Pamiętam tamtą noc w Malibu lepiej niż jakikolwiek tekst piosenki, którą kiedykolwiek napisałam. Silnik Jeepa Nicka wciąż mruczał cicho, stygnąc po szaleńczej jeździe wzdłuż wybrzeża, a światła Los Angeles w oddali wyglądały jak rozsypane diamenty na czarnym aksamicie.
Wtedy, na tym punkcie widokowym nad urwiskiem, świat na chwilę przestał istnieć. Nie było Vanessy, nie było moich lęków związanych z nową szkołą, nie było presji jego ojca. Był tylko on.
Pamiętam dotyk jego dłoni na moich policzkach – były szorstkie od treningów, ale delikatne, gdy przyciągał moją twarz do swojej. Kiedy nasze usta spotkały się po raz pierwszy, poczułam smak soli morskiej i adrenaliny. To nie był zwykły pocałunek. To był pakt. Cichy, namiętny manifest dwójki dzieciaków, które właśnie zrozumiały, że odnalazły jedyną prawdziwą rzecz w mieście zbudowanym z pozłoty i plastiku.
– Nie pozwolę ci zniknąć, Cris – szepnął mi wtedy prosto w usta, a ja uwierzyłam mu w każdej komórce mojego ciała.
Wydawało nam się, że rok 2020 będzie należał do nas. Że miłość, która przetrwała takie piekło na początku, jest niezniszczalna. Nie wiedzieliśmy wtedy, że najtrudniejsze bitwy nie toczą się przeciwko innym ludziom, ale przeciwko własnym ambicjom i czasowi, który nieubłaganie pchał nas w stronę dorosłości.
Pół roku później, gdy słońce znów zaczęło parzyć kalifornijskie drogi, a moja kariera piosenkarki zaczęła nabierać tempa, tamten pocałunek wciąż palił mnie w usta. Ale echo wolności z Malibu zaczynało powoli mieszać się z hałasem wielkiego świata, który domagał się od nas decyzji, na które nie byliśmy gotowi.
Zaczęło się lato. Nasze ostatnie wspólne lato przed końcem wszystkiego, co znaliśmy.
YOU ARE READING
OYE
FanfictionII Tom Cristina Czy miłość, która narodziła się w blasku kłamstw, przetrwa w świetle wielkich ambicji? Pół roku po skandalu, który wstrząsnął Pacific Coast High, Los Angeles wydaje się leżeć u stóp Cristiny i Nicka. Vanessa jest tylko wspomnieniem...
