1 - New thing

248 26 101
                                        

Gdy Folwer dowiedział się, że android, który zostanie przydzielony policji jest uszkodzony, spodziewał się wszystkiego. Jednak nie przewidział, że będzie niemową.

— Mówisz, że zostanie przydzielony do Reeda? — zapytał Chris.

— Tak. Słyszałem również, że jest trochę uszkodzony. — podrapał się po nosie.

Obaj stali i wpatrywali się w nowego policyjnego androida. Hank był zaskoczony, że przyprowadzają kolejnego. Już wystarczająca ilość  kręciła się po posterunku.
Jednak nie narzekał na swojego. Connor wykonywał obowiązki nawet po staniu się defektem. Nie można było zaprzeczyć, że zmienił swoje podejście do pewnych rzeczy, jednak nie widział siebie nigdzie indziej. Departament policji Detroit stał się jego drugim domem. Noce spędzał albo w domu Anderson'a albo w nowym Jerychu. Markus dopilnował, aby stare, nieużywane budynki zostały przekazane androidom, a w przyszłości wyremontowane.

— Uszkodzony? Nie widzę, żeby coś mu było.

— Podobno jest niemową. Porozumiewanie odbywa się poprzez wiadomości SMS w telefonie, lub mini hologram. — powiedział, a Chris zrobił zaskoczoną minę.

— A nie może używać jakiegoś zastępczego głosu? — zapytał ciekawski.

— Pomyśl, skoro nie może mówić, to raczej ma uszkodzony głośniczek czy coś — porucznik zaśmiał się.

— O cholercia... Będzie ciężko. Zwłaszcza z Gavinem.

— To na pewno... Chociaż nie. Może w końcu jeden nie powie czegoś co wkurzy drugiego i w taki sposób w budzie nareszcie zapanuje cisza.

— Może.

— Panowie! Do roboty! — wrzasnął Jeffrey wychodząc ze swojej jamy — Rk900 zapraszam do mnie.

Ten grzecznie skierował się zgodnie z poleceniem.
Można było godzinami się zastanawiać, czy był defektem, czy też nie. Nie pomijamy faktów - jest on najbardziej zaawansowanym androidem. Najnowszy model. Ostatni jaki udało się zachować w całości.

— Mam nadzieję, że łatwo zaklimatyzujesz się w naszym departamencie — usmiechnął się ciepło — Pewnie słyszałeś już, że zostanie ci przydzielony partner? — android pokiwał głową potwierdzając — Muszę cię przed nim ostrzec. Jest dość... Porywczy i nie lubi androidów. Teraz to można nazwać rasizmem, ale Reeda chyba nie da się zmienić. Bywa i tak. Jednak mam dużą nadzieję, że z czasem się dogadacie. Teraz jedynie mogę ci życzyć powodzenia. Ostatnimi czasy po rewolucji zapanował lekki chaos. Teraz to ludzie zaczęli protestować. Za tym, aby pozbyć się maszyn. Można zwariować... Na początku nie sprawiali problemów. — Rk dalej słuchał szefa z uwagą — Ale z cienia zaczęli się wyjawiać najgorsi. Trzeba ich powstrzymać zanim zrobią coś gorszego niż obicie paru androidów. Dlatego jesteś nam potrzebny. Im więcej dłoni do pomocy, tym szybciej powstrzymamy ten burdel. Na razie tyle mam do powiedzenia. Do zobaczenia — podał mu rękę — Przy okazji — dodał, gdy ten miał wychodzić — znajdź sobie jakieś imię.

Poraz kolejny android kiwnął głową i wyszedł. Skierował się w boczny korytarz. Obok pojawili się policjanci.

— Patrzcie, kolejny blaszak! — odezwał się jeden z młodszych oficerów. Od razu można było się spodziewać, że niektórzy pracownicy będą oburzeni.

— Halo, głuchy jesteś?! — odezwał się jego wyższy kolega.

Mimo, że Rk900 był wysoki, policjant przewyższył go o niecałe pięć centymetrów. Wyglądał na pewnego siebie dupka. Android jednak dalej nie zareagował.
Nikt o tym nie wiedział, ale był przerażony. Tylko on był świadomy, że jako defekt stracił swoją arogancką pewność siebie. Na dodatek nie mógł mówić. Teraz jedynie sprawiał pozory gorzkiego.

— To jest ten zjebany, nie odezwie sie. — do grupy podszedł kolejny. 
Obeszli go dookoła, przez co ten poczuł się zagrożony.
Wszyscy w kółko mu powtarzali, że jest najlepszy, a nie potrafił poradzić sobie ze zwykłymi ludźmi.

— Wspaniale.— zwrócił się do współpracownika, następnie zbliżając twarz do androida — Ładną masz twarzyczkę... Idealnie ułożone włosy... Panowie, mamy tu całkiem dobry towar. Connor ma prywatnego ochroniarza na dupie, więc mamy jego łatwiejszą kopię. — oparł ręce tuż przy jego głowie, blokując przejście, a następnie przybił go do ściany.

Poziom stresu: 84% —

Speechless | reed900Where stories live. Discover now