Od siniaka do pocałunku

192 5 2
                                        

Ben grał w swoją grę nie wiedział czemu myślał właśnie o mnie ale pròbował zignorować tą myśl chodzi o to, że ja i Ben nie przepadamy za sobą często go wyśmiewam albo go bije od początku kiedy trafiałam do rezydęcji nie dogadywaliśmy się. Nagle do pokoju weszła Sally
- cześć Ben - przywitała się z chłopakiem, a on podniósł tylko głowę żeby zobaczyć kto to i wròcił do gry
- hej - rzucił od niechcenia dziewczynka usiadła obok niego
- czemu nie przyszedłeś na śniadanie ? - zapytała
- no bo ...bo ja... - chłopak westchnął - taka jedna dziewczyna się nade mną znęca
- no tak a pròbowałeś być tak samo wredny
- pròbowałem ale ona wtedy jest jeszcze gorsza chodź i zjedz śniadanie - zachęcała dalej 8 - latka. Ben wstał ale się wachał wtedy zobaczyła jego zakrwawione rany
- jeju co ona ci zrobiła ?! - krzyknęła przerażona Sally , nagle wtargnęłam do pokoju
- ja mu tylko pokazałam jak wygląda prawdziwa zabawa - zbliżyłam się do chłopaka
- zostaw mnie ! - krzyknął ale to mnie tylko bardziej nakręciło chwyciłam go za ręce i rzuciłam nim o podłogę z całej siły
- ODWAL SIĘ !!! - krzyknął, ale tym razem wykręciłam mu rękę
- No co już ci się znudziła zabawa bo ja się dopiero rozkręcam - powiedziałam i zaczęłam się śmiać po chwili jednak wyszłam
- wiedziałem jesteś za słaba nie skrzywdziła byś nawet mrówki - powiedział blondyn drażniąc się ze mną
- odszczekaj to debilu ! - krzyknęłam a on zaczął mnie kopać nagle potknęłam się o coś i upadłam na podłogę a on zaczął mnie ciągnąć za włosy i bić. Płakałam i odepchnęłam go od siebie ale on zaczął się do mnie zbliżać
- zostaw mnie w spokoju - powiedział groźnie, a ja się od niego odsunęłam
- nigdy ! - starałam się być pewna tego co mòwię jednak chyba sama zaczęłam się go bać właśnie dlatego uciekłam, ale nie chciałam swoim zachowaniem spowodować że się tego domyśli. Chciałam uciec jak najdalej od creepypast więc wyszłam na zewnątrz i położyłam się na trawie wpatrując się w gwiazdy kochałam tu przychodzić kiedy było mi smutno zaczęłam płakać. Nagle zaczęło mi się robić strasznie zimno, ale to zignorowałam po chwili jednak zaczęło mnie boleć gardło i męczyć kaszel. Nie miałam wyboru musiałam wejść do rezydencji kiedy weszłam nikogo nie było na dole ,, to dziwne Jeff zawsze przychodzi tu właśnie o tej godzinie żeby pooglądać horror chyba, że tylko mi się wydaje albo Ben znowu mu się żali " poszłam na gòrę do jego pokoju na szęście go nie było, ale usłyszałam jego głos i zobaczyłam że drzwi powoli się otwierają a ja schowałam się pod łóżko zobaczyłam jak Jeff się oddala gdy skrzat wchodzi do pokoju nie chciałam żeby mnie zobaczył mogłam tylko słuchać. Kiedy pròbowałam się obrócić zobaczyłam złote słuchawki Bena. Wzięłam je i podłączyłem do mojego telefonu chłopak usiadł na łóżku wziął laptop i włączył muzykę z the legend of Zelda wtedy ja wyłączyłam muzykę ,,nie będę słuchała mojej ulubionej piosenki wtedy co on " pomyślałam , siedziałam pod jego łòżkiem przez kilka godzin już prawie zasnęłam kiedy usłyszałam jak drzwi się uchylają chyba Benowi znudziło się słuchanie muzyki wystawiłam głowę spod łóżka Ben już prawie zamknął drzwi kiedy kichnęłam, a moje serce zaczęło mocniej bić czułam że się pocę naprawdę się bałam kiedy Ben podniósł zwisającą kołdrę
- co ty tutaj robisz ? - zapytał zdziwiony
- j ...ja nic ci do tego !
- nie mogłabyś się ze mną zaprzyjaźnić ?
- zaprzyjaźń się z Jeffem ! - odkrzyknełam - przecież się całujecie i ogólnie świetnie się dogadujecie więc ja nie jestem tobie potrzebna
- o czym ty wogóle mówisz ?!
- ty kochasz Jeffa
- co ?! Wcale nie ! - odkrzyknął rozzłoszczony
- całujecie się ja bym potrafiła się przyznać !
- jeśli ja go nie kocham - chwyciłam go za włosy i wyrwałam mu 1 włos a chłopak popatrzył się na mnie zdziwiony - n ... Nie chcesz wyrwać mi więcej ? - zapytał zasłaniając się ręką, ale ja się do niego uśmiechnęłam - to do mojej kolekcji - powiedziałam dalej trzymając włos w prawej ręce, pomachałam mu i wybiegłam z pokoju. Chłopak stał nie mogąc wykrztusić ani słowa, pięć minut później do pokoju wszedł Jeff
- Co ci się dzieje - popatrzył na Bena który teraz był cały czerwony na twarzy
- N...nie wiem o...ona jakoś tak dziwnie s ...się zachowywała
- o dała ci buziaka - powiedział Jeff tym samym wyrywając skrzata z zamyślenia
- nie chyba oszalałeś ! - krzyknął skrzat
- to co zrobiła ? - dopytywał się dalej Jeff
- n...no ona wyrwała mi włos i powiedziała że to do jej kolekcji potem mi pomachała i wyszła
- ale wzięła ten włos ?
- no wzięła przecież ci mówię
- to wszystko jasne lubi cię - chłopak go szturchnoł a on jeszcze bardziej się zarumienił
- wcale nie ona mnie nienawidzi i to się nigdy nie zmieni - Jeff wzruszył ramionami - może teraz ci to obojętne, ale wkrótce dojdzie do pocałunku - powiedział i wyszedł

Uczesałam starannie swoje włosy sama nie wiedziałam czemu byłam taka miła, ale na pewno nie zamierzałam tego tak zostawić nie chciałam być miła dla tego skrzata, a zresztą po co mi była jego przyjaźń potem łaziłby jeszcze za mną. Związałam włosy w kucyk i usiadłam przy biurku chwytając za szkicownik nagle wrzasnełam w moim szkicowniku zobaczyłam wklejone zdjęcie Bena bez koszulki , zarumieniłam się, ale potem szybko uderzyłam się w policzek ,, kto mógł to zrobić " pomyślałam i wbiegłam do pokoju Bena
- Ben gówniarzu jak śmiesz wklejać mi swoje zdjęcia do szkicownika ! - krzyknęłam i zabrałam krzesło do rąk - czekaj ! To nie ja ! Naprawdę myślisz że chciałbym ruszać twój szkicownik !? - odstawiłam krzesło na znak że się poddaję
- skoro nie ty to kto ? - zapytałam już ledwo panując nad złością
- ehm ... Może Helen zrobił to dla żartów ?
- być może ale nawet jeśli by się okazało że nie jest winny nie zamierzam szukać sprawcy z tobą !
- powiedziałam po czym obróciłam się na pięcie i wyszłam z pokoju usłyszałam jak skrzat wzdycha niedługo potem zatrzymałam się przed pokojem Helena i otworzyłam drzwi
- Helen ? - zapytałam, a on się na mnie popatrzył - czy ty to zrobiłeś ? - podałam mu szkicownik a on go obejrzał
- no ...ja ... - chłopak posmutniał - ja ...tak, ale proszę wybacz mi - poprosił. Usiadłam na jego łóżku
- niby czemu miałabym ci wybaczać - widziałam że się zastanawia więc dodałam - podaj powód dlaczego wkleiłeś tu to zdjęcie - popatrzył się na mnie
- słuchaj przez kilka lat znosimy wasze zaczepki i znęcanie się długo to znosiliśmy, ale któregoś razu do mojego pokoju wtargnął Jeff i powiedział że musimy coś zrobić więc się zgodziłem mi też to przeszkadzało. E.J też chciał się zemścić i wymyślił to chyba sama rozumiesz o co chodzi
- tak - teraz to ja posmutniałam - przepraszam muszę iść do Bena
- od kiedy wy się lubicie - zapytał wyraźnie zdziwiony
- nie lubimy się - zaprzeczyłam - ale dla was mogę to zrobić - chłopak patrzył na mnie zdziwiony
- nie ...- przerwał bo wybiegłam z pokoju

Ben grał w grę kiedy usłyszał jak drzwi się otwierają
- Ben ! - krzyknęłam - musimy być dla siebie mili bo Helen , Jeff i Jack mają nas dość i to Helen zrobił
- co zrobił ? - zapytał a ja rzuciłam mu w twarz szkicownikiem
- eee ... A nie mieliśmy być dla siebie mili ? !- zapytał zdenerwowany
- tak przepraszam - uśmiechnęłam się szyderczo i wzięłam szkicownik z podłogi

Ben x readerWhere stories live. Discover now