2022r. 24. 06. Dzień 1.

23 0 0
                                        

Godz 11⁰⁰.
Jestem już po końcu roku i nadal nie mogę uwierzyć że to już koniec.
Co do końca roku. W przeciwieństwie do roku szkolnego koniec roku był spokojny. Byłam pewna że Pan Grzegorz będzie nas męczył przez dwie-trzy godziny ale puścił nas do domu po piętnastu minutach. Moja klasa to dosłownie dziewiętnaście osób ale chałas to oni robią niezły.
Mój Boże! Przerwy w mojej szkole bez naszej klasy są bardzo spokojne ale... z naszą klasą... O matko! Jedyne słowo to tragedia! Chłopy zawsze musiały coś odwalić.
Wracając. Jako że zaczełam to pisać dopiero teraz a wcześniej też dużo się działo powiem też w skrócie o wczesniej.
Ogólnie to ja "miałam" dramę z moimi dwoma przyjaciółkami ale nie chcę o tym mówić. Przez tą drame postanowiłam na jakiś czas odpocząć od przyjaciół i różnych innych relacji. Więc przedwczoraj była że mną tragedia. Ten tydzień to same lekcje z Panem Grzegorzem czyli luźne lekcje typu: filmy, dwór, leżenie na ławkach. I to była jedna z takich lekcji. Wszyscy dobrze się bawili i skakali po ławkach a ja siedziałam sama w kącie z fonem i słuchawkami. Gapiłam się tylko na to jacy ludzie są szczęśliwi. Pan Grzegorz chciał mi załatwić jakichś "towarzyszów do siedzienia w kącie". Ja się nie zgodziłam. Chciałam być sama. Kara (jedną z przyjaciółek z którymi "miałam" drame) chciała coś pokombinować że mną chociaż mówiłam jej że chce od tego wszystkiego. Podeszła do mnie ale długo nie pogadałyśmy bo wyszliśmy na dwór. Pospałam sobie trochę na tym dworze. Oczywiście Fabian (taka troche 60siona) musiał mnie obudzić! Bo chłopacy chce sobie iść na boisko żeby sobie pograć! I tak nie grali na tym boisku!
Kiedy Pan Grzegorz powiedział że można iść nawet się nie odezwałam do nikogo tylko pojechałam do domu.
Wczoraj było ze mną troche lepiej. Nadal chce kontynuować ten odpoczynek od przyjaciół. Nie mam pojęcia co będę robić bez moich bestai ale jakoś dam radę. W tym odpoczynku od przyjaciół nie chodzi o dosłowne uciekanie od jakich kolwiek relacji. Kiedy ktoś podejdzie, zadzwoni to pogadam ale na siłę bo jeśli ktoś ma jakiś problem to ja mu pomogę ale teraz woke sobie jednak znaleźć inne zajecie.
Wracając do dzisiaj. Zawsze ale to dosłownie bez jaj zawsze jeżdżę do szkoły na hulajnodze i jak wczoraj jechałam se na zajęcia już to zauważyłam ale dopiero dzisiaj zdałam sobie z tego sprawę. Świsneli mi ją! I dzisiaj do szkoły szłam pieszo;(

Opowieści WakacyjneStories to obsess over. Discover now