Teraz będzie tylko lepiej

235 21 0
                                        

Akaashi
Biegłem po schodach potykając się ponieważ nie widziałem nic przez łzy w oczach. Zrobię to. Ja tak dalej nie mogę... Biegłem na złamanie karku,ten zwrot w tym momencie z moimi zamiarami był śmieszny, ale mi do śmiechu nie było ani trochę. Wpadłem na dach w pośpiechu zdjąłem buty i przeszłem przez barierkę aż nagle wzrokiem natrafiłem na postać siedząca parę metrów dalej.
Był to wysoki dobrze zbudowany chłopak z białymi włosami przeplatanymi czarnymi pasemkami, chłopak siedział skulony po tej samej stronie barierek co ja i również boso. Podeszłem bliżej i usłyszałem płacz, który mnie poruszył. Było mi go zwyczajnie szkoda bo najwidoczniej nie tylko mnie życie kopnęło tak bardzo w dupę że już nie mogę się podnieść a jedynie chce upaść jeszcze niżej i zniknąć.
Westchnąłem. Chłopak drgnął i wystraszony gwałtownie obrócił się w  moją stronę przez co stracił równowagę. Jak w zwolnionym tempie widziałem jak zsuwa się z dachu w dwóch krokach doskoczyłem
Do niego i chwyciłem go za rękę a drugą ręką on złapał się barierki.
Dzięki bogu- pomyślałem, raczej nie dałbym rady wciągnąć go sam spowrotem na dach.
Nieznajomy chłopak wszedł spowrotem na dach dzięki mojej pomocy, usiadłem zdyszany i chwilę później usłyszałem płacz.
Podniosłem głowę i napotkałem się wzrokiem z ślicznymi żółtymi oczami obcego chłopaka. Płakał. Jak dziecko.
Coś mnie zakłuło w serce.
W jednej chwili patrzyłem w te zagubione i przerażone oczy a w drugiej chwili byłem w ramionach złotookiego. Objąłem go nieśmiało w pasie a potem wtuliłem głowe w jego ramię. Był taki ciepły... Serce biło mi jak nienormalne ale jednocześnie w jego ramionach czułem się bardzo spokojnie. Keiji to chłopak uspokój się- skarciłem się w myślach.
Chwilę później zadzwonił dzwonek a chłopak o wyglądzie sówki powoli się odsunął już o wiele spokojniejszy i patrzył mi w oczy i się przedstawił- J... jestem Bokuto, Bokuto Kotarou.
Po jego słowach poczułem, że coś owija mi się wokół palca. Odwzajemniłem spojrzenie i odpowiedziałem- Akaashi Keiji.
Chłopak zarumienił się i zdziwiony spojrzał na swoją prawą rękę po czym podniósł ją ja zrobiłem to samo patrząc na swoją lewą. Obydwoje z niedowierzeniem spojrzeliśmy się na swoje małe palce u rąk na których widniały identyczne czerwone pętelki z kokardką i sznurkiem, który... Łączył nasze dłonie. Zdziwieni spojrzeliśmy się na siebie a potem Kotarou ze śmiechem oraz łzami w oczach oparł swoje czoło i moje wpatrując się w nasze ręce.
To chyba nie był najlepszy sposób na poznanie swojej bratniej duszy, prawda Bokuto-san? Chłopak kiwnął głową oraz splótł nasze połączone palce razem niczym przy obietnicy i odrzekł-  Mam wrażenie, że teraz będzie tylko lepiej... Dzięki Tobie Akaashi.

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Apr 13, 2020 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Nić przeznaczenia- BokuakaStories to obsess over. Discover now