Rozdział 1

4 0 0
                                        

Było sobotnie popołudnie, siedziałam w pokoju edytując zdjęcia, które zrobiłam na urodzinach przyjaciółki.

- Jenn, masz jakieś plany na dziś? - do mojego pokoju wtargnęła mama

- A może byś zapukała - powiedziałam poirytowana. Moi rodzice mają w zwyczaju nie pukać jak wchodzą do mnie do pokoju. Czasami czuję się jakbym miała zero prywatności.

- Wybacz skarbie - odparła mama i wyszła za drzwi zamykając je, po chwili usłyszałam pukanie do drzwi - Teraz lepiej - kobieta wyjrzała z uśmiechem.

- Dziękuję - zaśmiałam się z nią - Teraz mogę odpowiedzieć ci na pytanie. Jason ma do mnie przyjść. Mamy zamiar pouczyć się na sprawdzian - odpowiedziałam.

- Okey. A jak będziecie chcieli to zamówcie sobie coś, bo za chwilę wychodzę z tatą na tą imprezę o której twój ojciec nawija od miesiąca. - zaśmiała się. Jest to bardzo ważny bankiet dla mojego taty, bo jest to z okazji 20-lecia pracy w firmie i jak dobrze zapamiętałam dostanie jakiś awans na stanowisko zastępcy głównego dyrektora całej firmy.

- Super - przytaknęłam i wróciłam do pracy nad zdjęciami. Zdjęcia są moją pasją. Od małego interesowałam się fotografią. Pamiętam, że na mojej 4 urodziny dostałam swój pierwszy aparat. Może i był zabawkowy i widać było tylko tam tylko różne zwierzęta. Nie rozstawałam się z nim na krok i cały czas udawała, że ja zrobiłam te zdjęcia. Za to na swój pierwszy prawdziwy aparat zarobiłam sobie sprzedając lemoniadę w wakacje. Byłam z tego taka dumna. Moi rodzice też. Gdy rodzice zrozumieli czym jest dla mnie fotografia w końcu kupili mi profesjonalny aparat i od tego momentu wszędzie go ze sobą zabieram. Czy to rodzinne wakacje nad morzem albo weekendowy wypad w góry zawsze mam go przy sobie. W zeszłym tygodniu moja przyjaciółka robiła urodziny i zapytała się mnie czy nie chciałabym robić zdjęć na imprezie. Pokazałam jej na razie nie przerobione i już jest zachwycona. Teraz ślęczę nad tymi zdjęciami i je obrabiam. Jest to bardzo żmudna i czasochłonna praca, ale mi się bardzo to podoba. O dziwo bardzo się przy tym zrelaksuję i odprężam

Było po 16, więc postanowiłam, że trochę ogarnę pokój i siebie zanim przyjdzie Jason. Znam go od wielu, wielu lat. Był moim najlepszym przyjacielem. Zanim Jason został moim chłopakiem, spotykał się z moją byłą przyjaciółką Alison, ale zerwali. Nigdy nie wyjaśnił mi dlaczego tak naprawdę zerwali. Powiedział mi, że już się niedogadywani, ale podobno Alison go zdradziła z kimś na obozie narciarskim. Nie zbyt dobrze przyjął to zerwanie, wiem to bo to ja go pocieszałam i może dlatego zbliżyliśmy się do siebie i staliśmy się kimś więcej niż tylko przyjaciółmi. Ja na pewno tego nie żałuję.

Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi

- Proszę - zawołałam wkładając ubrania do szafy

- Zamawiała może pani jednego przystojnego partnera do nauki - usłyszałam głos swojego chłopaka i momentalnie się uśmiechnęłam.

- Hej - posłałam mu uśmiech. - Wejdź - zachęciłam go.

- Hej - odpowiedział wchodząc, a następnie mnie pocałował - Powiesz mi co się stało twojemu bratu, bo przywitałem się z nim, a on nawet na mnie nie spojrzał. Wyglądał na trochę przybitego. - zauważył mój chłopak.

- Dziewczyna, go rzuciła - odparłam. - Od kilku dni tak wałęsa się po domu i udaje, że jest chory.

- Aha - przytaknął Jason i usiadł na moim łóżku.

- Chcesz może coś do picia albo jedzenia? Bo przed nami 6 lat wojny - zaśmiałam się. Musimy nauczyć się całego okropnego działu o II wojnie światowej. Nie wiem po co mamy znać tyle szczegół. Kto? Gdzie? Kiedy? I dlaczego?

Royal LifeOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz