Coffee mark

602 45 13
                                        

Hej,

Na wstępie powiem, że shot jest inspirowany osobą z mojego otoczenia, ale żadna z rzeczy przedstawionych w nim nie jest prawdziwa.

To tyle.

Miłego czytania,
Locia.

*****

    Harry jak codziennie skończył właśnie lekcje i wracał do domu. Tego dnia skończył lekcje niezwykle późno gdyż była już godzina 18, a on dopiero wychodził z pracy, niestety kilka dni temu zepsuł mu się samochód więc był zmuszony wracać pieszo. Idąc cały czas sms'ował ze swoją przyjaciółką Pansy, która również uczy w tej samej szkole co on, ich rozmowa dotyczyła tego co zwykle po pracy, czyli kto wstawił więcej jedynek i jakiej klasie, oboje uwielbiali o tym rozmawiać.

Nagle jednak zapatrzony w telefon Harry, wpadł na coś szerokiego i twardego i poczuł, że jego koszulka roni się ciepła i mokra. Kurwa. Wpadł w kogoś i wylał na nich kawę, podniósł wzrok i zobaczył przystojnego blondyna, którego twarz wrażała zdenerwowanie. Harry'emu zabrakło słów.

Cholera, ten facet naprawdę mu się spodobał.

- Matko, j-ja przepraszam! Zapatrzyłem się w telefon i... i... Cholerka naprawdę przepraszam – mówił szatyn.

- Oh, daruj sobie, nic się nie stało – stwierdził wyższy mężczyzna. – Jestem Draco – uśmiechnął się.

- H-harry – zająknął się, będąc trochę zdezorientowanym, przecież ten facet wyglądał chwilę temu jakby miał go zabić, a teraz z uśmiechem mówi, że nazywa się Draco! Swoją drogą Harry twierdził, że imię bardzo pasuje do mężczyzny.

- Miło mi cię pozna... - przerwał mu dzwoniący telefon - Przepraszam – odebrał i po chwili dodał – Kurcze muszę już lecieć, ale bardzo miło było się poznać, Harry... do zobaczenia, mam nadzieje – powiedział i odszedł.

- Cześć! – krzyknął za blondynem.

*****

Harry gdy tylko wszedł do domu zdjął buty, poszedł zrobić sobie herbatę, położył się na łóżku wziął telefon i wybrał numer do swojej przyjaciółki.

- Cześć Pansy – przywitał się. – Co robisz masz czas gadać? – zapytał.

- Hej Hazz, właśnie sprawdzałam sprawdziany dla mojej klasy, ale nie ważne poczekają jeszcze trochę – było słychać szuranie i przesuwanie papierów na biurku. – To o czym chciałeś pogadać?.

- Ja chyba... to znaczy tak sądzę... znaczy nie wiem ugh – nie wiedział jak zacząć.

- Ej Harry, spokojnie bo nic nie rozumiem – powiedziała mu Pansy.

- Chyba się zakochałem albo zauroczyłem... nie wiem – wyznał.

- O kurwa, nie żartujesz? – podekscytowała się.

- Nie... poznałem go dzisiaj jak wracałem do domu. Mówiłem ci, że zepsuł mi się samochód ostatnio i wracałem dzisiaj pieszo i wpadłem na niego... wylałem na nas jego kawę – przerwał mu głośny śmiech.

- To nie złe pierwsze wrażenie zrobiłeś – śmiała się.

- To wszystko twoja wina! Pisałem z tobą wtedy! I wpadałem na niego, ale w sumie to się cieszę bo nie był zły, znaczy był, ale uśmiechnął się tylko i się przedstawił – powiedział.

- djkajdjqw musisz mi go przedstawić, stwierdzę wtedy czy masz dobry gust kochany – odparła.

- pf mam zajebisty i żebym ja się zaraz na temat twojego nie wypowiedział – zagroził.

coffee mark ~ drarryWhere stories live. Discover now