Wychodzę ze swojego pokoju i schodzę na dół gdzie widzę swojego ojca ze swoją nową żoną i małego bruneta który je płatki z mlekiem.
-Cześć Caro.
Wita się mały z wielkim uśmiechem na ustach.
-Hej Matt.
Odpowiadam mu, to jedyny członek tej "rodziny" dla, którego jestem miła. On nie miał z tym nic wspólnego i to nie była jego wina, nie prosił się o to, aby mój ojciec zrobił go ze swoją pracownicą. Co do mojego ojca i Madison - jego obecnej żony, to inna sprawa. Oni sami się w to wpakowali. Mój ojciec doskonale wiedział, że ma żonę i doskonale zdawał sobie z tego sprawe kiedy ruchał swoją pracownice na biurku w swoim gabinecie lub w jakimś hotelu kiedy mówił mamie że zostaje "w pracy żeby wypełnić jeszcze jakieś dokumenty". Jasne kurwa, dokumenty. Jakaś kpina, a co do Madison to szmata doskonale wiedziała wchodząc swojemu szefowi do łóżka, że ma żonę, ale widocznie jej to nie przeszkadzało.
Ehh, szkoda szczępić ryja.
Podeszłam do lodówki i wyjęłam z niej jajka na jajecznicę.
-Caroline, masz jajecznicę na stole.
Powiedział mój ojciec. Spojrzałam na stół i rzeczywiście stał na nim talerz z jajecznicą, więc schowałam jajka spowrotem do lodówki i wzięłam bułkę przekrajając ją i smarując masłem. Kiedy skończyłam usiadlam do stału i bez żadnego słowa zaczęłam jeść swoją jajecznicę.
-Caro, wyspałaś się?
Znowu odezwał się do mnie Matt.
-Nie za bardzo, a ty?
Odpowiedziałam z lekkim uśmiechem biorąc kolejną porcję jedzenia do ust.
-Ja się wyspałem, a ty dlaczego się nie wyspałaś?
To dziecko jest takie ciekawe świata, buzia mu się nie zamyka, ale i tak jestem dla niego miła. Jest na swój sposób słodki.
-Późno poszłam spać wiesz?
-A dlaczego?
-Nie mogłam wcześniej bo nie było mnie w domu.
-A gdzie byłaś?
No rzesz... Ja rozumiem, że dzieci są ciekawe i tak dalej ale po cholerę mu to wiedzieć?
-Nie ważne, nie zaprzątaj sobie tym swojej głowy.
-Okeeej.
Zaśmiał się i spojrzał na Madison.
-Mamo najadłem się już.
-Na pewno?
Nie kurwa na niby.
-Tak.
-No dobrze to idź się bawić.
-A mogę pograć na konsoli?
-Możesz.
Ucieszył się i wybiegł z kuchni, a ja dalej spokojnie jadłam swoją jajecznicę.
-Caroline ty przypadkiem nie masz do szkoły na ósmą?
Zapytała Madison.
-Mam.
Chuj, że i tak tam nie dotrę.
- To co ty tu jeszcze robisz? Jest za dziesięć ósma.
-Nie zesraj się, nic mi się nie stanie jak się spóźnię. Nie pierwszy i nie ostatni raz.
-Szacunek do cholery!
Krzyknął na mnie mój ojciec.
- A ty gdzie miałeś szacunek do mamy kiedy za jej plecami jebałeś swoją pracownice?! Hmm? Gdzie kurwa był ten szacunek, który mi każesz okazywać wobec osoby, która zniszczyła mi rodzinę?!
YOU ARE READING
Give me a reason to smile
Teen FictionRodzice Caroline rozwodzą się kiedy dziewczyna ma 10 lat. Przez co? Jej ojciec zdradził matkę dziewczyny z jedną ze swoich pracownic, zwykły romans przechodzi w coś więcej, miłość, dziecko. Matka dziewczyny nie wytrzymuję tego wszystkiego i zastawia...
