Hej, jestem Elizabeth mam 14 i chce wam przedstawić historię która ciągnie się do teraz i wykluczę pewne osoby...
Pierwszy dzień świąt-Wyjeżdżam do mojego Ojca bo nie nazwę go tatą, podróż ciągnie się jak zwykle. W samochodzie dominuje cisza której nie da się uniknąć, towarzyszy tym podróżom. Nie pamiętam kiedy moi rodzice się rozstali. Jeżdżę tak jakieś pięć lat, po tym jak mój ojciec pojechał z mamą do sądu żeby wziąć rozwód dopiero rok temu sąd uznał rozwód tak naprawdę to nie wiem ale mama powiedziała mi że w końcu się rozstała. Ojciec zdradzał mamę jak byłam w jej brzuchu.. O właśnie przypomniała mi się lekcja polskiego, na której rozpłakałam się z powodu głupiego opowiadania właśnie o rozwodzie rodziców. W końcu jesteśmy na miejscu. To dziwne dla mnie że mam tu siostrę ale, tak jakby nie jest moja... Przyjechała teściowa mojego Ojca i syn tej j*banej szm*ty nie mam nic do niego ale jego matka to co innego. Dostałyśmy prezenty, dostałam słuchawki, mange i słodycze szczerze fajny prezent. Moja siostra dostała puzzle, lalkę i słodycze. Zjedliśmy obiad (Ja, moja siostra, mój ojciec, moja ,,mama,, moja ,,babcia,, i mój ,,brat,,) Potem zaczęłam czytać mangę w salonie gdzie również była moja siostra obok była reszta oprócz mojego ojca, nie wiem gdzie był ale na pewno nie na parterze. Siostra poprosiła mnie o układanie puzzli razem z nią, mruknęłam potwierdzając. Nie wiem czemu ale moja ,,mama,, się wkurzyła potem przyszedł mój ojciec również zły reszty niestety nie pamiętam... TA S*KA ROZWALIŁA mi rodzinę, gdyby nie to żyłabym w warszawie, miałabym psa, miałabym poprostu szczęśliwą rodzinę.
Drugi dzień świąt-W ogóle nie spałam. Nadszedł czas powrotu do mamy, wyjechaliśmy o 9rano w teraz gorszej ciszy która dobijała mnie od wewnątrz. Szczerze podróż minęła bardzo szybko przynajmniej jak o tym myślę. Nawet na pożegnanie nic nie powiedzieliśmy. Wszytko było dobrze, oczywiście powiedziałam o wczorajszym zajściu mojej mamie. Cały dzień minął szybko.
TO BE CONTINUED
YOU ARE READING
Poprostu nie chce was znać
Teen FictionHistoria o 14letniej Elizabeth którą jestem ja, ale załóżmy że każdy ma inne imie i jestem troszeczkę starsza. Reszta to czysta prawda. Z wspomnień które pamiętam najlepiej dojdziemy do teraźniejszości. (Nie obiecuję że będzie daily) Kiedy zaczynam...
