W czwartek dołączyłam do mojej nowej klasy. Wszystko było dobrze aż do momentu gdy na pierwszej lekcji (wychowawczej) miałam wyjść na środek klasy i się przedstawić. Powiedziałam nauczycielce, że jest to zbędne (bądźmy szczerzy wstydziłam się) i wtedy jakiś chłopak z końca sali krzyknął "no dawaj". Od rana przykuł moją uwagę, bo był serio śliczny. No to w końcu wstałam i zaczęła mówić jakieś pierdoły, patrząc w podłogę. Ale nagle nauczycielka mi przerwała i powiedziała coś w stylu "Maks jak zaraz nie przestaniesz gadać to cię przesadzę". Wtedy ogarnęłam, że to ten chłopak, którym się tak zainteresowałam. On coś tam powiedział i odwrócił się do dziewczyn, które siedziały za nim. Po jakichś 20 minutach mieliśmy oglądać film ( no wiecie koronawirus itp. jak dobrze myć ręce XD ) I wtedy ten chłopak podszedł do mnie i zapytał "Mogę krzesło?" i wtedy dostałam jakiegoś zawieszenia systemu, nie mogłam wydusić słowa. On tylko się uśmiechnął i powtórzył pytanie. Wtedy wydusiłam "N-no możesz", a on wziął krzesło i postawił przed moją ławką. Nie mogłam się skupić na tym filmie, bo cały czas gapiłam się na tył jego głowy (XDD) Aż w końcu odwrócił się i zapytał "Masz czarny długopis?" Wtedy znowu dostałam zawieszenia systemu i nie odpowiedziałam. Chłopak siedzący obok niego odwrócił się, popatrzył na mój piórnik i odpowiedział "nie widzisz, że nie ma wylewie?" I obydwoje się zaśmiali. Na następnych lekcjach go nie było, bo pojechał na zawody i było mi smutno, bo jakoś tak mi nudno było.
Po lekcjach musiała trochę zostać, bo musiałam coś wziąść z sekretariatu, a jak zmieniałam buty, on wszedł do szatni. Otworzył swoją szafkę i wyjął jakąś książkę. Nasza rozmowa wyglądała jakoś tak:
(Ja): które miejsce zajęliście?
(Maks): 1
(Ja): to gratuluję
(Maks): ta, dzięki *zaśmiał się*
(Ja): *nie odzywałam się przez chwilę, bo się zaśmiał*
(Maks): Chcesz iść jutro do maka?
(Ja): no okej *tutaj odpowiedziałam trochę niepewnie, bo nie wiedziałam czy moja mama się zgodzi*
(Maks): spoko, siema *wyszedł*
Następnego dnia gapiłam się na niego od rana. Zagadała mnie jego siostra, która chodzi z nim i ze mną do klasy ( jego bliźniaczka). Ogólnie rozmowa z nią się o dziwo kleiła i polubiłam ją. Na trzeciej przerwie (20 minutowej) poszłam do łazienki, ale jak weszłam zobaczyłam jego z jakąś koleżanką i od razu chciałam wyjść tak żeby mnie nie zobaczył, ale jednak mnie zobaczył.
(Maks): o chodź tu na chwilę
(Ja): no? *Podeszłam do nich*
(Maks): z czego to było?
(Iza): matmy
(Maks): a! Masz z matmy?
(Ja): no mam
(Maks): weź daj
(Ja): a nie zrobiłeś?
(Iza): no jak chce przepisać to kurwa logiczne, że nie ma XD
(Ja): no okej *dałam mu zeszyt i stanęłam z boku*
On zaczął przepisywać zadanie, a ja stałam i się na niego patrzyłam.
(Maks): chodź tu na chwilkę
(Ja): no co? *Podeszłam do niego*
(Maks): co tu pisze?
(Ja): 16
(Iza): naucz się czytelnie pisać XD
(Maks): morda. Stań tutaj *złapał mnie w tali i przesunął kawałek*
I tak stałam i czekałam aż przepisze, na matematyce zobaczyłam, że obok zadania napisał (albo jego kol 🙄) "dzięki, fajna jesteś ♥️" patrzyłam się na to przez 10 minut, a jak pani sprawdzała zadanie to mi to skreśliła (XD)
VOUS LISEZ
Ten chłopak z klasy
NouvellesByłoby mi miło gdybyście udostępnili znajomym ☺️ Staram się jak najczęściej dodawać opisy poszczególnych dni 🤭❤️ Staram się żeby rozdziały były długie i szczegółowe 🥵
