ROZDZIAŁ PIERWSZY

4.3K 95 4
                                        


– Matko, nakryłam do kolacji.

Wchodzę przez wahadłowe drzwi do wielkiej kuchni, gdzie wszystko aż lśni. Dookoła stoją szafki z ciemnego drewna z granitowymi blatami, a między nimi błyszczą urządzenia ze stali nierdzewnej.

– Dziękuję, Olivia. Sprawdź proszę jeszcze w jadalni, czy na środku stołu na pewno jest trzynaście róż herbacianych w wazonie. Nie wierzę temu nowemu ogrodnikowi.

– Jasne! Już idę.

Wchodzę do jadalni – najjaśniejszego pomieszczenia w całym domu. Wysokie okna od podłogi do sufitu wpuszczają promienie słońca. Wnętrze utrzymane jest w idealnej równowadze bieli i czerni. Jedynym kolorowym akcentem są kwiaty – zawsze trzynaście róż, nigdy więcej ani mniej.

Podchodzę do stołu, słysząc stukot swoich butów na marmurowej podłodze. Liczę kwiaty – wszystko się zgadza. Zerkam na zegar nad kominkiem. Do kolacji zostało pół godziny.

Przechodzę przez jadalnię i salon – tutaj również wszystko utrzymane jest w czerni i bieli. Czarne kanapy, białe poduszki dekoracyjne, biało-czarne dywany. Nawet porter państwa Deneber ma biało-czarny uniform.

Wychodzę na taras. Ciągnę za klamkę i wychodzę do ogrodu – ogromnego, idealnie przystrzyżonego, pełnego krzewów róż herbacianych. To jedyne kwiaty, które rosną w tej rezydencji. Otaczają także basen, a o ich perfekcyjny wygląd dba czterech ogrodników. Za każdym rogiem czai się też ochroniarz – to najlepiej strzeżony dom w całej Toskanii. Nic dziwnego: Robert i Erika Deneber to najpotężniejsza rodzina w regionie. Ich winnica jest znana na całym świecie, choć wszyscy wiedzą, że to tylko przykrywka. Prawdziwe pieniądze płyną z przemytu narkotyków.

Wyciągam z kieszeni fartucha paczkę papierosów i zapalniczkę z moimi inicjałami – O.B. Dostałam ją od pani Eriki na dwudzieste trzecie urodziny. Wkładam papierosa do ust, zaciągam się głęboko i czuję, jak znów ogarnia mnie ten znajomy spokój.

Palę od szesnastego roku życia – odkąd zrozumiałam, że moje życie nigdy nie wyjdzie poza granice Toskanii. Gdy mój ojciec zmarł na zawał w winnicy pana Denebera, miałam cztery lata. Od tamtej pory mieszkam tutaj. Nigdy nie widziałam dzieci państwa Deneber, choć wiem, że mają dwóch synów. Zostali wysłani za granicę, by się uczyć. Ja nie miałam takiego szczęścia – po miejscowej szkole musiałam zakończyć naukę i pomóc matce w pracy.

Dzięki temu, że obie pracujemy w tej willi, stać nas na wiele, choć nie na wszystko.

Opieram się o balustradę i zaciągam po raz kolejny. Nagle czuję wibrację w kieszeni fartucha. Wyciągam telefon – wiadomość od mojej najlepszej przyjaciółki, Nataly Russo, córki drugiego najważniejszego człowieka w Toskanii.

Przyjaźnimy się od zawsze. Nigdy nie przeszkadzało jej, że jestem biedna i pracuję jako służąca.

Od: Nataly Russo
Do: Olivia Bristo
Temat: Klub Palermo

Siemanko, Via! Dziś impreza – mój kuzyn Alberto przylatuje z Nowego Jorku! Musimy mu pokazać, jak się imprezuje!
Niestety, jest gejem, ale jest mega przystojny!
Widzimy się w Palermo, całuję!
– Nat

Uśmiecham się i szybko odpisuję:

Od: Olivia Bristo
Do: Nataly Russo
Temat: Klub Palermo

Hej! Oczywiście, że idę! Wiesz, że nigdy nie odmawiam imprez. Alberto będzie zachwycony.
Widzimy się o dziesiątej w Palermo.
Cmok, Via!

Mnie i Nataly łączy miłość do imprez i tequili. Idealny duet.

Chowam telefon do kieszeni, zaciągam się po raz ostatni i gaszę papierosa w popielnicy. Już mam wracać do willi, gdy słyszę za sobą głos:

Winnica Stories to obsess over. Discover now