Każdego dnia,każdej nocy ktoś o mnie myśli-wierzyła w duszy Anne-ktoś kogo pokocham,jak własną rodzinę.Ktoś,kto na mnie czeka w świetle świec. Czereśniowo-różanych świec.I nigdy nie zwróci uwagi na moje marchewkowe włosy.I pokocha moje piegi,jakbym była ważna.Nie,bo jestem ważna.Na własny sposób,własną ścieżką.A mój książę z bajki czeka za rogiem.Za rogiem sierocińca.Przyczyny cierpienia każdej innej sieroty.
YOU ARE READING
Słowa śmierci~~Anne
FanfictionŻycie Anne nigdy nie wyglądało jak życie innej sieroty.Nie przejmowała się że nikt jej nie pokocha.Tylko że umrze bez cienia wsparcia.I nagle znalazła miłość.I gdy ją znalazła,musiała ją stracić.Stracić po omacku w cichym świetle śmierci.
