Światła mocno mnie raziły, a w oddali była ciemność, słychać było tylko przepiękną muzykę która wypełniała pomieszczenie. Gdzie nie gdzie widać było malutkie czerwone migające punkciki informujące o tym że kamery pracują. Stałam za kulisami i wpinałam ostatnią wsuwkę w głąb mojego koczka gdy nagle rozległ się przeraźliwie głośny dźwięk. Otworzyłam oczy i nagle wszystko zniknęło, jedyne co ujrzałam to biały sufit mojego pokoju. Po mojej prawej stronie z telefonu wydobywał się ten nieznośny dźwięk informujący o tym że pora wstawać. Podniosłam się niechętnie z łóżka i zaczęłam wybierać jakieś ubrania. Zdecydowałam się na zwykłe czarne szerokie spodnie i białą bluzkę z krótkim rękawem. Rozczesałam swoje blond włosy sięgające nad pępek i zeszłam na dół do kuchni zjeść coś na śniadanie.
Tuż przed 7 wyruszyłam do szkoły. Taaak szkoła... moje ulubione miejsce.... Chodzę do 2 klasy liceum, zważając na to że jest już czerwiec został mi niecały rok do matur, ta perspektywa lekko mnie przerażała. Po 20 minutach spaceru doszłam do budynku i od razu skierowałam się do sali w której miałam lekcje. W szkole raczej nie kojarzono mnie, a na pewno nie z imienia i nazwiska, jeżeli coś to jedynie z wyglądu. Po lekcjach codziennie chodzę do szkoły baletowej, tam jestem zupełnie inną osobą. Robię to co kocham i czuję się tam jak w rodzinie. Jednak w tym budynku jestem bardzo zamkniętą w sobie osobą i nie mówię nic oprócz tego co muszę. Weszłam do klasy i zajęłam miejsce w ostatniej ławce tak jak to zwykle robię. Nie minęła minuta, a dosiadła się do mnie moja jedyna przyjaciółka, jeżeli Nadii nie było w szkole to zazwyczaj wtedy przeżywałam koszmar. Nadia była śliczną brunetką o figurze o której mogłyby pomarzyć wszystkie dziewczyny oraz totalnym przeciwieństwem mnie, miała wielu znajomych, chodziła na imprezy i była otwarta na nowe znajomości. Zazdrościłam jej tego że zawsze potrafi się z każdym dogadać i tej jej odwagi która jest ogromna.
- Słyszałaś? Krążą ploty, że ma jakiś nowy typ do nas dojść do klasy.- powiedziała Nadia, chwile później jak zajęła miejsce obok mnie
Nawet nie zdążyłam odpowiedzieć bo do klasy wszedł nauczyciel, a za nim brunet, miał śliczne niebieskie oczy i chyba się nawet przez chwile na mnie spojrzał. Szybko spuściłam głowę w dół, wiedziałam jaki to chłopak, tak zwana elita szkoły, ci co mają wszystkie laski które chcą i uważają się za lepszych od innych.
-Dzień dobry, chciałbym wam przedstawić nowego ucznia Adama Lee, który od dzisiejszego dnia będzie chodził z wami do klasy.-powiedział nasz profesor od matematyki-Adamie może opowiesz nam coś o sobie?-zwrócił się do chłopaka
-Cześć, jak już wiecie nazywam się Adam, uwielbiam grać w piłkę nożną i będę nowym kapitanem drużyny-można było wyczuć w jego głosie lekkie spięcia, co świadczyło o tym, że chłopak musiał być zestresowany
Gdy usłyszałam dzwonek świadczący o końcu moich męczarni dzisiejszych, szybko zabrałam swoje rzeczy i opuściłam klasę. Miałam tylko 40 min żeby zdążyć wrócić do domu, a następnie pojechać do szkoły baletowej. Niestety nie mogło pójść to gładko, podczas przechodzenia przez korytarz, uderzyłam w jakieś ciało. Ku mojemu nieszczęściu było to ramie Adama, trzymał w ręce sok i cała jego zawartość po momencie wylądowała na mojej głowie. Żeby tego wszystkiego było mało, Lee stał razem ze swoimi kolegami z drużyny, a Ci momentalnie zaczęli się za mnie wyśmiewać i grozić mi, że jak dalej będę tak wpadała na wszystkich to już nie poznam się w lustrze. Momentalnie przed oczami pojawiły mi się te okropne wspomnienia, ojciec krzyczący na mnie, brat związujący mi ręce. Poczułam że cała zaczynam się trząść i łzy zaczęły mi lecieć z oczu, pozbierałam wszystko co leżało na podłodze i biegiem puściłam się do domu. Słyszałam jak ktoś mnie woła z tyłu, ale jedyne czego chciałam to zniknąć. Wiedziałam, że następny dzień w szkole to będzie koszmar.
YOU ARE READING
Jedna chwila, jeden moment
Teen FictionNie zdajemy sobie sprawy, jak ciężkie może być życie. Oceniamy ludzi przez pryzmat tego co widzimy, a przecież nikt nie wie co się w środku kryje. Amy Wihne jest z pozoru typową nastolatką nie różniącą się od swoich rówieśników jednak tylko kilka o...
