.1.

625 37 26
                                        


Pov. Bakugou Katsuki 


   Dlaczego moje życie jest takie chore !? Eh.. Pierdole takie życie jak wszyscy mnie biora za psychopate.. Nazywam się Bakugou Katsuki  ,dla przyjaciół Kacchan,ale tak o tak mnie tak nie nazywa bo .. nie mam przyjaciół i nigdy nie bedę ich miał. Ale jest taki jeden przydupas który sobie ubzdurał,że tak będzie mnie nazywał z czasów dzieciństwa.Mam 15 lat i zacząłem liceum ,chodzę do U.A . To szkoła dla przyszłych bohaterów .  Jutro przeprowadzamy się do akademików . Szczerze? Jestem szczęśliwy ,że nie bedę musiał siedzieć pod jednym dachem z tą babajagą i jej psem . Moje życie jest .. dziwne . Bez sensu egzystencji i istnienia . Ale no cóż . To nie moja wina ,że matce zachciało się mieć bachora ! 

Znudzony dniem pakowałem się do tego pieprzonego akademika . Japierdole.. Bede musiał siedzieć  pod jednym dachem z tym PIEPRZONYM ,DENERWUJĄCYM SKURWIELEM DEKU!!  Aż mnie skręca jak widze te jego wielkie zielone oczy przepełnionymi blaskiem jak u słońca.. Ciepłe i sympatyczne.. KURWA ! Znowu ?! Udeżyłem się z pięści w twarz ,bo nienawidze o nim myslec ! Tym bardziej z tym chorym sposobem myślenia ! Nic w nim nie jest takiego co by mogło zwrócić moją uwage ! Dobra zgredzie uspokuj sie . Wziąłem głęboki oddech i się uspokojiłem . Zasunąłem torbę z ubraniami i rzuciłem ja na biurko . Wyszedłem z pokoji kierując się do łazienki po moje szczoteczki i inne tam duperełki. Wróciłem znowu do pokoju i zapakowałem do bocznej kieszeni torby . Hm. To chyba wszystko . Z dołu wołała moja stara . Schowałem dłoń w moich czarnych szortach i poszedłem na dół. 

- Czego do cholery znowu chcesz starucho ? - Powiedziałem lekceważującym tonem . Ona nie zasługuje na mój szacunek . Nikt nie zasługuje . 

- JAK SIE ODZYWASZ DO SWOJEJ MATKI GÓWNIARZU!?- Podeszła do mnie z wkurwieniem w oczach. Uspokojiła się i wytrzepała swój fartuch . - Twój przyjaciel dzwonił. Prosił ,żebys się z nim spotkał i z paczką. - Powiedziała stanowczym tonem i poszła do kuchni .

- Ja nie mam przyjaciół,zapamiętaj to sobie pruchwo - ubrałem czapke z daszkiem z czarnego materiału ,na biodra zawiązałem bluze i ubrałem adidasy . Wziąłem telefon i klucze i wyszedłem . Japierdziele .. Czy oni serio musieli czekać na mnie az pod samą furtką!? Był rekin,podruba pikachu,kosmitka i taśma do srania . Czerwono włosy zagwizdał i pomachał do mnie energicznie ręką. Dzban chyba sobie zapomniał,że ma do mnie nie dzwonić,tym bardziej podchodzić tak blisko do mojej chaty .

- Yo Bro! Wkońcu wyszedłeś! - Powiedział entjuzastycznie gdy zamknąłem za sobą furtke.

- Po co dzwonisz do takiej zajebistości jaka ja jestem o szesnastej godzinie ,cwelu?

- Ej Bakugou nie badź taki ostry ! Idziesz z nami na lody .- Powiedziała podtańcując świnka pepa.

- A mam jakiś wybór? - Zapytałem się gdy weszliśmy na kolejną ulice .

- Wybacz Bro. Ale tym razem to  ty nas masz sie słuchać. Świetujemy dziś bo~

- JUTRO ZACZYNA SIĘ AKADEMIIIK!!- Krzykneli równocześnie podskakujac przy tym. Co ja się z hurkiem kościelnym zadaje czy co? Pojechaliśmy metrem do centrum gdzie było dużo lodziarni. Przejazd trwał jakieś dziesięć minut . A te debile zdążyli już dostać upomnienie od maszynisty za rozrabianie . Wyszliśmy z metra i już byliśmy w centrum . Już zachód słońca się robił z tego co zauważyłem . A ja jeszcze myśle o wyspaniu się na jutro . Jak się przez tych idiotów spóźnie dostaną porządne wpierdol  ode mnie w akademiku jak nikt nie będzie patrzył. 

- Woo ale dawno nie byłem w centrum - Powiedział rozbawiony bateria . 

- Co ty nie wychodzisz z pokoju pojebcu?- Powiedziałem z irytacją w głosie . Kirishima spojżal na mnie dziwnie . 

One kiss forever ...  /BakuDeku/Bnha/Historias para obsesionarse. Descúbrelo ahora