Nazywam się Patrycja, mam 15 lat i mieszkam w Radomiu z mamą i ciocią. Swojego taty nigdy nie poznałam. Podobno zginął na wojnie, ale mama nie chciała rozmawiać na jakiej konkretnie.
Od kąd pamiętam uwielbiam zespol 1D, w szczególności Harrego Stylesa. Mam z nim plakaty po całym pokoju.
Dziś obudziłam się wczesnie, o 6:27 rano, ponieważ miałam jechać na obóz gdzieś na wieś. Bylo to ciepłe lato. Mimo wczesnej pory, na polu była temperatura 47,9°C.
Podeszłam do szafy i założyłam ubrania. Założyłam białą bluzkę bez rękawów, dżinsowe szorty, okulary przeciwsłoneczne i różowe koturny na obcasie. Tak ubrana poszłam na śniadanie.
Poszłam do kuchni. Wzięłam naleśniki z masłem i coca colę. Pożegnałam mamę i ciocię i poszłam.
Kiedy doszłam do autokaru na obóz zobaczyłam dużo ludzi. Pomyślałam sobie "wow jak dużo ludzi!". Ale.... O nie!!! Ta zdzira z mojej szkoły też jedzie! Oh ta jędza, Aneta. Jak ja nie lubię Anety.
Aneta ma 172m wzrostu, jest szczupłom blondynką i ukradła mi chłopaka.
Dlatego nie lubię Anety. Teoretycznie Adaś (tak nazywa się mój były) nigdy ze mną nie był def acto w związku, ale ja tego nie uznaję, znaczy uznaję za związek, bo zawsze siadał ze mnom w ławce i tańczyliśmy razem na dyskotece szkolnej, gdzie mnie pocałował, co prawda tylko w policzek, ale zrobiło mi się od tego mokro, więc się liczy.
Aneta podeszła do mnie:
A: To nie stajnia, co tu robisz świnio?
Ja: *zarumieniłam się tylko i poszlam wrzucić moją walizkę do luku bagażowego*
Byłam najwyraźniej ostatnią osobą, która wkładała. Niestety ta wstrętna swinia, zdzira, Aneta musiała to zauważyć. Podeszła do mnie i mnie popchnęła! Wpadłam do luku bagażowego i zamknęła mnie tam!
Całą 4 godzinną jazdę spędziłam w luku, tylko co jakiś czas płacząc. A chciałam się z kimś zaprzyjaźnić w autobusie.
Nie dość, że Aneta ukradła mi chłopaka, to ukradła mi jeszcze godność człowieka.
W końcu dojechaliśmy. Kierowca otworzył luk i na mój widok powiedział tylko "co za dziwna młodzież".
Wyszlam z autobusu i moim oczom ukazał się obóz. Był ładny. Nie zbyt ładny, ale ładny.
Na szczęście nie zobaczyłam Anety, był tłum ludzi.
Przyszła pewna pani i powiedziała "hej dzieciaczki, jestem waszą panią obozową, macie sie mnie słuchać, wszystkim z góry sa przydzielone pokoje, a teraz wyczytam nazwiska i podejdziecie po klucze".
Kilka osób było wyczytanych, kiedy nadeszła moja kolej.
-Patrycja Pień, Wanda Okienko i Oktawia Stół. Pokój nr. 5. Oto wasz klucz.
Wzięłyśmy klucz i poszłyśmy. Wanda miała kruczo czarne włosy z grzywką i była ubrana na czarno. Nie wiem jak ona wytrzymuje tak na słońcu. Oktawia miała blond, prawie białe włosy i sukienkę w kwiaty. Do tego miała wianek we włosach.
Chyba będziemy się dogadywać. Właśnie miałyśmy wejść do budynku, gdzie miał być nasz pokój, kiedy przyjechała nagle jakaś limuzyna.
-Kto to jest? -zapytałam
-Może prezydent? -odparła Wanda
Ale...nie!
Z limuzyny wyszedł wysoki brunet. Coś mi kogoś przypominał. Czy to...nie...taaak! Harry Styles!
Wysiadł z limuzyny, podszedł do nas.
Ukłonił się lekko i powiedział "hej, jestem Harry, będę z wami w tym roku na obozie".
Zemdlałam i wylądowałam u obozowej pielęgniarki.
C.D.N.
Mam nadzieję, że się podoba :)
CZYTASZ
Gorące lato z Harrym
Romance15 letnia Patrycja, wielka fanka One Directione jedzie na obóz. Nie wie jeszcze, że spotka tam kogoś niezwykłegoo...
