~ <-- This little guy tells you about perspective change.
Ma wszystko czego chce. Czego tylko zapragnie. Ponad to również.
Ryzyko było nieuniknione w takiej sytuacji, zakaz powtarzalnych przedmiotów go do niego zmusił. Musiał być orginalny. Rzecz której jeszcze nie dostał praktycznie nie istniała. Było ich sporo, lecz na większość budżet nie pozwalał lub ich nie lubił. Samochód o wartości miliona posłużył by za przykład idealny.
Chłopak leżał jak na chmurze pośród pierzy w swoich czterech ścianach, tonąc w myślach. Głupie co? Nawet nie są razem i nie będą. Tyle razy próbował podbić jego serce, nigdy mu się nie udało.
~
Błachostkami lub bogactwem, jego uczucia nie zależały od podarunków czy zachowania, nawet nie od niego samego, gdyby mógł zakochał by się w nim od pierwszego wejrzenia tylko po to by ten nie cierpiał. Nie znosił ranić, nie chciał robić tego nikomu na świecie.
Pozwalał mu na kilka nietypowych gestów ale uważając na prywatności, dostał buziaka nie pocałunek, zrobił dla niego coś aby był szczęśliwy nie okazywał w ten sposób miłości.
~
Prawda była bolesna, jak tortury. Są szczerymi przyjaciółmi, nie parą a on nie daje mu tego z uczuć tylko po prostu nie chce go ranić.
Nie lubił o tym myśleć, tyle razy próbował, za każdym razem bolało, co raz to bardziej i mimo silnej woli tracił nadzieję.
Kochał bez wzajemności, ale nie zerwali znajomości. Dali sobie czas, dla niego na pogodzenie się z tą myślą, zaś dla wyższego na spojrzenie na drugiego jako kogoś więcej.
Kilka długich miesięcy minęło, bardzo ważny dzień lada moment, kłębiło się w nim kilka skrajnych emocji. Na początku, szczęście- kolejna szansa, a chwile potem smutek- minął ogrom czasu kiedy nie udało mu się. W jego myślach i dłużej tym gorzej, w rzeczywistości nie miało to znaczenia. Takie rzeczy nie muszą dziać się szybko.
Jeszcze miesiąc, kilka dni, parę godzin, stresował się jak nigdy. Co jeżeli mu się nie spodoba? Nie trafi? To tak jakby się nie znali- nie wiedział o tym nic, nigdy nie pytał, teraz nawet niemógł- po takim pytaniu od razu zdradził by co dostanie.
Po szkole muzycznej raczej umiał by używać owej gitary, chociaż czy tam uczą takich rzeczy? Nie miał pojęcia. Ale to chyba podobne do zwykłej gitary, tylko bez pustki w środku.
Kolor był najmniej istotny jednak wybrał jego ulubiony. Gdyby chłopiec mu o nim nie opowiedział nigdy by się nie domyślił, najbardziej nieoczywista rzeczy o której opowiadał. Ten szczegół miał kilka lat historii.
Ten słodki chłopiec kilka lat wybierał swój ulubiony kolor? Owszem, na dodatek zmieniał go kilka razy. Kiedy się poznali powiedział by o pudrowym różu, dwa lata wstecz o pomarańczu, natomiast dzisiaj o złoto-brazowym kolorze, jeśli mógł by wybrać połączenie ulubionych opisał by ten z czernią. Najbardziej oryginalny o jakim słyszę.
Mieli podobny gust muzyczny, a z tego co zauważył starszy drugiemu bardziej podobała się muzyką z takową gitarą. Może chciałby spróbować?
~
Chłopiec o czarnym granacie w oczach po zobaczeniu ciemnozłotego drewna z płynnym przejściem w czerń zaniemówił, oceaniczny odcień zeszklił sie, a serce jakby odmówiło posłuszeństwa.
Odłożył lekko naderwany karton na drugi plan i rzucił sie w ramiona niższego bruneta, obejmując mocno jak nigdy. Nawet nie wiedział, że ten prezent był jego wymarzonym, nigdy o tym nie myślał, a teraz kiedy jest już po wszystkim czuje jakby całe życie go pragną.
