Umieram, pomyślałam gorzko. Umieram od swojej własnej, niewykrywalnej, bezbolesnej trucizny. Nie mam już siły patrzeć na rozgwieżdżone niebo. Zamykam oczy by już na zawsze zapaść w sen na jawie. Trochę szkoda umierać, ale teraz dobrze to widzę. Śmierć jest spokojna, przyjaźnie nastawiona. Uśmiecham się łagodnie. To chyba już czas.
Ale ja się myliłam. Jestem pewna, że umarłam, ale już jakiś czas czuję ból nie do wytrzymania. Zaczęło się od szyi, ale teraz boli mnie całe ciało. Merlinie czy to mój najnowszy eliksir zawiódł, czy jestem w piekle?! Bardziej skłaniam do tego drugiego wytłumaczenia, mój eliksir był idealny, ale kto wie co chodzi po głowie śmierciożercom?! Ta przeklęta Bellatrix Lestrange użyła na mnie [!] legilimencji. Wstrętna śmierciożerczyni zobaczyła, że mała buteleczka eliksiru, którą miałam doczepioną do łańcuszka była moim najnowszym, śmiercionośnym eliksirem potrzebnym Zakonowi Feniksa.
Jeju! To musi tak boleć?! Próbowałam skupić myśli, ale ból był jedyną rzeczą którą rejestrowałam.
Nie wiedziałam ile czasu minęło, kiedy ból nareszcie zelżał. Stopniowo, jakby niepewnie katusze mijały.
W końcu otworzyłam oczy...
YOU ARE READING
Hogwarcka wampirzyca
FanfictionMłoda dziewczyna jest bliska śmierci, ale Carlise Cullen przemienia ją. Wampir nie wie jednak, że dziewczyna jest czarownicą i musi wrócić do Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart. Wampiryzm i zdolności magiczne to mieszanka wybuchowa, czy uda jej...
