Mój dzień zaczoł się świetnie poniewarz była sobota . Moja BFF wyprawiała urodziny , ale impreza była przewidziana dopiero na 15:00.Od rana miłam korepetycje z angielskiego na których poszło mi całkiem nieźle.Szybko się ubrałam i mama mojej koleżamki zawiozła nas na konie . Po krutkiej rozgrzewce wsiadłyśmy na konie .Chwile pokłusowałyśmy i pani rozstawiła przeszkody.Miałyśmy skakać .Choć robiłam to wcześniej na innym koniu to jednak stresowałam się że na Lotce mi to nie wyjdzie . No ale cóż trzeba sprubować .Najpierw skakała dziewczyna która jeździ z nami 6 lekcji .Potem przyszła kolej na mnie , byłam niepewna ale wiedziałam że jeśli się przestrasze to moje emocje przejdą na konia i mnie zrzuci.A więc kłusując zblirzałam się do przeszkody, Lotka prubowała się rozpędzić do galopu ale ja delikatnie pociągnełam za wodze zwalniając konia .Gdy dojechałam do przeszkody lekko odchyliłam się do przodu i ścisnełam konia łytkami .Poszło mi całkiem nieźle jak na skok na innym koniu niż Jamajka .Byłam już spokojna i powoli kłusowałam .Potem miała skoczyć moja BFF.Ale przed przeszkodą jej konia coś opętało i zaczoł galopować .Był nie do zatrzymania . Gdy przeskoczyła przeszkodę na Jomajcę koń zamiast choć trochę zwolnić zaczoł przyspieszać jeszcze bardziej .Okropnie się przestraszyła,tak samo jak moja BFF .I gdy jej koń dogonił mojego ,to lotka dołączyła do galopu .Nie miałam pojęcia co robić.I wtedy wydarzyło się coś co chyba wiedziałam że musi się wydarzyć, moja BFF spodła z konia.A z racji że nasze konie jechały okropnie blisko siebie bałam się że ją zdepcze.Próbowałam skręcić tym jebniętym koniem ale się nie dało. Na szczęście moja BFF po kilku sekundach podniosła się, spadł mi komień z serca bo nic się jej nie stało.Ale zrozumiałam że odwracanie się do tyłu gdy twuj koń dziko galopuje nie było dobrym pomysłem.Poleciałam do przodu ale nie spodłam bo kurczowa chwyciłam się grzywy konia. Lotka po kilku sekundach zupełnie stanęła w miejscu. Moja BFF w tym czasie podeszła do instruktorki ktura kazała jej złapać rozbrykanego konia. Po czy podeszła do mnie i spytała jak się czuje . Ja odpowiedziałam że gdy wylondowałam na szyki konia walnełam się mocni w brzuch .A potem stało się coś niebywałego poni poprosiła żeby najpierw moja koleżamka skoczyła a potem ja przez tą samą przeszkode. Okropnie się zdziwiłam ale miałam wyjścia, musiałam wykonać polecenie instruktorki . Najpierw była moja BFF ktutej poszło niebywale dobrze. A potem ja.I odziwo mi terz poszło dobrze . Reszta lekcji poszła świetnie. Skakałyśmy przez przeszkody co sprawiało mi śrajdę.I gdy wruciłam do domu zroziałam że muj koń zaczoł galopować wraz z koniem mojej koleżanki dlatego że dałam mu za durzo luzu i zaufałam mu do końca.Na imprezie wyprawionej z okazji urodzin mojej BFF było super !! Gdy opowiadała o jej upodku z konia i tym że prawie ją zdeptałam to reszta dziewczyn była przerażona i mówiły o tym jak gdyby to była najbardziej niebezpieczna sytuacja na ziemi.
KONIEC
I JAK WAM SIĘ PODOBAŁA PRAWDZIWA CHISTORAIA Z MOJEGO ŻYCIA??? 🐎🐎🐎
KAMU SEDANG MEMBACA
Nieuchwytna Ufność
AksiJest to opowieść o mnie i mojej BFF oraz o naszej przygodzie na koniach Polecam
