Dojechaliśmy do końca górki. Ani razu się nie wywaliłam.
- Brawo. Bardzo dobrze ci poszło - pochwalił mnie Jaś.
- Sama nie wiedziałam, że to takie proste - powiedziałam zdejmując narty.
- Jedziemy jeszcze raz, tylko tym razem szybciej, ok ?
- Ok, tylko zaraz. Idę do łazienki, zaraz przyjdę - powiedziałam i poszłam w kierunku toalet.
Postanowiłam, że jak już pójdę do niego, to powiem mu o swoich uczuciach. Bardzo się bałam co odpowie, ale skoro jesteśmy przyjaciółmi to nie powinniśmy mieć przed sobą tajemnic.
Wyszłam z małegu budynku z toaletami i poszłam w kierunku wyciągu, bo tam miał na mnie czekać Jaś. W głowie cały czas powtarzałam słowa, które miałam mu powiedzieć. Strasznie się stresowałam, jeszcze gorzej niż przed moim pierwszym zjazdem na nartach.
Byłam już blisko wyciągu. Zaczęłam się rozglądać za brunetem. Wreszcie był, ale nie sam..
Całował się z jakąś dziewczyną. Serce mi popękało na tryliard malutkich kawałeczków. Ze łzami w oczach odwróciłam się poszłam. Chciałam biec, uciec z tamtego miejsca, ale nie mogłam, bo w butach narciarskich nieda się biegać.
- Am, zaczekaj ! - krzyknął chłopak, który przed chwilą zniszczył mi całe życie.
- Nie mam na kogo czekać - powiedziałam ozięble nawet się nie odwracając. Chodź w oczach miałam łzy nie chciałam pokazywać mu, że jestem smutna. Wolałam, żeby nie wiedział, zapomniał o mnie, zapomniał o tym , że istnieje, że byłam, że go kochałam. O ostatnim nawet nie wiedział, ale trudno.
Było mi potwornie źle, źle z tym , że go poznałam, ale bardziej niż na niego byłam zła na siebie. Gdybym go wtedy nie przytuliła, gdybym nie zaczęła z nim rozmawiać, to , to wszystko by się nie wydarzyło, a ja bym szczęśliwie siedziała teraz w domu.
- Am ! Co ci się stało do cholery jasnej ?! - usłyszałam głos Jasia. Stał nie daleko, bo słyszałam go głośno i wyraźnie.
- Chciałam ci powiedzieć coś bardzo ważnego, ale teraz powiem coś jeszcze ważniejszego: Wypierdalaj z mojego życia - wykrzyczałam po chwili ciszy tym razem odwracając się do niego.
Nic nie powiedział, stał bez ruchu, wpatrzony we mnie. Ja po chwili poszłam przed siebie. Nie miałam określinego miejsca , do którego chciałam pójść, po prostu szłam przed siebie. Nie oglądałam się, nie miałam po co.
- Am.. Widziałaś ?.. - zapytał brunet, który nie wiadomo skąd znalazł się tóż za mną i chwycił moją rękę próbując mnie zatrzymać.
- Co cię to obchodzi, a jak widziałam to co ? - wyrwałam rękę z jego uścisku i poszłam dalej przed siebie.
- Am.. Kocham cię - powiedział przytulając mnie, ale mnie już nie obchodziły te dwa, proste słowa. Chciałam być jak najdalej od niego, bo to on wbił mi nóż w serce.
- Zostaw mnie ! - krzyknełam wyrywając się z jego uścisku.
- Nie. Nigdy cię nie zostawie ! Zawsze będę starał się być przy tobie, nawet jeśli powiesz, że nie chcesz mnie znać, że mnie nienawidzisz, że jestem straszny , że jestem najgorszy - mówił to z takim przejęciem, z taką troską, że zrobiło mi się tak strasznie przykro. Po moich policzkach popłynęły łzy - Am, nie płacz. Posłuchaj mnie, ok ? - pokiwałam głową, chodź nie byłam pewna czy chcę usłyszeć jego tłumaczenie - To była tylko fanka. Na początku chciała tylko zdjęcie. Chwile gadaliśmy, a później mnie pocałowała, nagle. Nie wiedziałem co robić, gdy cię zobaczyłem chciałem zabić i siebie i tą dziewczynę. Wiedziałem, że sprawiłem ci jeszcze większy ból niż ten niejaki Max. Dlatego cię goniłem, szedłem za tobą, żeby ci wszystko wytłumaczyć. Nie wybaczył bym sobie gdybym ci nic nie powiedział. Nie myślałem o tym, że możesz mi wybaczyć, bo wiem, że tak może nie być, ale nie darowałbym sobie gdybym nie spróbował ci tego wyjaśnić - chciałam go przytulić, przeprosić za moje zachowanie, ale nie mogłam, bo to on przytulił mnie i przeprosił.
- A te dwa słowa ? Były prawdziwe, czy to tylko wymysł po to, żeby mnie zatrzymać ? - nie wiem po co chciałam to wiedzieć, ale jakaś częśc mnie nie dała by mi żyć, gdybym o to nie zapytała.
- Nie wiem o jakie słowa ci chodzi - Jaś się uśmiechnął.
- Jaś, przecież wiesz - ja też, chodź z wielkim trudem, ale się uśmiechnęłam.
- Yyy.. Nie wiem - powiedział patrząc na mnie.
- Jaś ! To prawdab, czy nie, bo zaraz sobie pójdę.
- A jak myślisz ? - zapytał, a jego usta wylądowały na moich w długim pocałunku.
YOU ARE READING
Miłość z YouTube
FanfictionHistoria dwójki osób, których połączyło odwzajemnione uczucie oraz zdarzenia. Chcesz się o nich dowiedzieć ? To przeczytaj ! *UWAGA ! Historia jest fikcyjna. Zakaz kopiowania*
