I znowu te dni: bezsilne, smutne, pełne nienawiści. Czasami chciałabym zniknąć chociaż na chwile co prawda mam najlepszego chłopaka na świecie i kocham go, ale nie chce sie przed nim użalać, nie chce wyjść na taką typową nastolatke z depresją wiem, że sam on mówi, żebym mówiła co sie dzieje ale jakoś tak nie potrafie. Chciałabym sie rozpłakać i posiedzieć we łzach, jednak nie potrafie, potrofie jednak siedzieć i rozmyślać nad tym co właśnie sie wydarzyło. Wcześniej miałam jeden sposób na cierpienie, na łzy ale teraz tego nie moge zrobić, nie moge tego zrobić, bo obiecałam mu, że tego nie zrobie chodź jest to ciężkie daje rade, teraz żyletke mam na wyciągniecie reki ale znalazłam inny sposób, sposób który nikt mi nie zabroni. Wystarczy tylko kartka i długopis albo tak jak ja notatnik, piszesz co leży ci na sercu, wszystko co myślisz, lepiej sie czujesz i to pomaga, nie musisz nikomu mówić o swoich gorszych dniach, bo to tak jakbyś sie komuś wygadał, mam nadzieje,że dotrzymam słowa i nie bede sie wiecej cieła, chodź teraz tylko o tym marze. To jest bardzo uzależniające, inni palą, piją są właśnie od tego uzależnienia, spróbowali raz i teraz nie mogą przestać, tak samo jest z samookaleczaniem, spróbujesz raz i później jest trudno drugi raz tego nie spróbować.
