Samotny Anioł

By Greedi_Lady_Foxie

15.5K 2.3K 320

Kontynuacja Zjadacza Dusz ;) More

Prolog
LIBSTER AWARDS II
PRZEPROSINY
UWAGA
I
II
Libster Awards III
ŻYCZENIA WIELKANOCNE
III
IV
V
VII
VIII
IX
X
XI
XII
XIII
XIV
XV
XVI
PYTANIE
XVII
XVIII
XIX
XX
OSTRZEŻENIE
XXI
XXII
EPILOG

VI

579 83 5
By Greedi_Lady_Foxie

Patrzyłem do środka torby i nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Znalazłem bilet w jedną stronę do chuj wie gdzie, pistolet i paczke naboi, i czarny .... uniform.

Spojrzałem po reszcie i mieli to samo co ja.
- Powiesz nam gdzie chcesz nas wysłać?! Czy mam zgadywać?!

- Powiem. Jedzecie na wyspe Tysiąca Czaszek.

- Słucham? Po co tam jedziemy?

- Mam dla was zadanie. Niestety niezbyt proste.

- Zajebiście. Tooo... kogo albo co mam rozjebać, żeby szybko wrócić?

- Dowiecie się wszystkiego na miejscu, a teraz zbierać się. Macie 20 minut.

Spojrzałem na Lucyfera, a potem na Aliss i Mathiego. Oboje byli zdziwieni. Ja tym czasem byłem nadzwyczaj spokojny.  Ruszyłem do pokoju. Wziąłem torbę i spakowałem kilka ubrań, sztyletów, bielizne i najpotrzebniejsze.... telefon, słuchawki i zapasową baterie. Nie mam pojęcia jak długo tam przesiedzimy, więc chciałem być przygotowany.

Kiedy ja byłem gotowy, Aliss wbiegła do pokoju i gorączkowo zaczęła się pakować.

- Co mam zabrać?!?!

- Nie wiem. Co chcesz. Ja jestem gotowy. Czekam na dole.

I wyszedłem. W salonie spotkałem uśmiechniętego Lucyfera.

- Powiesz mi po co tam jedziemy?

- Dobra, tobie jednemu powiem. Jedziecie tam, żeby zabić pewną osobę.

- Człowieka?!?

- Nie. Demona.

- A dokładnie??

- Mojego brata.

Nie powiem, byłem trochę zdziwiony, ale nie mega zaskoczony. Widać jednak było, że to dla niego ważne.

- Czemu jeśli można spytać?

- Bo mi przeszkadza.

- Przecież jest na wyspie oddalonej o .... bardzo daleko stąd. W czym i jak ci przeszkadza?

- Samym bycie i swoim istnieniem. Męczy mnie świadomość, że tam siedzi. Chcę, żebyście się go pozbyli.

- Aha. Pokłóciliście się?

- Powiedzmy....

- O co?

- Nie twoja sprawa.

- Teraz moja.

- O babcie.

- Cooo?!? O dziewczyne?! Serio?! Hahaha... Nie no nie wierze. O taką głupote.

- To nie jest śmieszne!! Jak dorośniesz to zrozumiesz.

- Jasne... A tak wogóle to on też jest... no wiesz... Upadłym Aniołem?

- To bardziej skomplikowane. On jest jakby moim przyrodnim bratem. Różne matki ten sam ojciec.

- Czyli on jest czystym demonem. Czemu ty zostałeś władcą, a nie on?

- Bo on po zakochaniu się w Lili wyrzekł się tronu. Ja natomiast nie miałem z tym problemu.

- Aha... rozumiem. Tyle informacji mi wystarczy.

- Tylko proszę, zróbcie to porządnie i uważajcie na siebie. Jest młodszy, ale pozory mylą.

- OKEY. Nie martw się. Zabiję go dla ciebie.

- Dziękuje.

- Aha... jeszcze jedno.

- Co?

- Co z jego duszą? Moge ją zjeść??

- Hhhmmm... Nie. Masz ją przywiezć tutaj. Potem się zastanowie.

- Co?!? Ale... jak?! Mam ją w ręce przynieść?!

- Dostaniesz specjalny pojemnik na duszę. I pod żadnym pozorem NIE WAŻ SIĘ JEJ TKNĄĆ!!! Rozumiesz?!?!

- Tak. Postaram się.

- Mam nadzieję. Tym razem mnie nie zawiedz.

- Tak tak.

Właśnie w tym momencie przyszła Aliss z torbą pełną rzeczy. Kiedy kierowaliśmy się do powozu przbiegł Mathie.

- Wszyscy gotowi??

- TAK!!

Krzyknęliśmy churem.

Wsiedliśmy do czarnej jak smoła karoty. (Nie takiej dla księżniczek, tylko takiej jakie były w XIX wieku). Rozsiadliśmy się wygodnie i ruszyliśmy w drogę. Przez okno widziałem jak Dziadek macha nam na pożegnanie.

Wnętrze powozu było duże i wygodne. Miękkie fotele, mini barek i przyciemnione szyby. Jechaliśmy na pełnym galopie w stronę głównego wyjazdu z Piekła. Droga prowadziła przez świat ludzi, dlatego kierowaliśmy się na powierzchnię.

Rozłożyłem się wygodnie na jednym z dwóch siedzeń, puściłem muzyke na słuchawkach i zamknąłem oczy. Po chwili zasnąłem.

~~~~~~~~~~~~ POV Aliss

Siedziałam z Mathiem na drugim siedzeniu, bo jaśnie hrabia musiał zająć jedno dla siebie i jak zwykle zasnął.

My natomiast przez pół drogi gadaliśmy i wygłupialiśmy się, aż poczułam lekkie znużenie. Ułożyłam się wygodnie na kolanach Mathiego, który wcale nie miał nic przeciwko i też próbowałam zasnąć. Czułam takie fajne ciepło. Podobało mi się. Zamknełam oczy i zasnęłam.

~~~~~~~~~~~~ POV Zack

Obudziło mnie sapanie nad twarzą. Otworzyłem oczy i zobaczyłem owłosioną mordę Mathiego nad sobą. 

- Możesz na mnie nie ziewać?! Wali ci z pyska!

- Sorka, ale to był jedyny sposób, żeby cię obudzić.

- Wystarczyło zwykłe "obudź się" albo szturchnięcie.

- No właśnie nie działało. Spałeś jak zabity.

- To było mnie zostawić, aż sam bym się obudził.

- Ale chcieliśmy ci powiedzieć, że już jesteśmy.

- Serio??

- Nom. I powiem ci, że całkiem tu fajnie.

- Zwykła wyspa jak ich wiele.

- No właśnie nie. Z tą jest coś nie tak.

- Niby co?

- No patrz na mnie. Sam z siebie nie zmieniam się w całkowitą formę. Aliss nie pokazuje oczu i kłów ,a ty skrzydeł i nie biję od ciebie mroczna aura. Ta wyspa działa jakoś na nacze moce, ale nie wiem jeszcze jak.

- Faktycznie. Czuję jak moja moc się zwiększa i zarazem ulatnia. Jak długo już tu jesteśmy??

- Noo dopiero dojeżdżamy, ale to się zaczeło z godzine temu.

- No nic. Sprawdzimy to jak już będziemy na miejscu.

Do końca jazdy zostało jeszcze z 15 minut. W tym czasie przebraliśmy się w nasze nowe "uniformy". Każdy z nas miał skurzaną, czarną kurtkę, długie czarne spodnie, białe podkoszulki i glany. Oprócz tego zegarki, broń no i telefony. Gotowi do wyjścia, z niecierpliwością czekaliśmy, aż jazda się skończy. 

Po 20 minutach staliśmy na brzegu morza z czerwonym piaskiem i wręcz czarną wodą. W powietrzy było czuć słony zapach wody. Spojrzałem jeszcze na kierowce.

- Według zaleceń Pana Lucyfera, wrócę po was za 5 dni. Prosił także abyście się z nim nie kontaktowali za ten czas i byli ostrożni. Życzę miłego pobytu. Żegnam.

I odjechał i chwilę później stracił nam się z oczu. 

- No to co teraz robimy. Jakiś pomysł?

Mathie jak zwykle nie wiedział co robić. Aliss stała ogłupiała i podziwiała widoki.

- Najpierw powinniśmy znaleźć schronienie, a potem się pomyśli.

- A kto cię wybrał dowódcą?!

- Ja sam.

- Jakim prawem. Może ja nadaję się bardziej?!

- Serio? Chcesz się sprawdzić?

- N-Nie...

- A więc ustalone. Ja będe mówił co robimy,bo raz: znam się na rzeczy. Dwa: jestem od was silniejszy. Trzy: umiem przetrwać sam. Założę się, że nigdy nie nocowaliście poza domem.

- Ja raz nocowałam.

- Gdzie, z kim i kiedy?

- W wieku 8 lat, z siostrą i na podwórku koło domu.

- No właśnie. A ty Mathie? Byłeś kiedyś na noc poza domem?

- Nie, bo za każdym razem kiedy nadażyła się okazja to byłem chory albo nie mogłem.

- Hahaha... Ja natomiast przetrwałem rok sam w świecie ludzi. Chodźcie trzeba znaleźć grotę albo chociaż gęste drzewa, które uchronią nas przed deszczem.

Pokiwali głowami i ruszyliśmy wgłąb lasu. Po długim błądzeniu znaleźliśmy średniej wielkości grotę. Nie byłą jakoś wybitnie duża, ale daliśmy radę się zmieścić. 

- To co teraz?

- Nazbieramy drewna na opał. Aliss ty się tym zajmiesz. Mathie załatwi coś do jedzenia, a ja przygotuję prowizoryczne pułapki i ogrodzę tą jaskinie. Widzimy się za godzinę. Miejcie cały czas telefon włączony i jak coś będzie siędałoto natychmiast dzwońcie.

- TAK JEST!!

Krzyknęli chórem i ruszyli wgłąb lasu. Ogarnąłem szybko grotę, za pomocą swoich mocy przygotowałem kilka pułapek. Robota szła mi zadziwiająco gładko, dlatego po 10 minutach mogłem w spokoju czekać na resztę. Zająłem sobie najlepsze miejsce pod ścianą i bawiłem się telefonem. 

Zbudowałem też wartownię, żeby móc obserwować okolicę. 

Po 30 minutach Aliss wróciła z drewnem, a Mathie z sporym kawałkiem mięsa i kilkoma owocami. Rozpaliłem ogień i przygotowałem szybki posiłek. Aliss zadowoliła się krwią. Kundel wolał mięso na surowo. Ja swój kawałek wolałem upiec i zjeść z sałatką z owoców. 

Reszta dnia minęła nam na gadaniu, aż nie zaczęło zmierzchać.

- Dobra połóżcie się spać. Ja wezmę pierwszą warte. Zmieniamy się co 2 godziny. 

- Jak chcesz. 

Poszedłem na wieżę. Rozsiadłem się wygodnie i wyostrzyłem zmysły. Jedną z moich mocy był wzrok jak u węża. Mogłem wyczuć ciepło nawet najmniejszego zwierzęcia, co nocą jest bardzo przydatne.

Później słyszałem tylko chrapanie Mathiego. 

Czas na zabawę....

~~~~~~~~~~~~~~

Oto kolejny rozdział. Wyczekiwana 6!!! Mam nadzieję, że mała zmiana klimatu wam pasuję i pobudzi waszą ciekawość co do dalszych wydarzeń. Ja tym czasem znikam czytać książke. 

Papa....

Continue Reading

You'll Also Like

15.9M 68.6K 6
~A kiedy przegramy ostatnią bitwę, błagam, ugaś ten wciąż tlący się żar w moim doszczętnie zwęglonym sercu~ Trzecia część trylogii "Hell". __________...
130K 1.6K 32
Ilvigiss Vargwen, po śmierci ojca, Elýrika, na mocy układu pokojowego ma zostać wydana za mąż za Wielkiego Księcia Baltary, zwanego Księciem Węży. Mł...
1.4M 39.6K 62
Olivia jest dwudziestoletnią skrzywdzoną przez los kobietą, która przez trudną przeszłość ląduje na kalifornijskich ulicach. Piekło, przez które prze...
33.6K 3.6K 61
⚔︎ Witajcie w świecie Posłanników! ⚔︎ W krainie, gdzie magię posiadają nieliczni, na progu Zakonu Posłanników znaleziono niemowlę. Dziewczynka, wycho...
Wattpad App - Unlock exclusive features