Difficult return

5.4K 164 58
                                        

- Simon, chciałbym cię zobaczyć za 10 minut na dywanie w salonie. Czy mógłbyś to dla mnie zrobić? - Spytał łagodnym głosem Miron, patrząc na siedzącego przed nim uległego. 

 - Co znowu jest nie tak? Przecież zrobiłem obiad jak kazałeś - spytał z wyrzutem i pretensjami młodszy, patrząc w ekran komórki. 

 -Chce z tobą porozmawiać i proszę zmień ton. 

 - Może później. Teraz jestem zajęty - odpowiedział chłopak, nawet nie unosząc wzroku na dominanta.

  - Nie próbuj mojej cierpliwość, chce za 10 minut widzieć cię w salonie. Bez telefonu - powiedział już ostrym głosem dominant. 

- Nie rozumiesz co mówię? - Wycedził patrząc na Starszego. - Nie mam teraz czasu po za tym nie chce. Nie będziesz mi mówił co mam robić - warknął Simon.  

 - Co robisz? - spytał łagodnie starszy. Nie lubił awantur,  był z natury spokojnym człowiekiem.

- Siedzę, nie widzisz? - powiedział kpiąco uległy, ponownie patrząc w ekran.  Starszy wyrwał mu telefon.

 - Właśnie załatwiłeś sobie zakaz na telefon na 3 dni. Będziesz pracować tylko przy mnie. Nie lubię jak mnie się ignoruje dobrze wiesz o tym.  

 - Ej oddaj to! - Od razu wstał i podszedł do niego - Nie będziesz mi mówił co mam robić. 

- Jestem twoim dominującym i od 5 lat mówię ci co masz robić - przypomniał Miron. - A teraz do salonu - wydał polecenia.

 - Nie - pokręcił od razu głową, po czym znów usiłował wyrwać mu telefon.

- Oddaj mi go natychmiast - młodszy próbował przejąć kontrolę. 

 - idź do tego salonu, w tym momencie -rozkazał starszy ostrym tonem, nieznoszącym sprzeciwu. Simon zagryzł wargi, a jego mięśnie szczęki zadrgały pod skórą. Prychnął i wyminął dominanta idąc do salonu. Stanął na środku czekając na starszego.  

- No? No i czego chcesz? - wywrócił oczami. 

 - Teraz uklękniesz. Powiesz kim jesteś i kim ja jestem, oraz kim jestem dla ciebie. Za inne słowa dostaniesz w twarz - zagroził starszy wydając polecenie

 - Po co? - warknął Simon patrząc na starszego. 

 -Bo tak chce, to powinno ci wystarczyć. 

 - Ale ja nie chce, mogę już iść? - wywrócił oczami. Dominant  wymierzył mu policzek i wydał polecenie jeszcze raz. 

 - Nie, nie możesz.  

- Nie chce! - krzyknął Simon cofając się o krok. 

 -dlaczego nie chcesz? - spytał starszy, młodszego coś strasznie blokowało. Nie miał już od dawna problemu z okazywanie uległości publicznie, a co dopiero przy samym Mironie. 

 - Po prostu daj mi wreszcie kurwa święty spokój! - wycedził przez zęby. 

 - Nie dam ci świętego spokoju. Bo po pierwsze cię kocham, a po drugie jesteś moim uległym - wyjaśnił dominant 

 - Więc czego jeszcze chcesz? Oddaj mi telefon i zostaw mnie - powiedział stanowczo, próbując przejąć kontrole. 

 - Chce żebyś uklęknął i powiedział to o co proszę. - Starszy był nieugięty. 

 - Nie - uciął krótko patrząc w niego swoimi jasnymi oczami.

 - Liczę do trzech. Raz, dwa...- starszy był stanwczy

Difficult returnWhere stories live. Discover now