Jisung pov.
To już dwa lata, kiedy Cię nie ma.
Po tym zdarzeniu przestałem czuć cokolwiek.
Mieliśmy być razem, razem mieszkać, razem przeżyć życie. Niestety nie było nam to dane.
Każdego dnia myślę co by się stało, gdybym postąpił inaczej, jakbym był uważniejszy. Może dalej byśmy byli razem, może dalej byś mnie kochał.
Nienawidzę swojego życia, jedynym powodem dla którego tu byłem, byłeś tylko i wyłącznie ty.
Pamiętam, jak pierwszy raz zaprosiłeś mnie do siebie na maraton anime, albo jak pokazałeś mi swoje koty, jak poszliśmy na pierwszą randkę, jak mnie pierwszy raz pocałowałeś i jak pierwszy raz powiedziałeś, że mnie kochasz i nigdy nie zostawisz. No cóż obietnica została złamana.
Może, może gdyby ten kierowca nie zasłabł to nie musiałbym siedzieć przy tobie w szpitalu, codziennie przez dwa miesiące i dalej byś tu był.
Dlaczego życie mi Cię zabrało?
Dlaczego nie było nam dane żyć szczęśliwie?
Nie wiem co teraz będzie. Nie mam pojęcia, jak sobie poradze bez Ciebie. Walczyłeś tak długo, lekarze dawali Ci duże szanse, ale, ale się.......poddałeś?
Dlaczego nie powiedziałeś mi że cierpisz? Przy mnie zawsze wyglądałeś na szczęśliwego. Ale czy tak było naprawdę?
Mogłeś mi powiedzieć, że chorujesz na depresję, przecież byśmy se razem jakoś poradzili.
Dziś siedzę przy twoim grobie.
Dalej, jak głupi wierzę w to, że wrócisz mimo, że to niemożliwe.
Za tydzień było by to już 5 lat, jakbyśmy byli razem. Nie mam pojęcia, jak spędzić ten dzień. Może będę siedzieć cały dzień u nas w mieszkaniu z kotami i oglądać nasz ulubione anime?
- Chciałbym, żebyś tu był. - powiedziałem cicho, czując jak pod powiekami zbierają mi się łzy.
Po 3 godzinnym siedzenia na cmentarzu wróciłem do domu, nakarmiłem koty i wszedłem do kuchni.
Podszedłem do stołu i zobaczyłem na nim list.
Otworzyłem kopertę i zacząłem czytać.
Jisungie już dwa lata mnie nie ma. Wiedz, że tam u góry jest mi dobrze.
Za tydzień nasza 5 rocznica tak więc wszystkiego najlepszego <33
Kochanie żyj szczęśliwe beze mnie, zakochaj się ponownie i załóż rodzinę z kimś kto będzie dawał Ci poczucie bezpieczeństwa, miłości, troski i ciepła.
Nigdy nie przestałem Cię Kochać i nigdy nie przestanę. Będę za tobą tęsknić. Opiekuj się kotami i sobą.
Nie załamuj się tym, że mnie nie ma, bo ja zawsze będę w twoim sercu. Żyj na nowo i szczęśliwie.
Kocham Cię najbardziej na świecie Jisungie.
Twój Minho <3
Po przeczytaniu listu pobiegłem na górę do sypialnii. Wziąłem nasze wspólne zdjęcie w ramce po czym wtulilem je siebie i zmęczony już płaczem poszedłem spać.
Tej nocy już na zawsze połączyli się w jedność i byli ze sobą razem do końca szczęśliwi. A miłość nigdy nie wygasła.
YOU ARE READING
I Wish U Were Here ¦ Minsung ¦
FanfictionNawet śmierć nie zdołała złamać tak silnej miłości, jaką darzyła siebie ta dwójka. Minsung One shot
