśmy już na miejscu, zapach był cudowny, a to morze? Jak ze snów. Nasze nowe miejsce zamieszkania było ogromne. I całe moje. Tylko ta zdzira się pałętała jak na swoim.
- Skoro ta willa jest moja to mam prawo cię z niej wyrzucić - powiedziałam do niej mając w garści swoje zwycięstwo
- SŁUCHAM?! CO TY SOBIE WYOBRAŻASZ???!!!?!?!?!?!!? CO TWÓJ OJCIEC BY POWIEDZIAŁ? PEWNIE W GROBIE SIĘ PRZEWRACA! ON MNIE KOCHAŁ A TY TAKIE ŚWIŃSTWO MU ROBISZ, AH JAKA NIEWYCHOWANA MAŁPA - argumentem o ojcu przekonała mnie żebym pozwoliła jej zostać
Było tu całkiem ładnie, powietrze świeże. Żyć nie umierać. Wieczorem postanowiłam wybrać się na plażę, aby obejrzeć zachód słońca. Był piękny. Kocham zachody.
- Ahhh, mogłabym tak codziennie, lecz nie, muszę znaleźć tutaj szkołę, żeby co wieczór się uczyć, żałosne. Ale jest szansa na poznania hot koreańczyka mmm - powiedziałam do siebie na głos
Gdy po pół godzinnym pobycie nad wodą miałam zamiar się zbierać, zobaczyłam w oddali w wodzie błysk. Zaintrygował mnie, musiałam sprawdzić czym to było. Ruszyłam powoli w stronę wody, nie odrywając wzroku od tego co się w niej znajdywało. Im bliżej, tym coraz bardziej buzowały we mnie emocje. Strach, stres, ciekawość. Nie wiedziałam co górowało. Gdy byłam już blisko celu, zobaczyłam coś, co mnie sparaliżowało. Kurwa syrenka. Jebana syrenka. Nie, nie syrenka. Syren? Ale jaki hot, wyruchałbym. Leżał na płasko w wodzie. Nie ruszał się. Może się utopił. Kurwa ryby się nie topią. Ale to nie ryba. Nvm, leżał na płasko i się nie ruszał. Obok mnie leżał kamień więc podniosłam go w celu rzucenia w nieznany obiekt. Kamień się odbił a właściciela ciała musiało to zaboleć.
- BULBULBULBULBULBULBUL - zaczął ?krzyczeć? w moją stronę ewidentnie zdenerwowany
- Nie jesteś rybą, żeby robic bulbul
- A no tak sory, jestem Jungkook, onieśmielił cię mój seksapil? - napiął klatę
- Jakbyś miał większego penisa to może, a nie, ty go nie masz - chłopak słodko się zarumienił i spuścił wzrok
- J-ja wiem..... ja chciałbym.... penis........ - zaczął szlochać jak malutkie dziecko
Widząć jego smutek wzięłam w ręcę trochę piasku i podeszłam bliżej, jak to powiedział, Jungkooka.
- Połóż się - on zrobił tak jak kazałam a ja zaczęłam formować na jego płetwie coś na kształt męskiego przyrodzenie - Nie ma za co - po tych słowach Jungkook spojrzał w miejsce gdzie znajdował się piaskowy potwór
- A possasz go?
- Co kurwa
koniec rozdzialu
cdn
jak wam sie podobalo, prosze o opinie i o to co moge zmienic uwu
YOU ARE READING
syrenki - bts x reader
FanfictionGdzie zwyczajna dziewczyna poznaje nowy świat. Nienawiść, przyjaźń, miłość. Tego wszystkiego dozna dzięki 7 "chłopakom", którzy całkowicie odmienią jej los. Milego czytania uwu
