,,[...]Z modrych bławatków i zielonej ruty". Właśnie skończyłam czytać lekturę szkolną. Nareszcie. To zdecydowanie nie jest jedna z moich ulubionych lektur. Jest 22.30. Zasypiam.
Biegnę po polu pełnym kwiatów. Mam na sobie dziwną staromodną sukienkę. Wbiegam do dużego domu i wpadam do pokoju. Zrywam ze krzesła suknię. Wtem zauważam młodego człowieka i suknia wypada mi z rąk. Zawstydzona uciekam. Nie do końca wiem co tu robię. Jest wieczór, słońce chowa się za polami i lasami. Rolnicy wracają z pól. Szykuje się uczta na powitanie Tadeusza. Nie wiem kim on jest. Nie pamiętam. Biegnę z powrotem do swojego, już pustego, pokoju.
Leżę i nic nie robię. Wchodzi Telimena:
-Zosiu?
-Tak?
-Wróciłam z uczty. I nie uwieżysz? Spodkałam Tadeusza! Romantyczny młodzieniec... Trochę z nim flirtowałam...
-Kolejny młodzik?
-Taak, ale nie na długo. Nic z tego wielkiego nie będzie.- Telimena lubi bawić się mężczyznami. Owija ich sobie wokół małego palca. Ja nie, jestem jeszcze młoda, chociaż Teli zawsze powtarza, że prędko znajdzie mi męża i wyjdę za mąż. Ale ja nie chcę. Chcę być samodzielną młodą kobietą z wykrztałceniem. Niestety, urodziłam się nie w tym wieku.
Wstaję z rana i karmię ptactwo. W tem podchodzi jakiś starszy pan. Hrabia. Patrzy na mnie z oczarowaniem i coś mówi. Jestem zawstydzona. Udaje mi się uciec z tamtąd prędko.
Wpada Telimena:
-Postanowione! Tadeusza ożenię z tobą. Bogaty i przystojny. Co myślisz?
-Ymmm, nie wiem.
-Jak to?
- Nie chcę wychodzić za mąż. Jestem za młoda!
-A ja nie chcę słyszeć tych bzdur! Będziesz się żenić, kiedy powiem, z kim powiem!- Wyszła obużona. Świetnie. Nie dość że wchodzi mi do pokoju gdy się ubieram, flirtuje z Telimeną, to jeszcze mam za niego wyjść?! O nie. Mam swój honor. Coś wymyślę.
-Zosiu!-Telimena udaje że nic się tego ranke nie stało- Dziś przedstawię cię ludziom podczas uczty. W końcu poznasz Tadeusza!
-Nie mogę się doczekać...
-Lepiej żeby tak było. Masz wyglądać olśniewająco!-i wychodzi. No cóż. Na ucztę pójdę. Ale się nie zakocham. Co to to nie.
Tadeusz patrzy na mnie rozmażony. Widzę uwielbienie w jego oczaczach. Ale widzę też że patrzy za Telimeną. Podchodzi do mnie Hrabia. Udaję grzeczność i rozmawiam z nim jak naj krócej. Nagle jakieś krzyki i głośne rozmowy. Nie wiem co się dzieje. Bójka. Uciekam w popłochu wraz z innymi gośćmi.
Bitwa! Najazd Moskali! Na szczęście wygrywamy. Nie było aż tak źle. Podchodzi do mnie Tadeusz. I wyznaje mi miłość! Widzę za jego plecami w oddali Telimenę. Patrzy na mnie wyczekująco, więc potakuje, i mówię że ja też. Nie oceniajcie mnie pochopnie. Po tym najeździe byłam zmęczona, dałam się ponieść chwili... To się długo będzie odkręcać. Tadeusz żegna się ze mną i wyjeżdża. Całe szczęście. Będę oddzielona od męszczyzn przez długi czas. Tego mi było trzeba. Widzę jak Telimena czule żegna się z Hrabią. Fuj. Miłość.
Czas wprowadzić mój plan w życie. Gdy ksiądz Robak umiera (ojciec Tadeusza), wkradam się do zamku i okradam część pieniędzy. Zbyt małą by zauważyli, ale wystarczającą na przeżycie. Zcinam włosy i przebieram się za chłopaka. Nikt nie zauważy. Nikt nie zauważy. Biorę strzelbę i ekwipunek potrzebny do przeżycia. Woda, konserwy, namiot, śpiwór i tak dalej. Zaprzężam konia. Całe gospodarstwo w żałobie... Nikt mnie nie zauważy. Piszę list do Telimeny z wyjaśnieniami. Oczywiście kłamię, że w tęsknocie za Tadeuszem, zrozpaczona, zamieżam się utopić w pobliskim jeziorze. Wsiadam w konia i uciekam.
Budzę się nagle. Budzik do szkoły. Dzisiaj test z lektury! Z ,,pana Tadeusza". Przypominam sobie swój szalony sen. Może kiedyś go napiszę? Możę użyję do wypracowania? Wiem tylko jedno. Nie chcę się żenić.
____________________________________________________________________________
Ciekawe czy skaner plagiat pani Polonistyki to znajdzie (;
Jak nie czytaliście "pana Tadeusza" to się raczej w akcji nie połapiecie.
Pozdrawiam soczyście 🍉
🌊🍉🌊🍉🌊🍉
YOU ARE READING
"Pan Tadeusz„ nowa wersja
Short Storylektura szkolna z punktu widzenia Zosi Horeszkównej - " [...] Jedno wiem na pewno- nie chcę się żenić"
