POV: CLAYTON
"Jestem zwykłym siedemnastolatkiem, Z dość szeroką wyobraźnią. Moje oczy niczym Szmaragdy, a włosy jak zboże czerwcowe, bujne, puszyste, lekko kręcone. Usta ładne, Malinowe. Piegi po całej twarzy rozsiane, nos zaś prosty. Wydatne kości policzkowe co męskim mnie czyni, Uśmiech mam niczym gwiazd tysiące. Te świetliki na łące, dające światło jaśniejsze niż słońce. W lato gorące promienie, wytwarzają na ścianach cienie. Idealna Harmonia Jasności Oraz Mroku. Za każdym razem, gdy na to patrzę mam błysk w oku. Dlatego tak bardzo kocham wakacje. Nie za wolność, Brak ocen, Żniwa. Nigdzie nie jeżdżę z mym ojcem, zostaję. To w naszym mieście jest pięknie i złoto, Nie na Majorce czy Malcie. Jako iż kocham miejsce ów, chcę Wieki tu młodzieńcze spełnić, Marzeniami się dzielić z miłością życia, bo to tu najwięcej przygód do przebycia."
-CLAYTON! ZARAZ SPÓŹNISZ SIĘ DO SZKOŁY, ODROBIŁEŚ CHOCIAŻ PRACĘ DOMOWĄ?!- wrzasnął mój ojciec.
-Tak.- Szybko odpowiedziałem pakując do plecaka notatnik, w którym pisałem tekst. Zszedłem na dół z plecakiem w ręku, robiąc sobie śniadanie myślałem jak Śliczny będzie spacer do szkoły. Wyszedłem z domu chwytając kanapkę.
Minąłem łąkę, plażę, las, spokojnie mi płynął czas. Satynowe niebo bez chmur, słońce poranne, delikatny wietrzyk, na którym przyjemnie powiewają włosy. Coś czuję że ten dzień będzie piękny.
Wszedłem powolnie do szkoły. Ziewnąłem na wejściu. Zielone Oraz niebieskie szafki, ławki na korytarzu, Sale wietrzone tą poranną rosą. Pachniało tu świeżo, delikatną morską bryzą, ponieważ szkoła znajduje się przy samym oceanie. Za chwilę zadzwonił dzwonek, a ja udałem się do klasy.
Usiadłem w ławce, w 3 rzędzie. Oczywiście jak zwykle ktoś musiał ją pomazać długopisem. Obstawiam że byłem to ja, lecz niestety nie pamiętam. Cicho westchnąłem i z zaciekawieniem spojrzałem na nauczycielkę. Nagle do klasy wszedł jakiś chudy brunet. Przedstawił się, ale mało mnie ochodziło jak się nazywał. Pani profesor widząc, że mam wywalone na Bruneta dosiadła go obok mnie. Tak spędziłem resztę Lekcji.
Na przed ostatniej przerwie rozmawiałem z moimi przyjaciółmi, idąc po korytarzu. Nagle ktoś na mnie wpadł. Okazało się że to ten Niski Brunet. Od razu zrobiłem niezadowoloną minę.
-Ej Brunecik, uważaj jak łazisz bo jak dam ci lepę w ryj to się nie pozbierasz.- warknąłem. Chłopak szybko odszedł. Przewróciłem oczami i słysząc dzwonek poszedłem do klasy.
Po lekcjach Wyszedłem z Placówki, głównie znanej jako więzienie dla młodzieży. Wyjąłem z plecaka Iphona, podłączyłem Airpodsy i włączyłem na telefonie Spotify. Słuchałem jakieś popularnej Popowej playlisty. Słuchałem Popu, Rocka i wielu innych gatunków muzyki, naprzykład takich jak Indie, czy Dream core. Cicho podśpiewywałem piosenki w powrocie do domu. Wyjąłem jedną słuchawkę z ucha, by posłuchać cudownego śpiewu ptaków.
Gdy usłyszałem ciche kroki za sobą przestałem śpiewać, a jedynie usłyszałem cichy głosik.
-ładny m-masz głos- Rozpoznałem ten ton, tą barwę. To ten mały brunet.
-Pf, wiem o tym. Nie musi mi o tym przypominać jakiś Mały chłopaczek, który myśli że jak w starej szkole miał wielu znajomych to tutaj też.- mruknąłem.
-Dlaczego jesteś nie miły?- zapytał cicho.
Stanąłem i się odwróciłem. Złapałem go za koszulkę.
-Słuchaj Gnoju, to że twoja mamusia czy Tatuś wiecznie głaszczą cię po główce i mówią same komplementy, nie oznacza że wszyscy będą robić to samo. Zacznij żyć człowieku, a nie bujasz w innym wymiarze.- powiedziałem dość groźnie, na co jego odpowiedzią były zaszklone oczy. Puściłem go i kontynuowałem Powrót do Domu, myślać i powtarzając sobie własne słowa. "Zacznij żyć człowieku, a nie bujasz w innym wymiarze", no właśnie Clayton.
Gdy tylko dotarłem, ujrzałem ojca jak zwykle pogrążonego w Alkoholu. Zdjąłem buty, Poszedłem do pokoju. Odłożyłem plecak, z którego wyjąłem notanik i wziąłem się za pisanie kolejnego tekstu poetyckiego.
YOU ARE READING
|Diary| DNF| Tajednafankadsmp
FanfictionClay, Szkolny łobuz, Mimo tego Czasem miły i Przyjazny chłopak. Żyje we własnym świecie. Wydaje się Być Bez serca, a jednak jest wrażliwy. Kocha pisać różnego rodzaju teksty literackie opisujące rzeczywistość. Za swoją ofiarę przyjmuje cichego, nieg...
