Pov. Bakugou Katsuki
Dlaczego moje życie jest takie chore !? Eh.. Pierdole takie życie jak wszyscy mnie biora za psychopate.. Nazywam się Bakugou Katsuki ,dla przyjaciół Kacchan,ale tak o tak mnie tak nie nazywa bo .. nie mam przyjaciół i nigdy nie bedę ich miał. Ale jest taki jeden przydupas który sobie ubzdurał,że tak będzie mnie nazywał z czasów dzieciństwa.Mam 15 lat i zacząłem liceum ,chodzę do U.A . To szkoła dla przyszłych bohaterów . Jutro przeprowadzamy się do akademików . Szczerze? Jestem szczęśliwy ,że nie bedę musiał siedzieć pod jednym dachem z tą babajagą i jej psem . Moje życie jest .. dziwne . Bez sensu egzystencji i istnienia . Ale no cóż . To nie moja wina ,że matce zachciało się mieć bachora !
Znudzony dniem pakowałem się do tego pieprzonego akademika . Japierdole.. Bede musiał siedzieć pod jednym dachem z tym PIEPRZONYM ,DENERWUJĄCYM SKURWIELEM DEKU!! Aż mnie skręca jak widze te jego wielkie zielone oczy przepełnionymi blaskiem jak u słońca.. Ciepłe i sympatyczne.. KURWA ! Znowu ?! Udeżyłem się z pięści w twarz ,bo nienawidze o nim myslec ! Tym bardziej z tym chorym sposobem myślenia ! Nic w nim nie jest takiego co by mogło zwrócić moją uwage ! Dobra zgredzie uspokuj sie . Wziąłem głęboki oddech i się uspokojiłem . Zasunąłem torbę z ubraniami i rzuciłem ja na biurko . Wyszedłem z pokoji kierując się do łazienki po moje szczoteczki i inne tam duperełki. Wróciłem znowu do pokoju i zapakowałem do bocznej kieszeni torby . Hm. To chyba wszystko . Z dołu wołała moja stara . Schowałem dłoń w moich czarnych szortach i poszedłem na dół.
- Czego do cholery znowu chcesz starucho ? - Powiedziałem lekceważującym tonem . Ona nie zasługuje na mój szacunek . Nikt nie zasługuje .
- JAK SIE ODZYWASZ DO SWOJEJ MATKI GÓWNIARZU!?- Podeszła do mnie z wkurwieniem w oczach. Uspokojiła się i wytrzepała swój fartuch . - Twój przyjaciel dzwonił. Prosił ,żebys się z nim spotkał i z paczką. - Powiedziała stanowczym tonem i poszła do kuchni .
- Ja nie mam przyjaciół,zapamiętaj to sobie pruchwo - ubrałem czapke z daszkiem z czarnego materiału ,na biodra zawiązałem bluze i ubrałem adidasy . Wziąłem telefon i klucze i wyszedłem . Japierdziele .. Czy oni serio musieli czekać na mnie az pod samą furtką!? Był rekin,podruba pikachu,kosmitka i taśma do srania . Czerwono włosy zagwizdał i pomachał do mnie energicznie ręką. Dzban chyba sobie zapomniał,że ma do mnie nie dzwonić,tym bardziej podchodzić tak blisko do mojej chaty .
- Yo Bro! Wkońcu wyszedłeś! - Powiedział entjuzastycznie gdy zamknąłem za sobą furtke.
- Po co dzwonisz do takiej zajebistości jaka ja jestem o szesnastej godzinie ,cwelu?
- Ej Bakugou nie badź taki ostry ! Idziesz z nami na lody .- Powiedziała podtańcując świnka pepa.
- A mam jakiś wybór? - Zapytałem się gdy weszliśmy na kolejną ulice .
- Wybacz Bro. Ale tym razem to ty nas masz sie słuchać. Świetujemy dziś bo~
- JUTRO ZACZYNA SIĘ AKADEMIIIK!!- Krzykneli równocześnie podskakujac przy tym. Co ja się z hurkiem kościelnym zadaje czy co? Pojechaliśmy metrem do centrum gdzie było dużo lodziarni. Przejazd trwał jakieś dziesięć minut . A te debile zdążyli już dostać upomnienie od maszynisty za rozrabianie . Wyszliśmy z metra i już byliśmy w centrum . Już zachód słońca się robił z tego co zauważyłem . A ja jeszcze myśle o wyspaniu się na jutro . Jak się przez tych idiotów spóźnie dostaną porządne wpierdol ode mnie w akademiku jak nikt nie będzie patrzył.
- Woo ale dawno nie byłem w centrum - Powiedział rozbawiony bateria .
- Co ty nie wychodzisz z pokoju pojebcu?- Powiedziałem z irytacją w głosie . Kirishima spojżal na mnie dziwnie .
ESTÁS LEYENDO
One kiss forever ... /BakuDeku/Bnha/
Novela JuvenilIzuku i Katsuki . Dwoje przyjaciół z dzieciństwa . W gimnazjum niestety nie było tak kolorowo jak mogłoby się wydawać. Wszystko się zmieniło od kąd poszli do U.A . Z nienawiści do miłości powszeczasy . A to za sprawą jednego pocałunku..Jesteś cieka...
