1(misja"część 1")

43 9 0
                                        

Per:IP

Klęczę z moim bratem CN przed naszym ojcem nie wiem o co może chodzić wiem tylko tyle że mamy misję szczegóły teraz mamy poznać.

IP:Ojcze po co nas wzywałeś?

Prusy:Cesarstwo Chin nie żyje...
A jedwabny szlak jest zagrożony.

IP:Mamy strzec jedwabnego szlaku?

Prusy:Nie IP twoja misja to znaleźć syna Cesarstwa Chin i się nim zająć oraz przygotować do walki z krajem Mongolskim CN pojedzie z tobą by ci pomógł go szukać.

IP:Ale ojcze...!*wstaję*
Dobrze wiesz że nie znoszę dzieci!

Prusy:To dziecko ma około 6-ciu lat potrzebuje opiekuna,potrzebuje ojca IP.
CN ma swojego potomka ty nie masz żadnego zatem ty będziesz się nim zajmować i nie przyjmuje odmowy.

IP:...Tak jest ojcze...*odchodzi zły każąc przygotować kilkuosobowe konne wojsko oraz przygotować zapasy wody i jedzenia*

CN:*wstaję*
Ojcze czy to dobry pomysł?

Prusy:Czas by IP poznał uroki rodzicielstwa tym bardziej wiem że sobie poradzi nie raz widziałem jak się opiekował twoim synem tym bardziej ja słabne z każdym dniem jak wrócicie mogę już nie żyć więc przekazuje ci władze nad moimi ziemiami na razie nieoficjalnie.

CN:Rozumiem dobrze pomogę mojemu bratu.
I nie zawiedziesz się na mnie obiecuję ci że zrobie Wszystko co w mojej mocy by godnie cię zastąpić.
*odchodzi bo większość rozmowy milczał i każe zrobić to samo co jego brat*

//Skip po przygotowaniach//

Właśnie ruszamy w drogę po dziecko Cesarstwa Chin ciekawe jak ono wygląda?
Może jest do niego podobne?
Albo wręcz przeciwnie?
A może jest dziewczynką albo chłopcem?
Tyle pytań zero odpowiedzi...

Jechaliśmy w całkowitej ciszy jedynie stukot kopyt było słychać i szum liści między którymi hula beztrosko wiatr czasem mu zazdroszczę bo wieje kiedy chce i w jakim kierunku też bym tak chciał ale muszę skupić się na misji.

CN:IP Wszystko dobrze?

IP:Taaa...Jak to jest być ojcem?

CN:Nie da się opisać tego uczucia to trzeba poczuć sercem ale jeśli miałbym ubrać to w słowa to te"bycie ojcem jest jak odkrywanie nowych lądów".

IP:Rozumiem...

CN:Nie martw się na pewno znajdziesz z tym dzieckiem wspólny język.

IP:Obyś miał rację bracie.

CN:Jasne że mam braciszku.

IP:Nie nazywaj mnie tak zwłaszcza przy innych.

CN:Ok będę pamiętał.

Postanowiliśmy z CN rozbić obóz po zachodzie słońca by pokonać większy dystans w krótszym czasie i móc szybciej wrócić do domu.

//Skip do zachodu słońca//

Ciemno się robi szukamy teraz dobrego miejsca na obozowisko by wszyscy odpoczęli a zwłaszcza konie i by móc ruszyć o świcie lecz obok ścieżki była polana więc tam rozbiliśmy nasze tymczasowe obozowisko z CN rozkazaliśmy by co najmniej dwóch było na Warcie i się zmieniali co jakiś czas a ja z bratem położyłem się spać.

Nowa nadzieja Kraju ChinStories to obsess over. Discover now