Córka Zimy

13 0 0
                                        


W kominku wesoło płonął ogień, rozświetlając przy tym salon, tak, że, żadne inne światło nie było potrzebne. Babcia Genowefa, malutka kobietka o siwych, delikatnie zakręconych włosach, siedziała w bujanym fotelu z robótką w ręku. Chciała skończyć szalik dla swojej wnuczki przed jej urodzinami, miał to być prezent dla niej. Była tak pochłonięta pracą, że nie usłyszała skradającej się do salonu wnuczki.

Amelia, ośmioletnia wnuczka Genowefy cichutko weszła do salonu i usiadła na dywanie, tuż obok swojej ukochanej babci. Była to drobna dziewczynka, o jasnej karnacji i rudych włosach. Miała ładną twarz i jasne oczy. Jedynym mankamentem w jej urodzie była gruba blizna biegnąca przez policzek w kierunku szyi. Blizna Amelki, była niemiłą pamiątką po wizycie u znajomych jej rodziców. Mieli oni nowego psa, który niespodziewanie rzucił się na dziewczynkę, podczas gdy ta bawiła się z drugim pieskiem. Amelka musiała mieć założone dwadzieścia trzy szwy, ale zniosła to bardzo dzielnie. W świetle, które dawał kominek, nie łatwo było ją dojrzeć, wyraźnie natomiast było widać, że dziewczynka jest smutna. Jej wesołe, zawsze śmiejące się oczy, tym razem były przygaszone.

– Amelko, dziecko kochane, cóż to się stało? Czemu moja mała, ukochana wnusia jest smutna? – Zapytała stroskana babcia, chowając robótkę. Amelia zawsze była blisko z babcią, zwierzała jej się ze wszystkich swoich trosk i sekretów. Tak też było i tym razem.

– Wiesz, ostatnio do naszej klasy dołączyła nowa dziewczynka. Ma na imię Margaret, ale my w klasie mówimy na nią Małgosia. Wcześniej mieszkała z rodzicami za granicą i dopiero niedawno się tutaj przeprowadzili. Wydawała się być miła i myślałam, że będziemy koleżankami.

– Tak? Ale chyba się nie udało? – przerwała babcia. – Dlatego jesteś smutna?

Amelka westchnęła i smutno pokiwała główką.

– Gosia nie chciała się ze mną bawić, bo powiedziała, że nie może na mnie patrzeć przez tę bliznę, i że wyglądam okropnie. Powiedziała też, że nigdy już nie będę ładna. Od tamtego czasu ciągle mi dokucza i śmieje się ze mnie. Wczoraj powiedziała, że wcale się nie zdziwi, jeśli któregoś dnia mama i tata wyrzucą mnie z domu, bo jestem taka brzydka. Wiem, że to nie prawda, ale babciu, ta blizna naprawdę jest okropna.

Mimo, iż od wypadku minęło już kilka miesięcy, blizna jeszcze nie zniknęła, choć robiono wszystko, aby ten proces przyspieszyć.

– Coś podobnego! – Babcia była wstrząśnięta. Zdawała sobie sprawę z tego, jakie potrafią być dzieci, ale nie spodziewała się, że jej wnuczka może mieć aż tak okropne i niewychowane koleżanki. – Wcale jej nie słuchaj, Amelko. Małgosia jest bardzo niegrzeczna. Kto to widział, żeby dziecko tak mówiło. Rodzice nigdy by cię nie wyrzucili! Też mi coś! – oburzyła się babcia.

– Wolałabym jednak nie mieć tej blizny babciu. I w ogóle chciałabym, żeby ten pies mnie wtedy nie ugryzł. Wcześniej jakoś o tym nie myślałam, wiedziałam, że ta blizna może zostać, ale nie myślałam, że przez nią będę tak wyglądać. Może Małgosia ma rację i naprawdę już zawsze będę brzydsza i gorsza od innych dziewczynek. – zapłakała Amelka.

– Absolutnie nie! To bardzo niemiła dziewczynka i powinna wstydzić się tego, co powiedziała! Może sobie mówić, co chce, ale wcale nie ma racji. Poza tym, dziecko kochane, wygląd wcale nie jest najważniejszy. Liczy się to, co masz w środku – mówiąc to, babcia Genia wskazała na serduszko wnuczki – I to, jakim człowiekiem jesteś, kochanie. A z ciebie jest bardzo mądra i miła młoda dama, to dużo lepsze niż bycie taką wredną dziewczynką jak Małgosia.

Słowa te wcale nie pocieszyły Amelki. W głowie wciąż słyszała wyśmiewającą się z niej koleżankę. Mimo iż wcześniej nie przejmowała się swoją blizną, tak teraz zaczęła jej ona bardzo przeszkadzać. Z całego serca żałowała, że tamtego dnia bawiła się z psem, i że w ogóle wybrała się na tę wizytę z rodzicami. Gdyby nie to, teraz miałaby piękną buzię bez żadnej szpecącej blizny. Małgosia może i była wredna, ale przez to, co o niej mówiła, inne koleżanki też zaczęły się od niej odsuwać, a to wcale nie było miłe.

Vous avez atteint le dernier des chapitres publiés.

⏰ Dernière mise à jour : Jun 14, 2020 ⏰

Ajoutez cette histoire à votre Bibliothèque pour être informé des nouveaux chapitres !

Bajeczki do poduszeczkiOù les histoires vivent. Découvrez maintenant