Obudziłam się wczesnym rankiem. Na dole było jakieś zamieszanie... Przekręciłam się na drugi bok próbując zasnąć ale kiedy usłyszałam strzał, postanowiłam wyjść sprawdzić co się dzieje. Wyszłam na korytarz i schowałam się za ścianą by mnie nie widzieli. Mój tata i jego trzech ludzi wyraźnie nie mieli ochoty na zabawy... Domyślam się że może chodzić o długi. To był najczęstszy powód przez który Adriano Carloss się wściekał... nie nawidził kiedy ktoś mu wisiał kasę. Kiedy podsłuchiwałam ich rozmowę, nagle rozległ się kolejny strzał. Zrozumiałam że ktoś strzela z tyłu domu ale oni nie zwracali na to uwagi. Poszłam więc do swojego biura z którego miałam duże okno i mogłam zobaczyć co się tam dzieje. Wiedziałam że będą tam trupy... Ale ich widok mi już nie przeszkadzał, byłam do tego nawet przyzwyczajona. Simon i Marco właśnie pakowali w worek kolejną swoją ofiarę. Ciekawiło mi kogo załatwili. Był tylko jeden sposób by się dowiedzieć a przy okazji pokazać swoją władzę nad nimi. Wróciłam do pokoju, ubrałam na siebie luźną bluzę i zbiegłam na dół.
-Kochanie dlaczego nie śpisz? -Tata podszedł do mnie przy okazji taranując mi drogę do wyjścia. Minę miał nie ugiętą a jego postawa była bardzo stanowcza.
-Jak mi strzelacie za oknem to jak mam spać -powiedziałam przewracając oczami -Puść mnie -Przybrałam postawę twardej i wściekłej kobiety
-Wybacz że cię obudzili, jest dopiero piąta rano, nalegam byś wróciła do łóżka
-Nalegam byś zsunął mi się z drogi -Popatrzyłam na niego spod byka a ten wiedząc że mnie już nie przegada odsunął się i wrócił do swoich ludzi
Szłam z wysoko podniesioną głową przez taras, ogród aż w końcu doszłam do moich dwóch prywatnych ochroniarzy
-Pragnę zapytać co wy tutaj kurwa robicie -podkreśliłam wściekle każde słowo
-A ty nie w łóżku ? -Marco uśmiechnął się do mnie i wrócił do pomagania przy zapinaniu worka. Ten przystojny mężczyzna miał 32 lata i strasznie pociągało mnie w jaki sposób do mnie podchodził. Parę razy nawet wylądowałam z nim w łóżku nie mogąc się już oprzeć. Miał silne ciało, był zwinny i szybki. Jego ciemne oczy często były zamroczone dając do zrozumienia światu że nie ma ochoty na jakie kolwiek zabawy i interesują go tylko konkrety. Simon natomiast miał 28 lat i był typowym niebezpiecznym mordercą-podrywaczem. Wiedziałam że płacił już alimenty na dwójkę swoich dzieci ale żadnym się szczególnie nie interesuje. Z nim też miałam swoje łóżkowe wspomnienia ale nie były dla mnie niczym istotnym.
-Kto dał wam rozkaz zabijania? -musiałam być stanowcza i nie dać się zwieść tym seksownym uśmiechem
-Rozkaz zabijania? -Simon patrzył na mnie jak na idiotkę. Rozłościło mnie to.
-To ja zadaję pytania -odpowiedziałam twardo
-Pracujemy dla twojego ojca, nie dla ciebie mała -słowa Simona rozwścieczyły mnie już do granic możliwości. Wiedziałam że tego ranka już nie zasnę. Postanowiłam mu jeszcze dziś pokazać swoje pazurki.
-Zabieraj tego trupa i wypierdalaj mi stąd razem z nim! -Wrzasnęłam
Chłopaki popatrzyli na siebie wiedząc że żarty się skończyły. Porozumieli się ze sobą za pomocą gestów i mój obiekt złości oddalił się zabierając ze sobą czarny worek. Przy okazji zostawiając mnie sam na sam z Marco.
-Kto był w worku? -zapytałam
-Dłużnik, papiery ma twój ojciec
-Dlaczego zabijacie bez mojego pozwolenia? -zapytałam już nieco spokojniej ale wciąż byłam wkurwiona
-Twój ojciec zabronił cię budzić a sprawa była dosyć pilna. Przepraszam że złamaliśmy twoje prawo, ale myślę że łatwiej będzie jak zaczniecie podejmować z Adrianem wspólne decyzje -Marco uśmiechnął się i ominął mnie
-Mnie nie interesuje wasze zdanie mój drogi. Tylko ja i wyłącznie ja decyduje kogo zastrzelicie a nie mój ojciec. Radzę żeby się ta sytuacja nie przytrafiła drugi raz! -Wrzasnęłam zamykając oczy by złapać jaki kolwiek cień spokoju i opanowania. Ochroniarz nic nie odpowiedział, wiedział że nie toleruje kiedy ktoś mi się sprzeciwia.
Biegiem poszłam do domu, wprost do biura ojca. Miał spotkanie z jakimiś ludźmi dosyć wpływowymi ale to też mnie nie interesowało
-Jakim prawem podejmujesz za mnie decyzje! Nie pamiętasz jaka była umowa? -Krzyczałam, jego goście patrzyli na mnie jak na wariatkę a sam Adriano był w ciężkim szoku jak bardzo sytuacja się zaogniła
-Uspokój się proszę -powiedział
-Widzę że twoja następczyni odziedziczyła temperament po tobie, strach się bać co to będzie -odezwał się mężczyzna po pięćdziesiątce stojący pod ścianą. Ręce miał w kieszeniach ale wyciągnął je i podszedł do mnie by się przywitać -Sergio Rossi
-Lara Carloss -odpowiedziałam odwzajemniając uścisk i badawczo przyglądałam się jego twarzy
-Mówiłeś jej? -zadał pytanie mojemu ojcu a ja nie rozumiałam o czym oni mówią
-Nie -westchnął i popatrzył na mnie -to jeszcze nie pora -na jego twarzy od razu pojawił się grymas słabości... rzadko spotykany widok
-To właśnie najlepsza pora -powiedziałam wymagając wyjaśnień
-Powiedz jej -Sergio nalegał
-Mam długi -ojciec zacisnął pięści a mnie zatkało. Jakie długi? Przecież byliśmy jedną z najbogatszych rodzin... stać nas było na wszystko
-Długi? -powtórzyłam to słowo jak by było trudne do wymówienia -przecież nie brakuje nam pieniędzy, ile wam trzeba? -zapytałam od razu spostrzegając że ludzie mojego ojca odwracają wzrok i już wiedziałam że to naprawdę grubsza sprawa
-Tutaj złotko nie chodzi o długi majątkowe... -Sergio uśmiechnął się złośliwie patrząc z pogardą na mojego ojca
-Zabiłem pół roku temu żonę Sergio... on nie chce pieniędzy tylko ciebie -Adriano stał się cały blady i wiedziałam jak ciężko mu było to powiedzieć
-Nie zamierzam zmuszać cię do związku ze mną, tylko z moim synem. Chodzi o urodzenie potomka... Gregorio wczoraj obchodził swoje trzydzieste urodziny, nie zależy mu na żonie, tylko na synu. To będzie wystarczająca spłata długu, chyba że wolisz przepłacić życiem -w jednej chwili znienawidziłam Sergio na resztę życia. Nie zamierzałam dopuścić do czegoś takiego co on sobie wymyślił ale wiedziałam też że sytuacja jest bardzo poważna i w mojej głowie zaczęło się rodzić przerażenie i poczucie że muszę coś wymyślić.
YOU ARE READING
Dama Mafii
Romance20-letnia Lara Carloss, jest przepiękną dziewczyną która odnosi wielkie powodzenie w miłości. Jej status Córki Szefa Mafii, pozwala jej na wiele rzeczy. Nie boi się wyzwań. Wychowana przez opiekuńczego ale bardzo niebezpiecznego ojca, nigdy nie pozn...
