Pov. Kiru

Część jestem Kiru. Kocham piłkę nożną. Mam brata Kubę. Mieszkamy w Polsce, ale niedługo rozgrywki piłki nożnej w Brazylii. Mój tata zaprosił nas specjalnie na tę rozgrywki. Mecz będzie za tydzień, ale my lecimy jutro, żeby mięć więcej czasu na zwiedzić najpiękniejsze miejsca w Brazylii. Nie mogę się doczekać. Nie dość że w końcu zobaczę tatę, to jeszcze zwiedzę Brazylię! Ok spokojnie bo jeszcze trochę bęte tak slekać ze szczęścia to wyskoczę przez te otwarte okno. Brzeba się spakować.

Time skip.

Dobra jestem spakowana. Tylko jeszcze flagę Brazylii. Jest! Jak się cieszę!

-Kiru choć na kolację.
-Już idę Kuba.

Zeszłam do kuchni i usiadłam przy stole. Mama podała nam kanapki z szynką, sałatą i pomidorem. Zjadłam kolację i pobiegłam do pokoju. Wzięłam pirzamę i poszłam się umyć.
Umyłam się i poszłam spać.

*Rano*

Wstałam o 9:30. Zbiegłam do kuchni i zrobiłam płatki. Zjadłam i pobiegłam do pokoju. Ubrałam się w koszulkę w kolorach polskiej flagi, szare spodenki, różowe buty i czarną czapkę z daszkiem. Pobiegłam do pokoju brata. Pobudka na całego. Wskoczyłam na łóżko chłopaka i jak na mnie przystało zwaliłam go z wyra XD. Automatycznie się obudził i spojrzał na mnie z nienawiścią w oczach. A ja jak to ja położyłam się na jego łóżku i patrzałam się na niego jak jakiś debil.

- Serio?
- Nie bo na niby.
- Widzę że i tak nie dasz mi spokoju, więc wyjć bo chce się ubrać.
- Spoks.

Wyszłam z jego pokoju i poszłam sę obudzić mamę. Oczywiście wejście smoka, a jakże inaczej.

- Mamo, wstawaj!

Zaczęłam budzić mamę. Po jakichś 5 minutach obudziła się.

- Która godzina Kiru?
- 9:45
- O 10:30 lecimy. Powiedz Kubie żeby już brał rzeczy bo niedługo jedziemy.
- Dobra!

Wybiegłam z pokoju mamy i pobiegłam do brata. Kolejne wejście smoka! Ja się męczę a on se leży a łóżku i słucha muzyki jak gdyby nigdy nic! Co za leń! Podeszłam do niego i znowu zwaliłam go z łóżka. A on że steachem w oczach spadł z wyra. Spojżał na mnie jakby chciał mnie zabić.

- Czy musisz mnie zawsze zwalać z łóżka?
- Tak!
- Dobra to co chciałaś?
- Bierz rzeczy i zaraz jedziemy na lotnisko!
- Już biorę.

Powiedział z bulem, a ja pobiegłam do pokoju żeby wziąść walizki. Ahhh jak ja długo taty nie widziałam. Wzięłam walizki i zbiegłam z nimi na dół. Mama i Kuba już czekali. Wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do auta.

Time skip 30 minut

Jesteśmy na lotnisku! Zaraz będzie samolot! Jak się cieszę! Dobra spokojnie Kiru, to tylko wyjazd do miejsca o którym marzyłaś i spotkanie z ojcem. Jest samolot! Poszliśmy do wyjścia. Jeszcze przed przejściem sprawdzali rezerwację i nasze dokumenty. Lecimy samolotem pierwszej klasy! Ale super! Będziemy lecieć dwie godziny. Czyli będziemy przed 13! To ja się prześpię.

Time skip 2 godziny

Obudziłam się. Akurat zaraz miało być londowanie. Widziałam że wszyscy w tym samolocie byli podekscytowani nie mniej niż ja. Kiedy samolot wylądował, wyszliśmy i zobaczyliśmy tatę! Podbiegłam do niego i przytuliłam go. Tata oddał przytulasa. Potem dołączył się Kuba i mama. Kiedy wszyscy się już odczepiliśmy do taty wzięliśmy bagarze i poszliśmy do samochodu. Nie powiem, samochód wyglądał i na pewno był bardzo drogi. Tata wsadził walizki do bagażnika. Weszliśmy do auta i pojechaliśmy do domu mężczyzny. Kiedy byliśmy na miejscu zobaczyliśmy wielką willę. Aż mi i bratu szczęka opadła. Tata wpuścił nas do środka. Weszliśmy do pomieszczenia które okazało się być salonem.

T- Widzę że wam się tu podoba.
Ku- I to jak bardzo.
T- Zaraz będzie i musieli kogoś poznać.
- Kogo?
T- Zobaczycie.

I w tym momęcie do salonu weszadł mężczyzna z flagą Cesarstwa Brazylii oraz chłopak z flagą flagą Brazylii na tważy.

I w tym momęcie do salonu weszadł mężczyzna z flagą Cesarstwa Brazylii oraz chłopak z flagą flagą Brazylii na tważy

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

(niema zdięcia Cesarstwa Brazylijskie go więc dam zdięcie flagi)

(niema zdięcia Cesarstwa Brazylijskie go więc dam zdięcie flagi)

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

(jakby ktoś ie wiedział.)

Chłopak wyglądał na jakieś 14 lat.

T- Kiru, Kuba to jest Cesarstwo Brazylii, a to Brazylia.
B- Oi! (część!) Jestem Brazylia!
Ku- Ja jestem Kuba.
- A ja Kiru, miło cię poznać.
B- mi też.
CB- Witam. Jestem Cesarstwo Brazylii.
-Bom dia. (Dzień dobry)
Ku- Dzień dobry!
M- Witam.

Kiedy przywitałam się z CB (cesarstwem Brazylii) widziałam że lekko się uśmiechął.

CB- Choćcie oprowadzę was.

Wszyscy poszli za CB tylko ja i Brazylia zostaliśmy w salonie.

B- Choć pokaże ci nasz pokój.
- Już.

Poszliśmy do NASZEGO pokoju.

Muszę przyznać że to wyglądało pięknie

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

Muszę przyznać że to wyglądało pięknie.

B- Może powiesz coś o sobie?
- No więc jestem Kiru, mama pochodzi z Polski, a tata z Brazyli. Lubię... Znaczy Kocham piłkę nożną.
B- Ja też kocham piłkę nożną!
- Widać że będziemy mieć dóżo wspólnego.

_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_

I oto koniec tego rozdziału. Ta książka jest z okazji 80 obserwójących.

Do następnego!

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Apr 23, 2020 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Przez piłkę dobrani~ Brazylia x readerStories to obsess over. Discover now