Z dziennika Suzan:
,, Mam dziś urodziny. Jest 7:30 rodzice jeszczę śpią, zdecydowanie nie są rannymi ptaszkami.
Zeszłam wiec na dół i najciszej jak umiałam zrobiłam sobie sniadanie, jak zwykle: płatki z ciepłym mlekiem. Po chwili usłyszałam dziwny dźwięk, coś jakby dziobanie w dzwi.
Podeszłam i po chwili pod moimi nogami leżał list. Dobrze wiedziałam co to, był to list z Beuxbatos Szkoły Magii i Czarodziejstwa we Francji. Zaczęłam piszczeć i krzyczecjak bardzo się cieszę! Po minucię zeszli rodzice i zapytali czemu sie tak wydzieram. Po chwili przypomnieli sobię:
-Wszystkiego najlepszego, Suzan !
Tata jako pierwszy zauważył list w moich rękach.
I stwierdził:
-Gratulacje, Suz! Dostałaś się do Beuxbatos! Za godzinę jedziemy na Pokątną, kupić potrzebne rzeczy.
(15 minut później)
Ktos zapukał do drzwi.
Ja byłam już gotowa do wyjścia i rodzice też więc nie wiedziałam kto to. Otworzyłam. Okazało się, że to tylko Luna i Katie moje BFF, poszłyśmy do mojego pokoju''
- Suz, ty też dostałaś się do Bexbatos?
-Tak, a ty Luna?
- Ja też!
-Ciekawa jestem w którem domy będe...
-Ja bym chciała w domu Friza.
-To nie te domy!
-Aaaaa, OK
-Hahahahaha, w domu Friza
- Ja w Slitherynie.
-Ja też!
-I ja też!
Suzan jedziemy na Pokątną!
(Niestety nie wszystko pójdzie tak jak to sobie zaplanowali)
Podczas pakowania się z radia dobiegł Suzan głos:
,, Wszystkich czarodzieji oraz czarodziejki prosimy o pozostanie w domach! Lord Voldemort i jego zwolennicy (tzw. ,,śmierciożercy'') atakują mugoli i czarodziej. Uprasza się o nazywanie Czarnego Pana Sam - Wiesz - Kto, ponieważ kto je wypowie tego od razu znajdą. Miłego dnia
Dolores Umbridge, Prorok codzienny''
YOU ARE READING
Czas
FantasyHistoria opowiada o pewnej dziewczynie zagubionej w czasoprzestrzeni... O tym, że uczucia potrafią być silniejsze od nienawiści o tym jak silna jest miłość... Opowieść bardzo zbliżona do Harrego Pottera. Zapraszam do czytania!
