Odgłos donośnego ziewnięcia przepędził krępującą ciszę w pokoju gdzie znajdował się Chanyeol.
Wysoki chłopak wrócił właśnie do domu po wyczerpującym dniu pracy i gdyby to było za mało ,to musiał jeszcze dłużej popracować ,kiedy to inni już mogli kończyć. To nie tak ,że sprawiało mu to problem. Nie raz i nie dwa miał urwanie głowy w pracy, jednak w tym momencie siedząc samotnie w tym pokoju, zmęczenie ,którego nie odczuwał wcale, uderzyło go tak mocno niczym nagły podmuch wiatru.
Westchnął chyba już czwarty raz odkąd usiadł na tym nie pościelonym łóżku. Spojrzał na po zwijaną na wszystkie strony pościel marszczącą się coraz bardziej pod jego ciężarem i uśmiechnął się lekko myśląc ile razy ten wkurzony ,lecz wciąż słodki Baekhyun kazał mu obiecać ,że utrzyma swój pokój w czystości. Przepraszam Baek ,pomyślał. Nawet na chwilę słodki a do tego jak zmęczony uśmiech ,nie schodził z jego twarzy.
Nagle dzika myśl przyszła mu do głowy kiedy zwrócił swoją uwagę na poduszkę i nie wiedzieć czemu sprawiła ,że zarumienił się. To było dwie noce ,może nawet tydzień temu? Od kiedy patrzył na Baekhyuna leżącego pod nim z zmierzwionymi włosami na tej samej poduszce? Nie potrafił sobie przypomnieć. Mógł przysiąć ,że to co wtedy czuł ,mogło zdarzyć się dosłownie minuty temu.
Przełkną głośno ślinę kiedy poczuł dziwny gorąc w okolicznych krocza. Tak szybko. Czarnowłosy chłopak jeszcze przez chwilę wpatrywał się wyczekująco w pościel po czym schował twarz w ręce w nadziei ,że to piekące uczucie szybko przeminie.
Dobrze wiedział ,jednak ,że nie pozbędzie się go w taki sposób i kiedy tak siedział na lżej jego ręka powoli rozpinała rozporek jego ciasnych dżinsów.
Cicho jękną kiedy jego penis został wreszcie uwolniony. Chanyeol wziął głęboki wdech zanim zamknął oczy. Wciąż było to dla niego trochę krępujące ,myśląc o tym jak bardzo teraz potrzebował dotyku swojego chłopaka, a minął tylko tydzień odkąd są razem.
Nie był jeszcze przyzwyczajony do bycia z Baekhyunem. Był jego chłopakiem. To nie działo się w jego wymysłach ,a w rzeczywistości.
Chłopak przygryzł swoją dolną wargę nadal mając zamknięte oczy. Kiedy był gotowy ,ułożył swoją prawą rękę na wybrzuszeniu jego ciemnych bokserek. Zaczął myśleć o tym jak maluch dotykał go podczas ich pierwszego stosunku. Wtedy wszystko było dla niego nowe. Starał się ruszać ręką w sposób jaki czynił to Byun ,Tak bardzo jego dłoń wpasowywała się do rosnącego pod nią wybrzuszenia, ale to nie to samo. I to nie z powodu różnicy w rozmiarze ręki. Dłoń jego chłopaka była delikatna, miękka ,lecz wciąż obecna. Jego palce dobrze wiedziały jak sprawić by wyższy oszalał zanim usunąłby ten niepotrzebny materiał.
Chanyeol zdawał sobie sprawę ,że nigdy nie wywoła u siebie takich uczuć samodzielne, ale ta świadomość wprawiała go w jeszcze większą ekstytację dzięki czemu jeszcze bardziej się podniecił. Począł zatem pieścić swojego członka z taką cierpliwością na jaką mógł sobie pozwolić w tym momencie. Kolejny ,już głośniejszy jęk wydostał się z jego ust kiedy z gracją ocierał palcami góry jego nabrzmiałego penisa. Czarnowłosy starał się nie myśleć o swoim ukochanym z całych sił.
Obraz uginającego się pod nim spoconego Baekhyuna pod jego torsem oraz wschłuchiwanie się ich szybkie oddechy jak i to uczucie zjednoczenia ,to wszystko było za dużo. Chanyeolowi było trudno powstrymać się od tych grzesznych myśli inaczej musiałby poddać się swojej głodnej, nienasyconej pasji do niego.
Zimny dotyk spowodował fale dreszczy na jego rozgrzanym ciele. Powoli rozchylił swoje nogi by ułatwić sobie zadanie ,kiedy to jego wybrzuszenie powoli przyzwyczajali się do temperatury. Było to dla niego cholernie ciężkie utrzymać wilcze zapędy na wodzy i nie zacząć poruszać ręką z wybitną szybkością aż byłby gotów się spuścić.
Dzwięk głośnego przełknięcia śliny rozprzestrzenił się po pomieszczeniu, w przygotowaniu do tego co miało nadejść. Chciał zacząć.
Zaczął używać swojej dłoni w sposób jaki robił to kiedy cienki materiał dzieł jego palce od członka. Powoli pozwolił sobie otworzyć oczy oddychając równo ustami. Jedyne o czym myślał to Baekhyun leżący na nim nawet jeśli go tu nie było. Mógłby przysiąc ,że czuje zapach chłopaka atakujący jego nozdrza. Gdyby tylko nie był w połowie masturbacji, prawdopodobne uśmiechnąłem się mówiąc jak bardzo szaleje za tym maluchem.
Dotyk jego dłoni był tak lekki ,ledwo go czuł ,ale to wystarczyło by rozluźnić całkowicie jego kręgosłup. Był intensywny. Aż nazbyt. Owinął palce wokół swojej długość już nie tak delikatne do tego cicho jęcząc po nosem, pozwalając gorącej krwi spłynąć do jego stwardniałego penisa. Następnie zaczął poruszać ręką powoli ,ale precyzyjnie ciesząc się każdą sekundą.
-Baek...hun - Niski głos Chanyeol zaczął jęczeć bezwstydnie imię jego chłopaka ,kiedy to kady jego oddech był drżący i nieregularny. Tak jak jego ręka ,która poruszała się coraz szybciej.
Wyższy popełnił błąd zamykając oczy ,które stały się takie ociężałe. Wszystko co widział to jena osoba. ta sama która sprawiła ,że zaczął się masturbować. Niski, ciemne włosy, mleczna skóra pokryta kropelkami potu, malinki pozostawione a nieskazitelnie czystej szyi. Palce Chanyeola były niczym w porównaniu do ciasnych ścianek w dziurce Baekhyuna.
Wkrótce zaczął wypychać biodrami w powietrze ,jakby próbował dotszeć do tego cudownego miejsca wewnątrz młodszego, które sprawiało ,że wykrzyknął jego imię. Gdyby tylko ktoś ich usłyszał. Ale nawet myśl o tym ,że ktoś mógłby ich przyłapać nie była teraz ważna.
Mocniejszy ruch. Głośniejszy i słodszy jęk. Kilka ruchów prawego nadgarstka ,a wtedy w mózgu chłopaka nastąpiła eksplozja i ostatnią rzeczą jaką był w stanie zrobić, zanim zawroty głowy i wyczerpanie ogarnęły jego ciało, jeszcze mocniej ścisnął swojego kutasa ,by przeżyć dłużej wyczekiwany orgazm.
Jego ciało bezwładnie opadło na łóżko powodując głośny zgrzyt. Miał nierówny oddech i czuł jak jego płuca zaraz eksplodują. Czuł dokładnie to sami jak wtedy kiedy był w baekhyunie.
Gdyby tylko wiedział ,że ktoś tam, poza pokojem stał i słyszał to wszystko...
YOU ARE READING
Alone | Chanbaek
FanfictionZmęczony Chanyeol usiadł na na swoim łóżku ziewając ciężko, zanim przypomniał sobie coś co diametralnie zmieniło jego nastrój... Smut! Dzieło należy do samyboyyy, ja go tu tylko tłumaczę.
