Pewnego brzydkiego dnia Duda poszedł sobie do żabki żeby kupić lody dla gąłębi i kiedy przyszedł przed żabkę to akurat zamykali. Duda się Wkurwił, zabrał klucz od tego człowieka który zamykał, wszedł do środka i zdemolował sklep oczywiście najpierw ukradł lody.
Duda już zadowolony poszedł do gołębi. Gołębie Ukradły mu loda i jeszcze go pobili. Duda leżał tak smutny na chodniku ale nagle z nieba zaczął padać złoty deszcz i nagle Duda powstał z chodnika, wziął ostry cień mgły i poszedł nim walczyć z gołębiami.
☆_☆ -> NielegalnyKasztan0w0
To ten.. drugi rozdział tam u niej cnie?
BĘDZIE ZNACZY SIE
