~1~

6.6K 248 1.1K
                                        

Pov George

Leżałem na łóżku i gapiłem się w sufit, rozmyślałem nad moim życiem. Spotkałem wielu ludzi, przeżyłem wiele przykrych sytuacji. Oczywiście moje życie to nie tylko porażka ale na początku takie mi się wydawało...

Zaczęło się jeszcze w wielkiej Brytanii, w Londynie. Moim rodzinnym mieście. Miałem 9 lat, byłem w 3 klasie szkoły podstawowej.

- Zdradź mi swój sekret - powiedziała pewnie dziewczyna

- Podoba mi się Nate - wyszeptałem bez chwili zastanowienia

- Ale jesteś chłopakiem i on też, nie może ci się podobać... - powiedziała równie cicho tak by nikt nas nie usłyszał - chociaż w sumie mam pomysł jak możesz sprawdzić czy na pewno on ci się podoba - Sonia uśmiechnęła się chytrze 

- Jaki pomysł? - na mojej twarzy zagościł uśmiech i podekscytowanie

- Musisz go pocałować, jeśli spodoba ci się pocałunek z chłopakiem będzie to oznaczać że podobają ci się chłopcy - czy ona właśnie powiedziała mi że mam pocałować osobę która mi się podoba

- Ale on chodzi do 8 klasy jak niby mam to zrobić

Cała ta sytuacja była dla mnie trudna pierwszy raz podobał mi się ktoś inny niż dziewczyna i miałem z tym mały problem.

- Mój brat chodzi z nim do klasy poproszę go żeby powiedział mu że chcesz z nim coś zrobić.

- Okej dziękuję - uśmiechnąłem się do niej serdecznie.

Następnego dnia zjawiłem się w toalecie Nate już tam był. Wyglądał tak pięknie. Bardzo cieszyłem się że go pocałuję, wtedy on się we mnie zakocha i będziemy razem. Jednak nadzieja matką głupich.

- Ty jesteś George ta? - pokiwałem potwierdzająco głową, na mojej twarzy gościł uśmiech - całkiem ładny jesteś, ciekawe co potrafisz - chłopak zamyślił się na chwilę - wchodź tu - popchną mnie w kierunku jednej z kabin toaletowych następnie sam wszedł i nas zamknął.

Czułem lekki niepokój ale zwaliłem wszystko ma stres. Chłopak był ode mnie dużo wyższy, sięgałem mu do pasa. Podniósł mnie i postawił na toalecie tak bym mógł być z nim twarzą w twarz. Uśmiechnął się a ja zobaczyłem w jego oku błysk szaleńca.

- Mogę cie pocałować? - zapytałem prosto z mostu.

- Daj mi się na ciebie napatrzyć skarbie - powiedział a następnie sięgnął ręką w kierunku moich spodni.

Zwinnie je ściągnął razem z bielizną, czułem się źle i niekomfortowo kiedy tam patrzył, tym swoim przerażającym uśmiechem. Postanowiłem to przerwać na co mi pozwolił. Ubrałem spodnie z powrotem a następnie chciałem opuścić kabinę, jednak Nate mi na to nie pozwolił. Ściągnął swoje spodnie, widziałem w tym miejscu uwypuklenie.

- Ściągaj - popatrzył na swoje bokserki

- Nie - zaprzeczyłem nie pewnie

- Nie? W takim razie sam to zrobię - pociągnął część garderoby w dół, zacząłem się bać. - słuchaj młody, wiem że to dla ciebie ciężkie ale jeśli chcesz się dowiedzieć. Czy podobają ci się chłopcy musisz to zrobić, wsadź go do buzi - powiedział bardzo spokojnie a ja mu uwierzyłem. Myślałem że jeśli zrobię to co mi karze dowiem się czy mogę zakochać się chłopaku.

Wsadziłem członka do buzi po czym od razu wyplułem i zamierzałem wyjść

- Słuchaj no, masz robić co ci mówię a teraz bierz go do buzi i ssij - powiedział bardzo wkurzony.

Szepnął mnie za włosy i przyłożył moje usta do jego członka, nie chciałem tego dlatego zacząłem płakać. Nate szarpał moją głową by mnie zmusić. W końcu uległem, zrobiłem to co mi kazał. Płakałem i szlochałem, bałem się tego człowieka.

Po całym zajściu spytał czy mi się podobało. Oczywiście powiedziałem że nie a on tylko podsumował to słowami, że jednak nie mogę kochać żadnego chłopaka.

Opuścił kabinę toalety a ja zostałem sam płaczący z natłokiem myśli.

Pamiętam to zajście do dziś, jeszcze nikomu o nim nie mówiłem, byłem pewny, że nikt mi nie uwierzy. Od tamtego momentu bałem się jakiegokolwiek dotyku, unikałem go całym sobą. Kilka łez spłynęło po moim policzku. Po tym zajściu zostałem wykorzystany w ten sam sposób jeszcze kilka razy przez niego i jego kolegów.

Teraz wiem że jestem biseksualny i żaden pocałunek z osobą tej samej płci nie musiał by mi udowadniać tego że mogę ją kochać. No ale cóż, mieliśmy z Sonią po 9 lat i to ona wpadła na ten głupi pomysł, a ja się na niego zgodziłem...

W wieku 11 lat wyprowadziłem się do Manchesteru Rodzice zmienili nasze miejsce zamieszkania ponieważ dostali tam lepsza pracę.

W Manchesterze poznałem moich przyjaciół, przynajmniej myślałem że nimi są. Ale oni przychodzili tylko z swoimi problemami. Mówili tylko o sobie a ja byłem tą osobą od wysłuchiwania ich. Kiedy temat sprowadzał się do mnie od razu go zmieniali byle tylko nie mówić o mnie i moich problemach. Kiedyś byłem grubszy dlatego  komentowali moje ciało, zaczęła jedna osoba a potem cała reszta był to ich sposób na to by mnie uciszyć. Popadłem przez nich w zaburzenia odżywiania, głodziłem się lub wymiotowałem tylko po to by najpierw sprostać ich oczekiwaniom. Potem przeniosło się to również na mnie i sam przestałem się akceptować.

Starałem się ich zrozumieć, każdy z nas ma problemy i swoje sprawy jednak ciągle mówienie o nich mnie przytłaczało. Nie interesowali się mną co nie było fajne. Kiedy już się stamtąd wyprowadziłem zdałem sobie sprawę jak bardzo było to toksyczne.

W wieku 14 lat przeprowadziłem się na Florydę. Stwierdziłem że nie będę szukał znajomych gdyż i tak słabo to wszystko wypada. Jednak w moim życiu pojawiła się Drista.

Teraz jestem w miarę szczęśliwym 16 latkiem, z super rodzicami i siostrą. Wiadomo moje życie nie jest idealne ale lepszej rodziny nie mogłem sobie wymarzyć. Rodzice interesowali się mną, czasami nawet za bardzo... Starali się mnie uszczęśliwiać, wiadomo zdarzały nam się sprzeczki ale rzadko, jeśli się już kłóciliśmy to po całości. Nieraz spowodowałem że moja mama przeze mnie płakała.

Kiedy się kłóciliśmy siedziałem z kamiennym wyrazem twarzy, czasami zrobiłem jakąś głupią minę, moich rodziców wyprowadzało to z równowagi. Po kłótni szedłem do swojego pokoju, żałośnie płakałem, sięgałem po żyletkę i już wszystko było dobrze. Przepraszałem ich i żyliśmy tak jakby nie było tematu.

Mam też młodszą siostrę, ma na imię Sam i ma 9 lat, jest zdecydowanie najsłodszą osobą na tym świecie. Jest brunetką tak ja ja, tyle że ma niebieskie oczy. Moja mama ma na imię Elizabeth a tata John.


--------------------------------------------

1032 słowa

Dzień doberek moi kochani.

Wracam do was z nowym opowiadaniem, mam nadzieję, że wam się spodoba i przyjmiecie je dobrze.

Rozdziały będą się pojawiać najprawdopodobniej w weekendy (to zależy od tego czy jest szkoła)

Zaraz wstawię kolejne kilka rozdziałów więc miłego czytania <33

Let Me Go...        Dreamnotfound   ZakończoneStories to obsess over. Discover now