Lost ✓

By darkhill_4ever

220K 14.4K 3.3K

Część druga. Gdy Melanie zostaje uprowadzona przez własną matkę, zaczyna się pogoń za przetrwaniem i woln... More

1
2
3
4
5
Pytania i odpowiedzi bohaterów.
7
8
Konkurs "Splątane nici" [patronat]
9
10
11
12
13
14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
1.Rozdział bonusowy
Epilog
Podziękowania

6

8.2K 673 79
By darkhill_4ever

      Gdy odzyskiwałam przytomność wiedziałam tylko, że znów zostałam przeniesiona, a wokół mnie tłoczyli się ludzie. Dużo ludzi. Leżałam na czymś twardym, co wiązało się z tym, że również okropnie niewygodnym.

Zauważyłam też, że ból w ciele zelżał. Nie czułam także pragnienia, ale za to miałam w ustach nieprzyjemny metaliczny posmak, który przyprawiał mnie o mdłości.

Uniesienie powiek było trudne, zdawały się być cięższe niż zwykle. Jakby ktoś powiesił na nich ciężarki. Mój mózg powoli zaczynał odzyskiwać sprawność. Zbyt wolno niż bym chciała.

Wiedziałam tylko, że byłam po kolejnym przesłuchaniu, które wyglądało tak jak poprzednie, czyli pełne tortur i braku odpowiedzi z mojej strony.

Po kilkunastu minutach, które wydawały się być wiecznością, zostały podane mi prawdopodobnie środki nasenne. Pamiętałam igłę wbijającą się w mój kark. Nie do końca rozumiałam dlaczego tym razem zostałam uśpiona, bo we wcześniejszych przypadkach starano się, aby skatować mnie jak najmocniej i utrzymać mnie przy zdrowych zmysłach. Wtedy miały więcej zabawy. Wydawało mi się, że przesłuchania już nie miały być po prostu sposobem na wydobycie ze mnie informacji, ale miały opierać się tylko i wyłącznie na zadawaniu mi bólu.

Gdy udało mi się minimalnie uchylić powieki, byłam zmuszona je natychmiastowo zamknąć, ponieważ światło było zbyt ostre, co spowodowało u mnie nagłe mdłości. Przekręciłam głowę na bok, krzywiąc się i czując promieniujący ból w karku. Musiałam leżeć tak już od dłuższego czasu.

Podjęłam próbę podniesienia ręki, ale chyba byłam czymś spięta, ponieważ wyczułam opór. Sytuacja, w której się znajdowałam, zaczęła mnie niepokoić. Do tej pory byłam tylko wrzucana do zimnej i brudnej celi, ale nigdy nie zostawałam unieruchomiona.

Chciałam zaczekać, aż mój mózg odzyska pełną sprawność i będę w stanie wyłapać o czym rozmawiają ludzie wokół. Niestety, kark drętwiał mi do tego stopnia, że ból rozchodził się do czaszki. Musiałam trochę nim poruszyć, ponieważ dłużej nie zniosłabym bólu. Tym też się zdradziłam, co najwidoczniej wywołało popłoch wśród obecnych.

— Budzi się. Nie powinna się jeszcze budzić! — wykrzyknęła wściekle kobieta. — Podajcie ostatnie dwie dawki.

— Lek musiał wypchnąć z organizmu środek usypiający. — Usłyszałam obok siebie, nim poczułam ukłucie igły w zgięciu łokcia.

Skrzywiłam się. Nie starały się być ani trochę delikatne

.

Udało mi się na moment uchylić powieki, dzięki temu zauważyłam, że w drugą rękę została mi wstrzyknięta jakaś bursztynowa substancja. Lek. Tak powiedziała tamta kobieta Tylko na co?

— Odepnijcie ją i przewieźcie do sali kontrolnej. Podłączcie i sprawdzajcie jej stan, co godzinę. Nie możemy pozwolić tu na żadne niedopatrzenia — odezwała się ponownie pierwsza kobieta.

Poczułam, że pasy się zwolniły, ale nie miałam siły choćby drgnąć palcem. Całe moje ciało drżało, wyczuwałam krew płynącą w każdej części mojego ciała. To uczucie było mi obce i w żadnym wypadku przyjemne, więc moja panika wzrosła.

Zostałam przeniesiona na coś węższego i równie niewygodnego, co zaraz zostało wprawione w ruch.

Skrzywiłam się, gdy moje tymczasowe łóżko podskoczyło, gdy przejechało po czymś nierównym. Znów zebrało mi się na mdłości.

Później pamiętałam kolejne przenosiny. Tym razem na coś dużo wygodniejszego, z poduszkami. Mój kark serdecznie za to podziękował. Zaraz potem zaczęło mi piszczeć w uszach, uderzyła mnie nagła fala ciepła i chyba straciłam przytomność.

***

Gdy ponownie się obudziłam, czułam się o wiele lepiej. Mogłam bez problemu otworzyć oczy. Światło tutaj nie było aż tak rażące i nie przyprawiało mnie o ból głowy. Wyglądało na to, że znajdowała, się w zwykłej sali szpitalnej, tylko bez okien. Obok mnie rozstawione były maszyny, które pikały irytująco, ale po za tym nie słyszałam żadnych innych dźwięków. Nikt nigdzie nie rozmawiał, nie było słychać żadnych kroków za drzwiami. Absolutna cisza.

Podparłam się na łokciach i usiadłam wyżej na łóżku. W dwóch kątach pokoju zauważyłam kamery skierowane prosto na mnie. Prawdopodobnie zaraz ktoś się tu zjawi, widząc, że jestem już przytomna. Rozprostowałam ręce, do których zostały podpięte kable, a mój wzrok spoczął na prowizorycznej toalecie.

Świetnie, miałam załatwiać swoje sprawy w towarzystwie gapiów.

Z tego również wywnioskowałam, że musiałam być tu zamknięta.

Westchnęłam. W końcu nadal jestem więźniem, którego z jakichś powodów postanowili wyleczyć. Czyżby ruszyły ich wyrzuty sumienia, że mnie tak skatowali?

Zaśmiałam się w duchu. Tak, na pewno chodziło o to.

Denerwowały mnie te wszystkie kable, byłam gotowa je odłączyć, gdy zamek w drzwiach został przekręcony.

Do pokoju weszła kobieta w białym kitlu i ciasno upiętych, czarnych włosach. Była wysoka i koścista. Na twarzy można było dostrzec zmarszczki, więc musiała mieć przynajmniej pięćdziesiąt lat. Spojrzenie miała twarde i beznamiętne.

— Witaj, Melanie. Jak się czujesz?

Kiedy się odezwała rozpoznałam jej głos. To ona, gdy leżałam przypięta to jakieś pryczy, wydawała rozkazy.

— Za dobrze. Co mi wstrzyknęliście?

— Zawroty głowy? Mdłości?

Zignorowała moje pytanie, wystukując coś na tablecie, który ze sobą przyniosła.

— Mdłości miałam wtedy, gdy obudziłam się i nakryłam was na wstrzykiwaniu mi jakiegoś gówna — warknęłam.

Znów wystukała coś na urządzeniu. Następnie podeszła bliżej, tablet odłożyła na stolik obok, a z kieszeni wyciągnęła małą latarkę. Bez zapowiedzi rozchyliła mi szeroko powieki i potraktowała moje oczy niemiłosiernie jasnym światłem. Musiałam zamrugać kilka razy, aby pozbyć się czarnych plamek z przed oczu. Następnie podeszła do każdego urządzenia po kolei i znów wpisała coś na tym swoim idiotycznym tablecie.

— Wygląda na to, że wszystko w porządku. Nie było się czego obawiać.

— Czy teraz dowiem się, jakie cholerstwo mi podano?

— Tłumaczenie tego nie leży w mojej gestii.

— A w kogo?

— Pani prezydent.

No tak, mogłam się domyślić. Przecież to ona ciągle bawi się mną jak szmacianą lalką.

— Czyżby postanowiła przywrócić mnie do łask?

Kobieta znów mnie zignorowała, zmieniając temat.

— Zaraz zostanie przyniesione ci jedzenie. W prawdzie, nie musisz jeść zbyt wiele, ale jednak. Gdybyś poczuła, że dzieje się z tobą coś dziwnego, wciśnij guzik umieszczony nad twoim łóżkiem. Za godzinę przyjdę na kolejną kontrolę.

Po tych słowach po prostu wyszła.

Nie miałam pojęcia, co myśleć. Zostałam w pewnym sensie wyleczona, ale nie rozumiałam tego diametralnego zwrotu akcji. Wiedziałam, że moja matka musiała mieć z tym jakiś interes. Musiałam z nią porozmawiać i coś z niej wydusić, ale nie wiedziałam, kiedy będzie dane mi to zrobić.

Więc co mi pozostawało? Nie mogłam wyjść z tego pokoju. Nie wiedziałam nawet gdzie jestem. Oczywiście, mogłabym spróbować uciec, ale znając własne szczęście, nie zaszłabym za daleko.

Przeciągnęłam się i właśnie wtedy poczułam silny niepokój.

Moje żebra jeszcze przy ostatnim przesłuchaniu były tak mocno poobijane, albo nawet połamane, że ledwo mogłam się poruszać. Na rękach i nogach znajdowało się mnóstwo ran.

Tylko teraz nie czułam ani nie widziałam nic. Ból zniknął, a skóra była nieskazitelna.

Więc albo byłam nieprzytomna bardzo długo, albo wszystko, co się tu działo, było mocno nie tak. 

Continue Reading

You'll Also Like

26.6K 838 23
Gilbert i Julie nienawidzili siebie od pierwszego dnia szkoły, kiedy to się poznali. Unikanie siebie nie było jednak łatwe, bo ich ojcowie byli przyj...
558K 37.6K 85
Romans biurowy z motywem różnicy wieku. On i ja jesteśmy niczym dzień i noc. I w naszym przypadku lepiej, żeby nie doszło do zaćmień... Sin zdobył...
331K 18.1K 58
Część pierwsza Bucky Barnes nie był jedynym Zimowym Żołnierzem. Istniała jeszcze jedna osoba, która tak jak on, była sterowana przez HYDRĘ. Pomimo, ż...
66.9K 5.6K 34
Olivia Turner liczyła, że po przeprowadzce do babci, jej ostatni rok liceum będzie nudny i przewidywalny. Zrobiła nawet szczegółowy plan, w którym pu...
Wattpad App - Unlock exclusive features