Pov. Janek
Poszedłem dzisiaj do mojej nowej szkoły w kompletnie innym mieście którego nawet nie znam. Oczywiście gdy tylko wszedłem do środka zbiegli się jacyś nie znani mi nauczycielke i zaczęli mnie prowadzić w stronę jakichś ławek. Usiadłem i czekałem na dzwonek. Rozglądałem się po uczniach. Wszyscy patrzyli na mnie jak na idiotę albo kryminalistę. Zadzwonił dzwonek, nie miałem zielonego pojęcia gdzie mam iść więc siedziałem na tym siedzisku jak jełop dopóki ktoś po mnie przyjdzie. Zobaczyłem zbliżającego się dyrektora który się ze mną przywitał i zaczął prowadzić do najprawdopodobniej mojej klasy.
Wszedłem do pomieszczenia i zacząłem się rozglądać po moich rówieśnikach. Jeśli mam być szczery to wszyscy byli jacyś tacy brzydcy. Rozmyślania przerwał mi dyrektor który tak krzyknął że prawie oguchłem.
- UCZNIOWIE! TO WASZ NOWY KOLEGA JANEK - wydarł się dyrektor jakby każdy w tej klasie był głuchy. Czekałem na reakcję na mnie rówieśników. Im też się chyba nie podobam.
- Jak on wygląda!
- Co to za piegi jak u Ani z Zielonego wzgórza!
- Jaki mały krasnal!
Zignorowałem ich obelgi i czekałem na dalsze rozkazy dyktatora. Tak to określenie podoba mi się wiele bardziej.
- Usiądź w ławce z Maciejem Dawidowskim - nakazał mopan i chciałem udać się do swojej ławki i kompana tylko był jeden problem. KTÓRY TO JEST TEN MACIEJ.
- Mówiłem że wolę jak mówi się do mnie Aleksy - jęknął niezadowolony chłopak. Już wiedziałem kto będzie moim sąsiadem.
Udałem się do niego do ostatniej ławki. Naprawdę super ostatnia ławka jest świetna tylko nie dla takiego krasnala jak ja.
- Cześć, Alek jestem, a ty Janek tak?- powiedział miło chłopak.
- Tak... - no i co ja mam teraz robić. Maciej czy tam Alek patrzył się na mnie z takim niezręcznym uśmiechem, więc też się do niego uśmiechnąłem.
Przez resztę lekcji słuchałem co mówiła nauczycielka a kolega z ławki co trochę mnie skanował wzrokiem. Zacząłem się bać. Na szczęście zadzwonił dzwonek. Nie wiedziałem jaką teraz mam lekcje.
- Chodź oprowadzę cię po szkole - powiedział bardzo szczęśliwy Alek. Naprawdę się go bałem. Co jeśli to psychopata. No ale poszedłem z nim. Pokazywał mi wszystkie kąty i klamoty w szkole. Oczywiście cieszył się jak głupi. Pokazywał mi też wszystkich ludzi w szkole i mówił kto jest spoko a kto jest dziwny albo poprostu głupi.
Gdy pokazywał mi jakąś dziurę w ścianie i opowiedział mi historie z tym związaną zobaczyłem wysokiego blondyna z idealnie uprasowaną koszulą lekko opinającą się na jego klatce piersiowej.
- A ten to kto - Zapytałem mojego towarzysza. On obrócił głowę z szybkością światła. Chyba faktycznie coś jest z nim nie tak.
- A to Tadeusz, chłopak z klasy chemicznej syn pana od chemii, zadaje się tylko z elitą czyli nie mną - powiedział Maciek a ja zacząłem coraz bardziej przyglądać się chłopakowi tym razem z Alkiem. Po chwili jednak nas zauważył a my wepchneliśmy w wnękę pomiędzy ścianą a szafą z nagrodami.
Byłem tak blisko Dawidowskiego. Teraz mogił mnie bez problemu zgwałcić albo zabić, lecz nie zrobił tego a tylko się cieszył.
- Chodź idziemy na lekcje jeszcze tylko dwie - oczywiście nie dostałem prawa głosu gdyż Maciej ciągnął mnie za rękaw do klasy.
Przez resztę lekcji nic szczególnego się nie działo. Gadałem z Alkiem, słuchałem nauczycielów i podglądałem tajemniczego chłopaka.
- Mogę cię odprowadzić? Proszę - powiedział Maciek. Chwilę się zastanawiałem. Z jednej strony wizja przyjaciela była bardzo kusząca gdyż nie miałem teraz ani jednego. Z drugiej strony gdy chłopak się dowie gdzie mieszkam będzie mógł bez problemu mnie znaleźć i porwać.
- No dobrze - koniec końców się zgodziłem Aleksy wręcz podskoczył z radości.
Szliśmy ulicami a Maciek opowiadał mi o ciekawych miejscach w Warszawie i o tym że nikt go nie lubi i każdy go nazywa wariatem. Trochę zrobiło mi się głupio że tak go postrzegałem ale z kąd miałem wiedzieć.
- To do jutra w szkole! Serwus - przytulił mnie i odszedł.
Byłem strasznie zmęczony więc postanowiłem położyć się spać i w zasadzie przespałem cały dzień i noc.
CZYTASZ
Nowa Szkoła ~ Rośka
Short StoryJanek to młody chłopak z Podhala który przeprowadza się do Warszawy i zaczyna uczęszczać do zupełnie nowej szkoły.
