-Dzień dobry kochanie powiedziała pani Wilston wchodząc do pokoju syna.
-To dziś prawda mamo?-Patrick spojrzał na mamę smutnym wzrokiem .
-Tak,to dziś dlatego się pospiesz zanim tata odjedzie bo już czeka przed domem-odpowiedziała Pani Wilston szybko synowi i w zamyśleniu zeszła do salonu.
-Tato,Tato!-Zawołał Patrick wybiegając przed dom i wtulając się do ojca
-Niechce żebyś jechał-odpowiedział płaczliwym głosem Patrick
-Już dobrze synku,obiecałem ci że wrócę to tak będzie to tylko dwutygodniowa misja-Odpowiedział pan Wilston tuląc syna
Gdy ojciec z synem się żegnali pod dom państwa Wilston podjechał samochód i wysiadł z niego najlepszy przyjaciel Johna Wilstona-Tony Owens
-Cześć Tony-Powiedział pan Wilston witając przyjaciela
-Widze że trudne pożegnanie-odparł Tony
-Jak zawsze niezmiennie od 8 lat-odpowiedział John spoglądając z uśmiechem na syna
-Zbieraj się bo na nas czekają-powiedział pan Owens chowając torby Johna do bagażnika
-Dobrze tylko jeszcze pożegnam się z żoną-odparł pan Wilston wbiegając do domu
-Kochanie gdzie jesteś-zawołał John
-W salonie-odparła pani Wilston
-Kochanie wszystko dobrze?-zapytał widząc żonę płaczącą przy oknie
-Nic nie jest dobrze wcześniej choroba Patricka teraz ta twoja misja-odparła zapłakana pani Wilston
-Wiem kochanie ale wrócę obiecuję będę ostrożny i będę pisał listy-powiedział John tuląc żonę
-Czuje że coś ci się stanie-odpowiedziała pani Wilston odwracając się i całując męża
-Idź bo Tony na ciebie czeka-powiedziała pani Wilston
-Dobrze kochanie do zobaczenia za dwa tygodnie
John wybiegł z domu i wsiadł do samochodu przyjaciela...C.D.N
