- Szybko wstałeś , jest dopiero siódma: powiedziała matka, która myła talerz. Mężczyzna oparł sie o blat , krzyżując ręce na klatce piersiowej.
- Nie mogłem już dalej spać , w nocy śnił mi się koszmar z Sycylii
- Opowiadaj synu.
- Widziałem na wojnie Joe , był ranny . Wołał bym mu pomógł, ale nie mogłem wstać, coś mnie trzymało. On...Błagał o litość... zabili go... : Wtedy przerwała mu matka , która dotknęła jego ramienia:
- Coś jeszcze zobaczyłeś?
- Dziewczynę w blond włosach. Ona chciała zabić Niemca.
- Tak samo skończyła jak Joe... : odpowiedziała kobieta.
- Cały czas mam w głowie tą wojnę: Vito skierował twarz do matki .: Nie chcę już tam wracać-
- I nie wrócisz. Czas zacząć nowe życie Vito. Stworzysz rodzinę, będziesz bardzo dobrze żył , a z czasem zapomnisz o tym co było...
- Masz rację.
- Mam nadzieję , że nie będziesz wyrabiać głupstw z Joe . Nie chcę, byś znów poszedł do więzienia, albo co gorsza , znów do wojska...: kobieta posmutniała . Vito lekko złapał ją za twarz , by ta spojrzała na niego.
- Nie myśl o tym mamo, Proszę cię. Wszystko będzie dobrze.: Matka ucałowała syna w policzek . Kobieta na prawdę się o niego martwiła , bo nie chciała go po raz drugi stracić. : Wychodzę załatwić kilka spraw. Wrócę wieczorem .
Kiedy Vito wyszedł przed dom , zaczął rozmyślać o swojej przyszłości :
-" Muszę wziąść się w garść. Nie chcę kończyć z poprzednim życiem , trzeba się postarać, by tego nie spierdolić. Muszę się czegoś napić . Kawy ." : Chłopak miał nieopodal małą knajpę . Bardzo często tam chodził.
Gdy on wszedł ,zamówił sobie filiżankę kawy , oraz zajął miejsce gdzieś w głębi lokalu . Vito delektował się tym smakiem. Uwielbiał ich kawę. Po dziesięciu minutach , do środka weszła młoda kobieta. Zatrzymał on na niej wzrok bo nie mógł uwierzyć, że to ta dziewczyna ze snu. Kobieta zdjęła kapelusz. Miała blond włosy lekko poza ramiona. Gdy chciała zamówić kawę, ta spojrzała szybko na mężczyznę a później zaczęła rozmawiać z ekspedientką. Po chwili Vito zaczął kierować się w stronę wyjścia. Zauważył że spadł kogoś kapelusz , więc go podniósł i powiesił na wieszak. Jednak on wtedy czuł na sobie czyiś wzrok. Zignorował to . Wyszedł z lokalu.
Kiedy Vito kierował się do Joe , zaczął wsłuchiwać się w dźwięk samochodów, oraz ludzi. Wtedy zaczepiła go kobieta jakoś po 40-stce:
-Przepraszam , mógłby Pan pomóc? Mój samochód nie chce odpalić...: kobieta wskazała miejsce. Vito podszedł i przyjrzał się, co nie tak.
- kabel wyszedł, wystarczy tylko przypiąć...: wpiął kabel do właściwego miejsca i od razu uruchomił samochód. Jego naprawa poszła pomyślnie.
-Bardzo Panu dziękuję, nie wiem co bym zrobila
- Proszę bardzo: Vito udał się szybkim krokiem do Joe . Gdy był za rogiem budynku , zaczął słyszeć kroki , on to jak zawsze zignorował (lol , ten typ wszystko ignoruje hah) , lecz to nie ustawało. Kiedy on dotarł już na właściwe piętro, obrócił się do osób, I nagłym ruchem przycisnął do ściany:
- Śledzisz mnie?
- W zasadzie tu mieszkam , jakoś od półtorej miesiąca : kobieta uśmiechnęła sie sarkastycznie .
- Rozumiem , Proszę mi wybaczyć: Vito puścił kobietę oraz odsunął się na bezpieczną odległość , by ta czuła się swobodnie: Mam tak z przyzwyczajenia.
- Spoko , nic się nie stało. : Kobieta spojrzała na zegarek , Zauważył on , że zdenerwowała się. : Kurwa mać, jeszcze nie mam nic gotowe!
- Damy chyba nie powinny tak mówić: Vito roześmiał się.
- Wali mnie to, ciotka od dziecka uczyła mnie kultury. I tak z tego nic nie wyniosłam.
- Nie wnikam , muszę iść.
- Do zobaczenia: kobieta od razu weszła do domu. Vito udał się do Joe.
- Ah Vito , już jesteś: Chłopak w geście przyjacielskim objął mężczyznę, ten też to odwzajemnił. : Zapraszam , zapraszam. : Joe zaprowadził go do salonu. Nie spodziewał się on że na łóżku Przyjaciela będą leżeć dwie dziwki : No już paninki , zmykać. Innym razem się zabawimy .
- Który to już raz słyszymy Joe: zachichotała jedna z kobiet .
- Dokładnie: Druga wstała by wziąść swoją bieliznę od Mężczyzny którą ją trzymał , gdy nagle do mieszkania wparowała sąsiadka:
- Hej Joe , wpadłam po trochę cuk...ru? : stanęła w korytarzu.
- O Kim , dobrze że jesteś. Jedziesz z nami? : Wtedy Vito wtrącił
- Czekaj , my nawet nie wiemy gdzie mamy jechać .
- Daj mi skończyć: Joe zaczął się śmiać: Jedziemy zacząć wszystko od nowa .
- Zabierać broń? : Spytała Kim. Vito spojrzał na nią z niedowierzaniem .
- Możesz wziąść. Spotykamy się za 10 minut pod garażem.
686 słów
Co tam u was? Szczerze, to tą książkę pisałam z rok? ( serio , co chwile dodawałam jakieś zdania) . Mam nadzieję że będą często rozdziały .
YOU ARE READING
Empire-Bay
Action- Ej ej! Co tu się dzieje do cholery? Gdzie zabieracie Kim? - Wybacz synu. Kim nie była częścią naszej umowy...:
