Per:IP
Klęczę z moim bratem CN przed naszym ojcem nie wiem o co może chodzić wiem tylko tyle że mamy misję szczegóły teraz mamy poznać.
IP:Ojcze po co nas wzywałeś?
Prusy:Cesarstwo Chin nie żyje...
A jedwabny szlak jest zagrożony.
IP:Mamy strzec jedwabnego szlaku?
Prusy:Nie IP twoja misja to znaleźć syna Cesarstwa Chin i się nim zająć oraz przygotować do walki z krajem Mongolskim CN pojedzie z tobą by ci pomógł go szukać.
IP:Ale ojcze...!*wstaję*
Dobrze wiesz że nie znoszę dzieci!
Prusy:To dziecko ma około 6-ciu lat potrzebuje opiekuna,potrzebuje ojca IP.
CN ma swojego potomka ty nie masz żadnego zatem ty będziesz się nim zajmować i nie przyjmuje odmowy.
IP:...Tak jest ojcze...*odchodzi zły każąc przygotować kilkuosobowe konne wojsko oraz przygotować zapasy wody i jedzenia*
CN:*wstaję*
Ojcze czy to dobry pomysł?
Prusy:Czas by IP poznał uroki rodzicielstwa tym bardziej wiem że sobie poradzi nie raz widziałem jak się opiekował twoim synem tym bardziej ja słabne z każdym dniem jak wrócicie mogę już nie żyć więc przekazuje ci władze nad moimi ziemiami na razie nieoficjalnie.
CN:Rozumiem dobrze pomogę mojemu bratu.
I nie zawiedziesz się na mnie obiecuję ci że zrobie Wszystko co w mojej mocy by godnie cię zastąpić.
*odchodzi bo większość rozmowy milczał i każe zrobić to samo co jego brat*
//Skip po przygotowaniach//
Właśnie ruszamy w drogę po dziecko Cesarstwa Chin ciekawe jak ono wygląda?
Może jest do niego podobne?
Albo wręcz przeciwnie?
A może jest dziewczynką albo chłopcem?
Tyle pytań zero odpowiedzi...
Jechaliśmy w całkowitej ciszy jedynie stukot kopyt było słychać i szum liści między którymi hula beztrosko wiatr czasem mu zazdroszczę bo wieje kiedy chce i w jakim kierunku też bym tak chciał ale muszę skupić się na misji.
CN:IP Wszystko dobrze?
IP:Taaa...Jak to jest być ojcem?
CN:Nie da się opisać tego uczucia to trzeba poczuć sercem ale jeśli miałbym ubrać to w słowa to te"bycie ojcem jest jak odkrywanie nowych lądów".
IP:Rozumiem...
CN:Nie martw się na pewno znajdziesz z tym dzieckiem wspólny język.
IP:Obyś miał rację bracie.
CN:Jasne że mam braciszku.
IP:Nie nazywaj mnie tak zwłaszcza przy innych.
CN:Ok będę pamiętał.
Postanowiliśmy z CN rozbić obóz po zachodzie słońca by pokonać większy dystans w krótszym czasie i móc szybciej wrócić do domu.
//Skip do zachodu słońca//
Ciemno się robi szukamy teraz dobrego miejsca na obozowisko by wszyscy odpoczęli a zwłaszcza konie i by móc ruszyć o świcie lecz obok ścieżki była polana więc tam rozbiliśmy nasze tymczasowe obozowisko z CN rozkazaliśmy by co najmniej dwóch było na Warcie i się zmieniali co jakiś czas a ja z bratem położyłem się spać.
YOU ARE READING
Nowa nadzieja Kraju Chin
Short StoryTutaj mój OC jest dorosły a Chiny dzieckiem zobaczmy czy IP spiszę się jako ojciec Obcojęzycznego kraju. Chiny po śmierci ojca ukrywa się przed Mongolią jednocześnie będąc nową nadzieją swojego kraju nie będąc tego świadomym z czasem dowiaduje się w...
